Raphaël Guerreiro odejdzie z Bayernu Monachium po zakończeniu sezonu 2025/26. Klub oficjalnie poinformował, że kontrakt Portugalczyka nie zostanie przedłużony, a latem drogi obu stron się rozstaną.
Guerreiro trafił do Bayernu latem 2023 roku jako wolny zawodnik po zakończeniu kontraktu z Borussią Dortmund. Transfer wzbudzał spore emocje, bo Portugalczyk był wówczas jednym z najbardziej uniwersalnych zawodników Bundesligi. Potrafił grać na lewej obronie, w środku pola, a nawet bliżej ofensywy. W teorii był idealnym piłkarzem do rotacji w drużynie walczącej o najwyższe cele. Tak też się stało. Guerreiro potrafił rozegrać bardzo dobre spotkanie, pokazać swoją technikę i kreatywność, by chwilę później wypaść ze składu przez uraz lub decyzję trenera. Nigdy nie stał się zawodnikiem pierwszego wyboru, a jego rola stopniowo malała. W trwającym sezonie rozegrał dotychczas 23 spotkania, jednak tylko 9 w podstawowej jedenastce.
Raphaël Guerreiro kończy swoją przygodę w Monachium
Portugalczyk miał swoje momenty. Bywały mecze, w których jego inteligencja boiskowa i dokładność podań robiły różnicę. Szczególnie wtedy, gdy Bayern potrzebował piłkarza potrafiącego uspokoić tempo gry i znaleźć rozwiązanie w ciasnych przestrzeniach. Problem polegał na tym, że takich spotkań było zbyt mało, by na stałe przekonać do siebie sztab szkoleniowy. W grudniu tego roku skończy 33 lata, ostatnio doskwierały mu problemy zdrowotne. Bawarczycy najwyraźniej uznali, że rozejrzą się za innym piłkarzem do tego roli „zapchajdziury”, czy bardziej elegancko — wszechstronnego gracza na kilka pozycji, jednocześnie na żadnej jako postać pierwszoplanowa.
Niemiecki klub podziękował Portugalczykowi za profesjonalizm i zaangażowanie. Na razie nie wiadomo, gdzie trafi latem. W wieku 32 lat wciąż może być wartościowym zawodnikiem dla wielu klubów. Jego doświadczenie, technika i uniwersalność nadal pozostają atutami, szczególnie dla drużyn szukających inteligentnego piłkarza do rotacji. Dla Bayernu to kolejny ruch w kierunku przebudowy kadry. W Monachium rzadko patrzy się wstecz – tam liczy się przyszłość. A ta, jak widać, nie obejmuje już Raphaëla Guerreiro.
