REKLAMA

Piękne akcje Valverde i Rodrygo, Real nadal zwycięski! (VIDEO)

To miało być dla Realu łatwe i przyjemne zwycięstwo w niedzielne popołudnie. Po części pokazał to nawet wyjściowy skład. Pojawił się w nim po raz pierwszy w tym sezonie Dani Ceballos, Toni Kroos jako defensywny pomocnik, a także Eden Hazard w miejscu kontuzjowanego Karima Benzemy.

Trudna pierwsza połowa

To Mallorca rozpoczęła ten mecz lepiej. Szybko jednak została przygaszona przez gospodarzy, którzy niemal całkowicie przejęli kontrolę nad meczem. Problemem Realu było jednak to, że niemal wszystkie ich strzały były oddawane zza pola karnego. Gra kombinacyjna przy bramce gości niemal nie istniała, a chociaż Królewscy długo utrzymywali się przy piłce, to najczęściej wymieniali piłkę koło trzydziestego metra od bramki rywali. Mallorce natomiast wystarczyła jedna okazja. Stały fragment gry w bocznej strefie boiska, dośrodkowanie w pole karne, i strzał głową Vedata Muriqiego. Strata bramki wyraźnie podrażniła Real, ale nie wiele zmieniła w ich grze, poza wprowadzeniem więcej nerwowości.

Dopiero w doliczonym czasie na ratunek przybył Fede Valverde, ośmieszając cały zespół Javiera Aguirre. Urugwajczyk przebiegł niemal pół boiska, nienaciskany przez nikogo, po czym oddał trudny technicznie strzał z linii pola karnego, umieszczając piłkę w bramce tuż pod poprzeczką bramki. Ancelotti nieraz mówił, że jego zawodnicy robią często znacznie więcej, aniżeli on prosi. To był właśnie taki moment w wykonaniu Valverde.

Druga połowa długo była senna i nie porywała

Dość powiedzieć, że do 70 minuty gospodarze byli bez celnego strzału. Mallorca już nie ukrywała, że skupia się głównie na defensywie i obronie wyniku, a i tak była bliższa zdobycia gola. Real nie pierwszy raz polegał na indywidualnościach, i kolejny raz wyszło to z korzyścią dla niego. Za akcję przy bramce na 2:1 należy pochwalić Rodrygo, który utrzymał się przy piłce mimo nacisków rywali, po czym oddał ją do Viniciusa. Drugi z Brazylijczyków zachował spokój i pokonał Rajkovicia. Końcówka nie należała do najspokojniejszych. Zawodnicy gości zaczęli grać coraz agresywniej, nad czym nie do końca panował sędzia. Mimo to Realowi udało się zdobyć jeszcze dwa gole. Najpierw po indywidualnej akcji do bramki trafił Rodrygo, a w doliczonym czasie swoje debiutanckie trafienie zaliczył Antonio Rudiger.

Real wysoko wygrał, ale wynik skutecznie maskuje ich grę przez większość spotkania. Zwłaszcza atak nie funkcjonował dzisiaj za dobrze, czego skutkiem była duża liczba strzałów z dystansu. Dopiero w końcówce głównie dzięki Rodrygo zaczęło to wyglądać lepiej, a Real częściej wchodził z piłką w pole karne rywala. Ponownie coś poszło nie tak w fazie defensywnej. Oczywiście jedna stracona bramka przy tak wysokiej wygranej to nie powód do bicia na alarm. Należy jednak zaznaczyć, że Królewscy tracili bramkę w każdym z dotychczasowych meczów tego sezonu ligi hiszpańskiej. Nadal mają komplet zwycięstw, świetnie reagują na wydarzenia boiskowe i dobrze wykorzystują sprzyjające momenty. Błędy w obronie należy jednak wyeliminować, zanim wpłyną niekorzystnie na wynik jakiegoś spotkania.

REKLAMA
Michał Jeleń
Michał Jeleńhttps://mymistrzowie.pl/
Piłka nożna na pierwszym miejscu. Fan Realu Madryt. Najczęściej piszę o lidze hiszpańskiej, ale staram się nie zamykać tylko na nią.
REKLAMA
PODOBNE
REKLAMA

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ

93,806FaniLubię
10,701ObserwującyObserwuj
539ObserwującyObserwuj
REKLAMA