Passa Ślepska trwa! Pewne zwycięstwo i duże nadzieje… (WNIOSKI)

Pojedynek pomiędzy tymi drużynami elektryzował kibiców. Zespół z Olsztyna od dłuższego czasu jest w ścisłej czołówce ligi i nieustannie goni najlepszych. Z kolei Ślepsk marzy o tym, by w końcu znaleźć się w ósemce. Obie ekipy stanęły naprzeciwko siebie, ale wygrać mogła tylko jedna.

Klucz w zagrywce

Zawodnicy z Olsztyna zdecydowanie lepiej prezentowali się w polu serwisowym. Nie wahali się ryzykować i to był ich duży atut. Przez to popełniali sporo błędów, ale przynosiło im to także wymierne korzyści — nie tylko w postaci bezpośrednich punktów, lecz przede wszystkim poprzez utrudnianie rywalom rozegrania pierwszej akcji. Jednak w późniejszej fazie meczu przewagę w zagrywce zaczęli zyskiwać siatkarze Ślepska. To oni serwowali pewnie i w słabe punkty przeciwnika. Dzięki temu odrzucali zawodników AZS-u od siatki i mogli skutecznie ustawiać blok. Nie da się ukryć, że ten element był w tym spotkaniu wyjątkowo wyrównany — obie drużyny potrafiły wycisnąć z niego maksimum.

REKLAMA

Kosztowne błędy

W pewnym momencie olsztynianie zaczęli popełniać mnóstwo błędów — i to nie tylko w polu serwisowym. Ich skuteczność w ataku wyraźnie kulała, a pomyłki w kluczowych momentach bywały naprawdę rażące. Drużyna trenera Kwapisiewicza była w tej kwestii przeciwieństwem rywali. Oczywiście błędy po ich stronie również się zdarzały, jednak było ich mniej więcej o połowę mniej niż u przeciwników. Dawało to zespołowi z Suwałk sporo pewności, która w późniejszych fragmentach zaczęła się objawiać zarówno w zagrywce, jak i w grze blokiem.

Blok na wagę złota

Blok był zdecydowanie najsilniejszą bronią ekipy z Suwałk. Potrafili znakomicie ustawić ten element i świetnie czytali, co zamierza zagrać rozgrywający po drugiej stronie siatki. Zawodnicy z Olsztyna nie potrafili w żaden sposób obijać szybko ustawianego i skutecznego bloku, co skutkowało efektownymi „czapami”. To wyraźnie deprymowało gospodarzy, którzy mimo upływu minut w żaden sposób nie potrafili znaleźć sposobu na skuteczną grę.

Większy spokój

Można było odnieść wrażenie, że siatkarze Ślepska Malow Suwałki grali z większym luzem. Zwłaszcza końcówki setów należały do biało-niebieskich — wtedy zawodnicy byli konsekwentni i regularnie punktowali. Zdecydowanie inaczej wyglądało to po drugiej stronie siatki. Po każdym błędzie olsztynianie coraz bardziej się denerwowali. W ich grze czuć było niepewność i frustrację wynikiem, który wyraźnie nie układał się po ich myśli. Zresztą suwałczanie byli niesieni zwycięstwami z poprzednich meczów. Triumf bez straty seta z Jastrzębiem na pewno podniósł na duchu drużynę trenera Kwapisiewicza, co było widać nie tylko w tym spotkaniu, ale i w szerszej perspektywie.

Indykpol AZS Olsztyn – Ślepsk Malow Suwałki 1:3 (25:22, 21:25, 19:25, 21:25)

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    143,918FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ