Nowe nadzieje dumy Ameryki Centralnej

Minęło trochę czasu odkąd Kuba była brana pod uwagę jako siła mogąca namieszać w międzynarodowych rozgrywkach. Jednakże od pierwszego spotkania na NORCECA Pan American Cup Tocororo zaczęła swoją zwycięską serię. Do tej zdołała wygrać trzynaście meczów pod rząd. Jest niemały dodatek do morale, nawet jeśli większość przeciwników była z niższej półki.

Nieznany smak złota

Dwa razy w swojej historii kraj z Karaibów był bliski zgarnięcia najcenniejszego trofeum siatkarskiego. Na mistrzostwach świata w 1990 roku pod wodzą Orlando Samuelsa efektownie zajęła pierwsze miejsce w grupie po drodze pewnie pokonując Włochów. Dzięki temu uniknęła wczesnej rundy play-off i od razu trafiła do ćwierćfinału. Po przejściu Holandii oraz Związku Radzieckiego ponownie zmierzyła się z Italią. W finale jednak to drużyna z Półwyspu Apenińskiego nie pozwoliła sobie na przykrą powtórkę.

Druga próba miała miejsce w kraju, z którym Kubańczycy stracili swoją pierwszą szansę. W 2010 roku zdołali przejść wszystkie trzy etapy grupowe i dotrzeć do final four. W półfinale po męczącym pojedynku ostatecznie po tie-breaku pokonali Serbów. Niestety w widoczny sposób nie starczyło im sił na finał z Brazylijczykami, w którym polegli bez zdobycia choćby seta. Co ciekawe częścią tamtego srebrnego składu był obecny reprezentant Polski Wilfredo Leon. Jako siedemnastolek był najmłodszym członkiem kadry. Jednak pomimo młodego wieku był czołowym zawodnikiem.

Po europejsku

Polscy kibice mogą kojarzyć Javiera Rojasa Concepcion. Kubańczyk grał w sezonie 2020/2021 dla Indykpolu AZS Olsztyn. Wraz z nim zajął dziesiąte miejsce w lidze, a sam zagrał w 18 spotkaniach, zdobył 117 punktów i zanotował 22 bloki. Nie wyróżnił się zatem szczególnie w Naszej lidze. W poprzednim sezonie występował we francuskim Stade Poitevin Poiters, z którym wywalczył skutecznie utrzymanie. Został on sklasyfikowany na 7 miejsu wśród środkowych w ligowym rankingu.

Obecnie za największe gwiazdy można uznać Osniela Melgarejo oraz Miguela Angela Lopeza. Obaj przyjmujący byli najjaśniejszymi punktami Kuby w ostatnich turniejach międzynarodowych. Do pierwszego należały panamerykańskie zawody (stał się ich mvp), a do drugiego Challenger Cup (najlepiej punktujący). Ich gra potrafi być zabójcza o czym zdołali się przekonać przeciwnicy z danych turniejów.

Dwa pucharki

Kuba brała udział w dwóch turniejach, które również służyły za przygotowania przed mundialem. I w obu poradziła sobie znakomicie. Na NORCECA Pan American Cup nie miała sobie równych i przeszła rozgrywki niczym rozpędzone tornado. Żaden z przeciwników nie był w stanie odebrać Kubańczykom choćby jednego seta. I to im także przypadło większość indywidualnych wyróżnień.

Challenger Cup był stosunkowo ważniejszy pod względem ewentualnej nagrody. Zwycięzca całej imprezy automatycznie kwalifikował się do przyszłorocznej edycji Ligi Narodów. Jak się okazało dla Tocororo napotkani oponenci okazali się niezbyt napakowani i triumf w tym czempionacie przyszedł im równie pewnie. Tylko w finale Turcja potrafiła zgarnąć dla siebie jedną partię, ale to było wszystko na co było ją stać. Ofensywa kubańska miała druzgocącą moc.

Ponad 1/8

Reprezentacja Kuby raczej bez większych problemów powinna awansować do fazy pucharowej. Pytanie czy będzie potrafiła zrobić coś więcej. Mimo wszystko swoje przygotowania mieli oparte w głównej mierze o zespoły z niższej półki. Z drugiej strony nie męczyli się z nimi, co może świadczyć o wysokim potencjale, który dopiero uaktywni się na mistrzostwach świata.

REKLAMA
PODOBNE
REKLAMA
101,854FaniLubię
10,659ObserwującyObserwuj
576ObserwującyObserwuj

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ