Mislav Orsic – chorwackie „co by było gdyby…”

Chorwacja została trzecim najlepszym krajem świata pokonując w meczu o najniższy stopień na podium Maroko. Vatreni po raz trzeci wyszli z grupy na Mistrzostwach Świata i po raz trzeci zdobyli medal (4 lata wcześniej sięgnęli po srebro, a w 1998 roku – po brąz). Cały naród z pewnością czuje ogromną dumę z postawy swoich rodaków, ale – jak to często bywa w takich przypadkach – zapewnie nie zabraknie gdybologii. A piłkarzem numer 1 tych dyskusji powinien być Mislav Orsic.

Mislav Orsic czynił Chorwację lepszą

W 7 meczach na Mistrzostwach Świata w Katarze Chorwacja strzeliła 8 goli. Jeśli odliczymy od tego spotkanie z Kanadą, w którym rywale odkryli się nieproporcjonalnie do swoich umiejętności defensywnych i w efekcie dostali cztery bramki – dorobek podopiecznych Zlatko Dalicia wynosi 4 gole w 6 starciach. Bez Mislava Orsicia na placu gry tylko raz trafili do siatki (dodając mecz z Kanadą – 4-krotnie). A skrzydłowy Dinama Zagrzeb od początku mundialu pełnił marginalną rolę w kadrze. Dopiero w fazie pucharowej jego wartość dla zespołu w oczach selekcjonera trochę wzrosła. Prześledźmy ile czasu dostawał od Zlatko Dalicia w poszczególnych meczach:

REKLAMA
  • z Marokiem (w fazie grupowej) – 1 minuta (+ doliczony czas gry)
  • z Kanadą – 4 minuty
  • z Belgią – cały mecz na ławce rezerwowych
  • z Japonią – 15 minut
  • z Brazylią – 6 minut
  • z Argentyną – 45 minut
  • z Marokiem – 90 minut

Bez Mislava Orsicia na boisku Chorwacja strzeliła 4 gole przez 529 minut. Ze skrzydłowym Dinama Zagrzeb – również 4-krotnie trafiali do siatki, ale potrzebowali do tego zaledwie 161 minut, a Orsic miał bezpośredni udział przy trzech bramkach. Wnioski nie są trudne do przedstawienia – reprezentacja Chorwacji miała o wiele więcej do zaoferowania w ofensywie, kiedy 29-latek znajdował się na placu gry. A przecież siła ataku była głównym problemem Vatreni na mundialu w Katarze.

Nielatające skrzydła

W trakcie mundialu chwaliliśmy środkowych obrońców Chorwatów, przecieraliśmy oczy ze zdumienia, kiedy Juranovic szarżował prawą stroną w spotkaniu z Brazylią, zachwycaliśmy się fenomenalnym środkiem pola z Brozoviciem, Modriciem i Kovaciciem, ale z przodu – oprócz Perisicia – nie było kogo pochwalić. Chorwatom brakowało klasowego napastnika oraz – przede wszystkim – przebojowego skrzydłowego. Zawodnika, który wykorzystałby przestrzeń za linią obrony rywala, która tworzyła się przy cierpliwym wymienianiu piłki przez środkowych pomocników. Nie potrafił tego zrobić ani Pasalic, ani Vlasic, ani ustawiany na prawym skrzydle trochę na siłę Kramaric. Perisic, choć efektywny, to z racji na wiek też nie jest już tak dynamiczny. Najlepszym przykładem ile taka umiejętność może dać zespołowi jest wyrównujący gol z Brazylią, gdzie asystę zanotował właśnie Orsic.

źródło: TVP Sport/Twitter

Jedynym racjonalnym wytłumaczeniem tak niewielu minut dla Mislava Orsicia jest fakt, że głównym jego rywalem do walki o miejsce w pierwszej jedenastce, na lewym skrzydle, był Ivan Perisic. Niemniej jednak, jeśli każdy wybór po drugiej stronie zawodził dlaczego Zlatko Dalic nie zdecydował się na przesunięcie obunożnego Perisicia na prawą flankę? Jeszcze inne rozwiązanie selekcjoner zaproponował w meczu o 3. miejsce, gdzie 33-latek zwolnił miejsce Orsiciowi na lewym skrzydle cofając się pięterko niżej, na bok obrony. Skrzydłowy Dinama rozegrał dobre spotkanie. Strzelił ładnego gola i był największym zagrożeniem spośród Chorwatów często szukając zejścia do środka i uderzenia (oddał 5 strzałów).

Kariera poniżej potencjału

Mislav Orsic – to imię i nazwisko wraca do świadomości kibiców piłkarskich co jakiś czas za sprawą europejskich pucharów. Hat-trick z Atalantą w fazie grupowej Ligi Mistrzów we wrześniu 2019 roku. Hat-trick z Tottenhamem na wagę awansu do ćwierćfinału Ligi Europy w marcu 2021 roku. Gol dający zwycięstwo z Chelsea w obecnej edycji Ligi Mistrzów. No i teraz bardzo dobrze wykorzystane nieliczne szanse na Mistrzostwach Świata. Kiedy spojrzymy na statystyki Orsicia z ostatnich sezonów w Dinamie Zagrzeb (możecie zobaczyć w tweecie zamieszczonym poniżej) nasuwa się jedno pytanie: dlaczego ten facet nie gra jeszcze w którejś z pięciu czołowych lig europejskich?

Odpowiedź na tą zagadkę nie jest trudna, aczkolwiek nie wyjaśnia wszystkiego. Orsic ma już 29 lat, więc „odpalił” trochę za późno. Każdy kolejny sezon, nawet rozegrany na jeszcze wyższym poziomie, siłą rzeczy może go oddalać od przenosin do lepszej ligi. Co więcej, Mislav Orsic to piłkarz, który przywiązał się do Dinama i trudno byłoby mu podjąć decyzję o odejściu. Podobno w każdym okienku klub dostaje za niego oferty, ale sam zainteresowany nie chce rozstawać się z Zagrzebiem. Cóż, miejmy nadzieję, że Orsic jednak zdecyduje się spróbować swoich sił w czołowej lidze. Choćby po to, żeby po zakończeniu kariery, siedząc przy kominku, nie zastanawiał się, co mógłby osiągnąć, gdyby wcześniej zdecydował się na transfer z Dinama.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    108,067FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ