Magdalena Fręch w półfinale w Meridzie!

Magdalena Fręch potwierdza, że w tym sezonie potrafi wchodzić na wyższy poziom wtedy, gdy robi się naprawdę trudno. Tenisistka z Łodzi awansowała do półfinału turnieju WTA 500 w Meridzie. W ćwierćfinale pokonała rozstawioną z numerem czwartym Marie Bouzkovą 6:3, 4:6, 6:3. To było spotkanie z gatunku tych, które bardziej się „przepycha” niż wygrywa czystą dominacją – długie, momentami chaotyczne, wymagające fizycznie i mentalnie. Mecz trwał blisko trzy godziny. Przez długi czas nie dawał odpowiedzi na pytanie, która z zawodniczek lepiej zniesie presję oraz warunki.

Pierwszy set od razu pokazał, że serwis nie będzie dziś łatwą bronią. Obie tenisistki miały problemy z utrzymaniem podania, a kibice oglądali serię przełamań i nerwowych gemów. Kluczowy okazał się fragment przy stanie 3:3 – Fręch dołożyła intensywności, wywalczyła ważnego breaka, a chwilę później potwierdziła przewagę własnym serwisem. Od tego momentu kontrolowała przebieg partii i domknęła ją wynikiem 6:3.

REKLAMA

W drugim secie gra bardziej się uspokoiła, ale za to jeszcze mocniej dały o sobie znać okoliczności meczu. W Meridzie było gorąco, a wiatr utrudniał precyzyjne prowadzenie piłki, co przy tak solidnie broniącej rywalce jak Bouzkova ma znaczenie. Czeszka szybciej złapała rytm i odskoczyła na 3:1. Fręch odpowiedziała, odrobiła straty i doprowadziła do 4:4, jednak końcówka należała do Bouzkovej, która wygrała seta 6:4.

Decydująca partia była już czystym testem wytrzymałości. Wymiany często ciągnęły się długo, tempo było wysokie, a każdy punkt kosztował mnóstwo energii. W pewnym momencie Bouzkova zaczęła sygnalizować problemy zdrowotne i poprosiła o przerwę medyczną. Po powrocie na kort widać było, że porusza się gorzej. Jednak to nie oznaczało automatycznego zwycięstwa – Fręch musiała zachować chłodną głowę, trzymać swoją intensywność i nie dać się wciągnąć w nerwową grę. Zrobiła to. W kluczowych gemach była konkretniejsza, wykorzystała okazję na przełamanie i przy drugiej piłce meczowej zamknęła spotkanie.

Magdalena Fręch wraca do 50. rankingu WTA

Ten awans ma swoją wagę nie tylko „tu i teraz”. Fręch jako pierwsza Polka w historii turnieju w Meridzie dotarła do półfinału. Dodatkowo zapewniła sobie powrót do czołowej pięćdziesiątki rankingu WTA. W walce o finał zmierzy się z Shuai Zhang – i to będzie kolejna okazja, by pokazać, że ta forma nie jest przypadkiem. To efekt konsekwentnej pracy i rosnącej pewności siebie.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    144,580FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ