Jakub Kamiński zresetowany do trybu VfL. 5 wniosków po 21. kolejce Bundesligi

Na trzynaście kolejek przed końcem sezonu 2025/26, w Bundeslidze nadal wiadomo niewiele. Bayern Monachium mimo kapitalnych wyników strzeleckich wciąż nie wypracował bezpiecznej przewagi nad resztą stawki. Wiele drużyn walczy o miejsca dające Ligę Mistrzów, spore grono drużyn wydaje się także skazane na walkę o utrzymanie. Wśród nich są drużyny z polskimi zawodnikami — co jednak ciekawe, doczekaliśmy się Polaka w XI kolejki kickera.

Walka o mistrzostwo Niemiec nie jest jeszcze skończona – dzięki Borussii Dortmund

Bayern Monachium notuje nieprawdopodobny sezon, a 79 goli strzelonych po 21 kolejkach to absolutny rekord ligi niemieckiej. Ta ofensywna potęga Bawarczyków jest naprawdę imponująca. Trudno znaleźć w historii Bundesligi coś podobnego na tym etapie rozgrywek. Paradoksalnie jednak, mimo tak znakomitej formy Bayernu, ich przewaga nad Borussią Dortmund wynosi w tym momencie tylko sześć punktów. Borussia Dortmund po cichu, bez większego rozgłosu, konsekwentnie robi swoje. Punktuje w każdym meczu. Tylko dwa razy w całej historii Borussia miała więcej punktów na tym samym etapie rozgrywek ligowych! Dzięki temu BVB realnie trzyma się w grze o tytuł i nie pozwala Bayernowi na spokojne oderwanie się. Walka o mistrzostwo wciąż trwa w najlepsze. To zespół Kompany’ego dominuje, rozbija, zachwyca. Dortmund ciuła punkty, ale wystarczy jedno — dwa potknięcia Die Roten i zrobi się nerwowo.

REKLAMA

Kamil Grabara za trzy miesiące może szukać sobie nowego klubu

Różnice na dole tabeli Bundesligi nie są wielkie i praktycznie pół ligi wciąż musi oglądać się za siebie w obawie przed spadkiem. Heidenheim odstaje reszcie stawki z ledwie 13 punktami – w ten weekend przegrało 0:2 z HSV i ich sytuacja wygląda najgorzej. Nieoczekiwanie zwycięstwo przeciwko VfB Stuttgart zaliczyło za to St. Pauli. Dzięki temu ich strata do Wolfsburga stopniała do ledwie 2 punktów. Z kolei Mainz odpaliło i wygrało trzeci kolejny mecz z rzędu, co daje im oddech. Realnie patrząc – bardzo wiele drużyn jest w zasięgu strefy spadkowej i napięcie na dole tabeli jest ogromne. Jednym z głównych kandydatów do degradacji są Wilki z Wolfsburga. Gdyby nie kapitalna forma Kamila Grabary, Wolfsburg pewnie już teraz siedziałby w strefie spadkowej. Polski bramkarz jest w tym sezonie filarem drużyny. To głównie dzięki niemu zespół jeszcze się trzyma. Jeśli utrzyma taki poziom, to za trzy miesiące, czyli latem, naprawdę może zacząć szukać sobie nowego klubu. Zainteresowanie na pewno będzie duże.

Luis Diaz zrobił to, czego Sadio Mane nie zdołał

Angaż 29-letniego Kolumbijczyka Luisa Diaza za 70 mln euro wydawał się zaskakującym ruchem ze strony Bayernu Monachium. Wielu kibiców i ekspertów patrzyło na to transfer sceptycznie. Tym bardziej że sprowadzenie doświadczonego zawodnika z Liverpoolu mogło kojarzyć się negatywnie – w przeszłości Bayern spróbował podobnego scenariusza z Sadio Mané, a efekt był rozczarowujący i nie spełnił oczekiwań. Tymczasem Luis Diaz kapitalnie odnalazł się w Bawarii i szybko stał się ważnym ogniwem zespołu. W meczu z Hoffenheim popisał się hat-trickiem, co było prawdziwym pokazem siły. We wszystkich rozgrywkach w obecnym sezonie ma już udział w blisko 30 trafieniach. To liczby, które stawiają go w zupełnie innym świetle niż Mané w Bayernie. Diaz udowodnił, że ten transfer to strzał w dziesiątkę.

Jakub Kamiński został zresetowany do trybu Wolfsburg

23-letni reprezentant Polski po wypożyczeniu do Kolonii złapał drugi oddech i wyglądał naprawdę dobrze. Strzelał gole, asystował, dawał konkrety – robił dokładnie to, czego brakowało mu wcześniej w Wolfsburgu. W listopadzie grał kapitalne spotkania z HSV oraz Eintrachtem Frankfurt. Wydawało się, że złapał rytm i pewność siebie. Obecnie mamy jednak luty, a od tamtego okresu Jakub Kamiński nie znalazł drogi do siatki rywali ani nie zanotował ostatniego podania – zero goli i asyst od ponad dwóch miesięcy. W ostatnich tygodniach przypomina swoją wersję z Wolfsburga, która dużo chce, dużo biega i walczy, ale niewiele z tego wychodzi i brakuje efektów. Oczywiście, powód jest podobny – Polak został „rzucany” po różnych pozycjach. Trener Lukas Kwasniok szuka rozwiązań, które pomogą całej drużynie, a niekoniecznie jednemu zawodnikowi. Przez to Kamiński został wybitnie wybity z rytmu i nie wygląda już tak dobrze, jak trzy miesiące temu. Z jednej strony trudno krytykować go za jego występy, ale zachwycać się także nie ma czym. Wypisz wymaluj — jak w Wolfsburgu.

Obecnie mamy jednak luty, a od tamtego okresu Jakub Kamiński nie znalazł drogi do siatki rywali ani nie zanotował ostatniego podania – zero goli i asyst od ponad dwóch miesięcy. W ostatnich tygodniach przypomina swoją wersję z Wolfsburga, która dużo chce, dużo biega i walczy, ale niewiele z tego wychodzi i brakuje efektów. Oczywiście, powód jest podobny – Polak został „rzucany” po różnych pozycjach, trener Lukas Kwasniok szuka rozwiązań, które pomogą całej drużynie, a niekoniecznie jednemu zawodnikowi. Przez to Kamiński został wybitnie wybity z rytmu i nie wygląda już tak dobrze, jak trzy miesiące temu. Z jednej strony trudno krytykować go za jego występy, ale zachwycać się także nie ma czym. Wypisz wymaluj — jak w Wolfsburgu.

Pyrka coraz lepiej odnajduje się w lidze niemieckiej

Arkadiusz Pyrka doczekał się w końcu swojego pierwszego uwzględnienia w jedenastce kolejki niemieckiego magazynu Kicker. To ważne wyróżnienie dla młodego Polaka. W wygranym meczu przeciwko VfB Stuttgart zanotował asystę, która pomogła drużynie zdobyć cenne punkty. Dzięki temu właśnie trafił do Elf der Woche – po raz pierwszy w karierze w Bundeslidze. To miły akcent i potwierdzenie, że w St. Pauli niekoniecznie musi żegnać się z ligą.

Co się jeszcze wydarzyło w 21. kolejce Bundesligi?

  • Union Berlin zremisował u siebie z Eintrachtem Frankfurt 1:1 – najpierw Nathaniel Brown dał prowadzenie gościom w 83. minucie. Chwilę później Leopold Querfeld wyrównał z rzutu karnego.
  • Freiburg pokonał Werder Brema 1:0. Zapewnił sobie skromne, ale cenne zwycięstwo u siebie i trzy punkty w walce o europejskie puchary.
  • Borussia Mönchengladbach zremisowała z Bayerem Leverkusen 1:1 w hicie kolejki, przedłużając serię spotkań bez zwycięstwa.
    SPRAWDŹ TAKŻE
    Więcej
      REKLAMA
      144,337FaniLubię

      MOŻE ZACIEKAWI CIĘ