Borussia Dortmund wygrała na wyjeździe z 1. FC Köln w meczu 25. kolejki Bundesligi. Spotkanie na RheinEnergieStadion miało kilka momentów, które zadecydowały o jego przebiegu – szybkie prowadzenie gości, czerwoną kartkę dla gospodarzy tuż przed przerwą oraz bramkę na 2:0 po godzinie gry. Choć Borussia przez długi czas kontrolowała wydarzenia na boisku, końcowe minuty przyniosły sporo nerwów.
Pierwsze minuty meczu były wyrównane i dość intensywne. Köln próbowało grać odważnie, wysoko ustawiając pressing i szukając szybkich ataków skrzydłami. Borussia z kolei stawiała na spokojniejsze budowanie akcji i cierpliwe szukanie miejsca w defensywie rywala. Pierwszy konkretny moment wykorzystali jednak goście. W 16. minucie Serhou Guirassy najlepiej odnalazł się w polu karnym po dośrodkowaniu i z bliskiej odległości skierował piłkę do siatki, dając Borussii prowadzenie. Dla drużyny z Dortmundu był to ważny moment, bo wcześniej spotkanie nie miało wyraźnego faworyta. Po stracie gola gospodarze próbowali odpowiedzieć. Köln częściej zaczęło pojawiać się pod polem karnym Borussii, jednak brakowało dokładności w ostatniej fazie akcji. Zespół z Dortmundu grał spokojnie i nie dopuszczał do wielu groźnych sytuacji pod własną bramką.
Kluczowe wydarzenia pierwszej połowy rozegrały się tuż przed przerwą. W doliczonym czasie gry Jahmai Simpson-Pusey ostro zaatakował jednego z rywali. Arbiter początkowo pokazał żółtą kartkę, jednak po analizie VAR zmienił decyzję i wyrzucił obrońcę Köln z boiska. Gospodarze musieli więc radzić sobie w dziesiątkę, co wyraźnie zmieniło układ sił na boisku.
Borussia Dortmund powiększyła prowadzenie, ale Köln walczyło do końca
Po zmianie stron Borussia starała się wykorzystać przewagę jednego zawodnika i uspokoić tempo spotkania. Goście częściej utrzymywali się przy piłce i próbowali kontrolować przebieg gry, nie forsując jednak tempa za wszelką cenę. W drugiej połowie Dortmundowi udało się podwyższyć prowadzenie. Po jednej z akcji ofensywnych Maximilian Beier znalazł się w dobrej sytuacji i skutecznie pokonał bramkarza gospodarzy, zwiększając przewagę Borussii do dwóch bramek. W tym momencie wydawało się, że spotkanie jest już praktycznie rozstrzygnięte.
Köln jednak nie zamierzało rezygnować z walki, mimo gry w osłabieniu. Gospodarze zaczęli grać bardziej bezpośrednio, częściej posyłając piłki w pole karne Borussii. Ich wysiłki przyniosły efekt w końcówce meczu. W 88. minucie Jakub Kamiński zdobył bramkę kontaktową, pokonując Gregora Kobela i przywracając emocje na RheinEnergieStadion. Ostatnie minuty były nerwowe dla Borussii, która musiała skupić się głównie na obronie wyniku. Dortmund zdołał jednak przetrwać końcowy napór gospodarzy i utrzymał prowadzenie do ostatniego gwizdka. Borussia dopisała tym samym ważne trzy punkty w walce o czołowe miejsca w tabeli Bundesligi. Köln może natomiast żałować przede wszystkim czerwonej kartki z końcówki pierwszej połowy – to właśnie ona w dużej mierze przesądziła o przebiegu spotkania.
