Inter Mediolan dopiął powrót za 23 mln euro

Inter Mediolan oficjalnie potwierdził powrót Aleksandara Stankovicia. Klub skorzystał z klauzuli odkupu zapisanej przy transferze pomocnika do Club Brugge i sprowadził 20-latka z powrotem za 23 miliony euro. Serb podpisał kontrakt obowiązujący od 1 lipca 2026 roku do 30 czerwca 2031 roku.

Inter sprzedał Stankovicia do Club Brugge latem 2025 roku, ale zabezpieczył sobie prawo odkupu. Belgowie zapłacili wtedy za zawodnika około 9,5–10 milionów euro, a „Nerazzurri” zostawili sobie dwie furtki: 23 miliony euro w 2026 roku albo 25 milionów euro rok później. Po bardzo dobrym sezonie pomocnika nie było sensu czekać. Stanković szybko wykorzystał rok w Belgii. W Club Brugge rozegrał 39 spotkań, strzelił 6 goli i zanotował 2 asysty. Łącznie spędził na boisku ponad 3000 minut. Dla młodego pomocnika to najważniejsze: nie siedział w rotacji większego klubu, tylko grał regularnie i wrócił do Interu jako zawodnik po pełnym sezonie w poważnej lidze.

REKLAMA

Sam transfer ma też oczywisty wymiar symboliczny. Aleksandar jest synem Dejana Stankovicia, byłego piłkarza Interu i jednej z ważnych postaci zespołu, który sięgał po potrójną koronę w 2010 roku. W takich przypadkach łatwo przesadzić z emocjami, ale tu nazwisko nie jest głównym argumentem. Inter nie płaci 23 milionów euro za sentyment. Płaci za pomocnika, którego rok wcześniej świadomie wypuścił po to, żeby dać mu przestrzeń do rozwoju. Dla klubu to przykład dobrze przeprowadzonej operacji. Inter zarobił na sprzedaży, pozwolił zawodnikowi grać, a teraz odzyskuje go zanim jego cena poszłaby jeszcze wyżej. Przy obecnym rynku 23 miliony euro za 20-letniego pomocnika po mocnym sezonie w Club Brugge nie wyglądają na przesadę.

Inter miał plan i wprowadza go w życie

Stanković wraca do Mediolanu w momencie, w którym środek pola Interu może się zmieniać. Wokół Davide Frattesiego i Hakana Calhanoglu pojawiały się transferowe spekulacje, a klub musi myśleć nie tylko o najbliższym sezonie, ale też o kolejnych latach. Serb nie musi od razu wchodzić do podstawowego składu, ale powinien dostać miejsce w rotacji. Najważniejsze będzie, czy Inter faktycznie da mu minuty. Rok w Belgii miał sens właśnie dlatego, że Stanković grał co tydzień. Powrót do większego klubu nie może oznaczać cofnięcia się do roli zawodnika z ławki bez rytmu meczowego. Jeśli ma być inwestycją na lata, musi dalej regularnie się rozwijać.

Dla Club Brugge to również dobry interes. Belgowie dostali piłkarza na jeden sezon, korzystali z niego w ważnych meczach i zarobili kilkanaście milionów euro. Inter z kolei odzyskuje zawodnika, nad którym nigdy tak naprawdę nie stracił kontroli.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    Droga na Mundial - książka Mistrzów Polski

    48 reprezentacji. 48 historii. 300 stron autorskich analiz, felietonów i anegdot.

    Przeczytaj o naszej książce →

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ