Po wczorajszym dniu zmagań w pierwszym turnieju ATP Masters 1000 w sezonie polscy kibice mogą mieć mieszane uczucia. Z pewnością cieszy postawa Kamila Majchrzaka, który po trzysetowym pojedynku zdołał awansować do drugiej rundy. Jednak występ Huberta Hurkacza pozostawił naprawdę wiele do życzenia i Polak już po pierwszym meczu pożegnał się z turniejem.
O godzinie 20:00 czasu polskiego na korcie w Kalifornii pojawił się Kamil Majchrzak, którego rywalem był Giovanni Mpethi Perricard. Panowie rozegrali prawie dwugodzinne spotkanie, które miało kilka różnych etapów. W pierwszym secie to nasz reprezentant szybko wypracował sobie przewagę, przełamał Francuza już w drugim gemie i jak się okazało – wystarczało to do wygranej w całej partii, ponieważ sam Majchrzak był przy swoim podaniu bardzo uważny i nie dopuszczał Perricarda do ani jednego break-pointa.
Chwilę później natomiast wszystko się odwróciło i to zawodnik „trójkolorowych” przejął kontrolę nad meczem. W kilkanaście minut wypracował sobie w drugiej odsłonie przewagę aż 5:0, dwukrotnie odbierając serwis naszemu tenisiście. Majchrzak zaczął popełniać sporo niewymuszonych błędów, a jego podanie nie dawało mu już tylu punktów, ile w secie pierwszym. Jego skuteczność w akcjach po pierwszym serwisie wyniosła w tej części meczu zaledwie 45 procent, co w porównaniu do tego, co prezentował w pierwszej partii (88 procent) jest niezbyt dobrym wynikiem.
Francuz wyrównał stan pojedynku na 1-1, wygrywając 6:1 i o wszystkim miał teraz zadecydować set trzeci.
I z całą pewnością był to najciekawszy fragment meczu, ponieważ w końcu żaden z panów nie „odskoczył” drugiemu wynikowo i rozpoczęła się walka „gem za gem”. Nawet gdy Perricard przełamał Majchrzaka, ten od razu odpowiedział tym samym i ponownie wyrównał stan pojedynku. Ostatecznie wszystko rozstrzygnęło się w dwunastym gemie, kiedy to Polak po raz drugi odebrał rywalowi podanie i tym samym zakończył mecz wynikiem 6:3, 1:6, 7:5.
𝐊𝐀𝐌𝐈𝐋 𝐌𝐀𝐉𝐂𝐇𝐑𝐙𝐀𝐊 W DRUGIEJ RUNDZIE TURNIEJU INDIAN WELLS👏🔥 pic.twitter.com/GPk5XvlTzy
— Polsat Sport (@polsatsport) March 5, 2026
Hurkacz z kolejną porażką
Swoje spotkanie przegrał z kolei nasz drugi reprezentant – Hubert Hurkacz, który w dwóch tie-breakach uległ Aleksandarowi Kovacevicowi. Polak miał co prawda nawet piłkę setową w pierwszej partii, ale nie przekuł jej w złoto i to Amerykanin sięgnął w niej po zwycięstwo. W drugim tie-breaku natomiast wygrał 7:4 i po godzinie i pięćdziesięciu trzech minutach zameldował się w rundzie drugiej.
Dla Hurkacza jest to PIĄTA PRZEGRANA Z RZĘDU. Po porażkach z Ethanem Quinnem, Martinem Dammem, Alexandrem Bublikiem i Jakubem Mensikiem Hubert dokłada kolejną, co jest naprawdę niepokojące. W zawodowej karierze tylko raz miał gorszą serię bez zwycięstwa. Było to w 2021 roku, kiedy to od turnieju w Monte-Carlo do imprezy w Halle przegrywał sześć pojedynków z rzędu. Wtedy jednak przerwał tę złą passę najlepszym wielkoszlemowym rezultatem w karierze – półfinałem Wimbledonu. Czy teraz będzie podobnie? Czy możemy liczyć, że Hurkacz wespnie się niedługo na wyżyny swoich umiejętności i zaskoczy nas podczas zbliżającego się turnieju w Miami? Kiedyś zdobywał już tam trofeum, a więc wcale nie jest to misja niemożliwa.
Sealed in style 👔
— Tennis TV (@TennisTV) March 5, 2026
Aleksandar Kovacevic overcomes Hubert Hurkacz 7-6 7-6 in a windy affair in #TennisParadise pic.twitter.com/Y7IZ7clKsz
Majchrzak kontra Djokovic
Kamil Majchrzak natomiast zostaje jeszcze w Kalifornii, gdzie już jutro zmierzy się z największym tenisistą wszechczasów – Novakiem Djokovicem. Panowie nigdy wcześniej ze sobą nie grali, także nie mają jeszcze żadnego bilansu bezpośrednich starć, ale jako ciekawostkę można powiedzieć, że Serb grając z takimi Polakami jak: Hubert Hurkacz, Łukasz Kubot czy Jerzy Janowicz, nie przegrał ani jednego meczu. Na przestrzeni 21 lat Nole wyśrubował sobie rekord 14-0 przeciwko naszym tenisistom, a więc Majchrzak stanie teraz przed szansą na jej przełamanie. A czy mu się to uda? Na pewno nie będzie w tym meczu faworytem, ale tenis potrafi zaskakiwać, a Djokovic nie jest już w szczycie formy. W poprzednim sezonie zdarzały mu się przecież zaskakujące porażki, jak na przykład ta z Alejandro Tabilo w Monte-Carlo, czy w Madrycie z Matteo Arnaldim, także Majchrzak wcale nie powinien być w spotkaniu z Serbem bez szans.
Dokładna godzina tego polsko-serbskiego starcia zostanie ogłoszona dziś wieczorem, ale możemy się spodziewać, że panowie zmierzą się w sesji wieczornej (wczesne godziny poranne czasu polskiego).
