I jakiego trenera Chelsea teraz zatrudni…

W świecie futbolu są kluby, które w powszechnej opinii są bardzo trudne do prowadzenia dla trenerów. W Anglii w ostatniej dekadzie za taki uchodzi Manchester United, z kolei w Polsce dobrym przykładem jest Legia Warszawa. Większość szkoleniowców – o ile nie każdy – nie spełnia oczekiwań i odchodzi w niesławie, ale mimo to kolejni trenerzy nie zrażają się, aby objąć stery w tych miejscach. W Premier League jest także jeden klub, w którym szkoleniowcy nie mają aż tak trudno zrealizować celów nakreślonych przez właścicieli, ale mimo to mogą mieć spore obawy przed podpisaniem kontraktu. Chodzi o Chelsea, gdzie trener ma znacznie mniej wpływową funkcję niż w innych klubach.

Zwolnienie Enzo Mareski

1 stycznia Chelsea zakomunikowała, że Enzo Maresca przestał pełnić funkcję trenera w klubie. Dokładnie 20 dni temu odebrał nagrodę dla najlepszego menedżera miesiąca w Premier League za listopad. Niespełna pół roku temu wygrał z zespołem Klubowe Mistrzostwo Świata. Dzięki niemu The Blues wygrali także Ligę Konferencji oraz zakończyli ligowy sezon na 4. miejscu w tabeli, wywalczając powrót do Champions League. Maresca wykonał w poprzednim sezonie bardzo dobrą pracę. Według planów właścicieli klub miał wrócić do Ligi Mistrzów w przeciągu dwóch sezonów od podpisania kontraktu z włoskim szkoleniowcem, a on zrobił to już w swoim pierwszym roku pracy. Dodatkowo na największej europejskiej scenie potrafił rywalizować z najlepszymi, co pokazały Klubowe Mistrzostwa Świata oraz choćby zwycięstwo 3:0 z Barceloną w obecnej edycji LM.

REKLAMA

W obecnym sezonie Chelsea gorzej wypada w lidze. Wprawdzie na półmetku sezonu zajmuje 5. miejsce, które prawdopodobnie (przy dobrej grze w europejskich pucharach) dałoby awans do LM. Niemniej jednak, przy utrzymaniu obecnej średniej punktowej do końca sezonu The Blues zakończyliby rozgrywki z 60 punktami, co byłoby regresem w porównaniu do poprzedniego sezonu o 9 „oczek”. Chelsea z różnych przyczyn, nie tylko od trenera zależnych, zahamowała rozwój, który pod sterami Mareski był wyraźny od początku przejęcia zespołu. 45-latek ustabilizował grę drużyny. Nadał jej charakterystyczny sposób gry, wprowadzając więcej kontroli poprzez utrzymywanie się przy piłce, a także znacząco usprawnił sposób budowania akcji oraz progresji futbolówki w strefę ataku. Znalazł też odpowiedni patent na mecze z największymi rywalami, przez co Chelsea w swoich najlepszych meczach wyglądała jak jeden z najlepszych zespołów na świecie. Problemem był jednak brak regularności.

Złe relacje na linii trener-zarząd

W całej tej historii nie chodzi jednak tylko o wyniki. Ba, prawdopodobnie nie jest to główny powód zwolnienia trenera. Zresztą, słowo „zwolnienie” nie jest w tym przypadku do końca precyzyjne, ponieważ Chelsea w oficjalnym komunikacie pisze o odejściu „za porozumieniem stron”. Współpraca pomiędzy trenerem, a właścicielami przestała się układać. Pierwszym głośnym sygnałem była wypowiedź Mareski na konferencji prasowej po meczu z Evertonem, gdy stwierdził, że minione 48 godzin były dla niego najgorszymi odkąd dołączył do Chelsea, ponieważ ludzie nie okazali mu wsparcia. Gdy któryś z dziennikarzy dopytywał czy chodzi mu o media bądź kibiców, Włoch doprecyzował, że o żadną z tych grup.

Główny spór pomiędzy trenerem, a klubem toczył się ponoć o liczbę minut, jaką mogą zagrać poszczególni zawodnicy. Maresca chciał, aby decyzje boiskowe w pełni należały do niego i nie podobało mu się, że departament medyczny narzuca limit minut dla danego gracza oraz sugeruje zmiany. Ponadto 45-latek miał podobno czuć presję ze strony przełożonych, aby wystawiać młodych zawodników w celu zwiększenia ich wartości.

Z wszelkich informacji podawanych przez media kreuje nam się obraz trenera, który nie chciał już dłużej pracować na Stamford Bridge, ponieważ – jak sam powiedział w cytowanej już wypowiedzi – nie czuł wsparcia ze strony właścicieli. Warto wrócić także do letniego okienka transferowego, gdy tuż przed startem sezonu Levi Colwill zerwał więzadła krzyżowe. Enzo Maresca nawet publicznie apelował o sprowadzenie środkowego obrońcy, natomiast zarząd nie spełnił jego prośby, mimo że nawet przed kontuzją Colwilla za jedną z największych potrzeb transferowych The Blues uważano sprowadzenie stopera, który wejdzie w rolę szefa defensywy.

Właściciele Chelsea mają swoją wizję

Enzo Maresca nie jest pierwszym trenerem, który nie potrafił dogadać się z nowymi właścicielami klubu. Mauricio Pochettino również odchodził nie tylko z powodów sportowych, ale także zakresu wpływów, jaki skłonny był dać mu zarząd. Thomas Tuchel, trener którego zastali przejmując klub od Romana Abramowicza, też podobno nie był zadowolony z tego jak właściciele ingerują w decyzje trenera. Obserwując rządy BlueCo oraz ich podejście do trenerów nie sposób nie odnieść wrażenia, że właściciele Chelsea chcą mieć jako szkoleniowca „potakiwacza”, który na wszystko będzie się zgadzał. Dostanie z góry nakreśloną wizję przez właścicieli i będzie musiał się do niej dostosować. Nie będzie ingerował w transfery i nie będzie miał wpływu na kształt pierwszego zespołu. Jeśli trener zaczyna próbować przebić się z własnymi pomysłami, szybko dochodzi do spięcia z właścicielami.

Maresca początkowo na takie ustalenia się oczywiście zgodził. Będąc już jednak półtora roku w klubie, po wprowadzeniu zespołu do Ligi Mistrzów oraz wygraniu dwóch trofeów (nawet jeśli nie były to puchary prestiżowe to wygranie KMŚ, gdzie grały czołowe europejskie ekipy zasługuje na uznanie) najwyraźniej chciał, aby jego zadania nie ograniczały się jedynie do prowadzenia treningów, budowania relacji z piłkarzami i ustalania taktyki na mecz. Poczuł, że ma już na tyle silną pozycję, iż może stawiać większe żądania, a przekonując szefów do niektórych swoich pomysłów zespół szybciej poczyni progres. Obecnie w futbolu jest to naturalne, że trener ma bardzo ważny głos przy decyzjach dotyczących pierwszego zespołu, ponieważ to on nim zarządza, najlepiej zna jego mocne i słabe strony oraz najlepiej wie czego potrzebuje. Na Stamford Bridge zdanie szkoleniowca waży jednak o wiele mniej niż w innych klubowych gabinetach.

Kto będzie chciał przyjść do Chelsea?

W tym momencie dochodzimy do pytania: jaki trener będzie chciał przyjść do tak zarządzanej Chelsea? Spośród trenerów funkcjonujących na najwyższym poziomie niemal niemożliwe jest znalezienie szkoleniowca, który podporządkuje się właścicielom i pokornie będzie akceptował ich pomysły (zwłaszcza, że nie wszystkie są trafionie). Taki sposób funkcjonowania ogranicza możliwości szkoleniowca. Podpisując kontrakt, już na starcie wie, że zespół, który będzie budował nie będzie w stu procentach jego autorskim projektem. Ma świadomość, że pewnych jego „zachcianek” – nawet takich, które wydają się oczywiste (jak latem sprowadzenie środkowego obrońcy) – właściciele nie zrealizują. To wszystko składa się na poczucie trenera, iż śmiało mógłby osiągać z tym zespołem lepsze wyniki, ale z przyczyn niezależnych od niego jest to niemożliwe.

Można jednak odnieść wrażenie, że Chelsea – podobnie jak z piłkarzami – nie szuka doświadczonego szkoleniowca. Enzo Maresca jest dobrym przykładem profilu szkoleniowca, którego prawdopodobnie chcą właściciele The Blues i którego są w stanie przekonać do modelu funkcjonowania klubu, w którym decyzyjność trenera jest mniejsza niż w innych miejscach. To ktoś, kto wcześniej nie pracował na najwyższym poziomie i oferta od takiego klubu jak Chelsea jest z gatunku tych „nie do odrzucenia”. To trener, dla którego angaż w Chelsea jest złapaniem sroki za ogon. Szansą nie tylko popracowania na najwyższym poziomie, ale także udowodnienia swojej wartości i utrzymania się w gronie kandydatów do prowadzenia największych klubów. Taką drogę pokonał właśnie Enzo Maresca, który z Chelsea odchodzi jako zdecydowanie lepszy, mądrzejszy i bardziej doświadczony trener niż wówczas, gdy witał się z kibicami na Stamford Bridge.

REKLAMA

Ostatnie 1,5 roku pokazało, że Chelsea potrafi znaleźć dobrego trenera spoza głównego nurtu, ale nie potrafi go utrzymać. Enzo Mareskę niejako przygotowali do pracy w topowym klubie. Jeśli model zarządzania klubem się nie zmieni, takich szkoleniowców może być więcej.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    143,242FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ