Harry zawodowiec. Tryb, którego brakowało w bawarskim walcu

Tydzień po szokującej wpadce w Pucharze Niemiec, wśród sympatyków Bayernu Monachium znów panuje optymizm. Prestiżowe zwycięstwo nad Borussią Dortmund i pokonanie Galatasarayu, które skutkuje awansem do fazy pucharowej Ligi Mistrzów, uspokoiły emocje po klęsce przeciwko FC Saarbrücken. Bawarczycy pozostają głównym faworytem do zdobycia tytułu w Bundeslidze, a także jednym z najpoważniejszych kandydatów do wygrania Champions League. Coraz bardziej widoczne jest jednak, że mistrzowskie aspiracje zostały ucieleśnione w jednej osobie. Harry Kane szybko stał się liderem, który spełnia rolę podobną do Roberta Lewandowskiego i w decydujących momentach potrafi przesądzać o wyniku spotkań. Po ledwie 15 występach w monachijskim zespole, nikt nie ma wątpliwości, że Anglik jest nie gorszą wersją Polaka. Kane robi dokładnie to, czego od niego oczekiwano i za co zapłacono 95 milionów euro.

Talizman Tuchela

Były napastnik Tottenhamu w tylko trzech spotkaniach obecnego sezonu nie znalazł się w podstawowym składzie. Bayern… przegrał dwa z nich! Z Anglikiem w podstawowej jedenastce, Bawarczycy mają bilans 12 zwycięstw i 2 remisów. Niepowodzenia w Superpucharze Niemiec i Pucharze Niemiec nie uderzają w Kane’a – w pierwszym z nich wszedł na murawę, gdy wynik był już przesądzony. W drugim całe spotkanie przesiedział na ławce rezerwowych. Bayern zawiódł – ale Anglik nie miał w tym swojego udziału. Harry Kane broni się zresztą bajecznymi statystykami. W 15 rozegranych spotkaniach uzbierał 19 trafień i 7 asyst. Nieprawdopodobny wynik, który od razu przynosi na myśl Roberta Lewandowskiego – z oczywistym zastrzeżeniem – Harry ma jeszcze lepsze liczby na tym etapie sezonu.

REKLAMA
źródło: Marcin Borzęcki – X

Sytuacja jest tym bardziej wyrazista, że w tym samym czasie Lewy notuje rozczarowujące statystyki w Barcelonie. Paradoksalnie, Anglik w składzie Blaugrany również mógłby mieć problem z regularnością, a Polak w Monachium pewnie nadal byłby czołowym snajperem Bundesligi. Lewandowski opuścił strefę komfortu, decydując się na kataloński projekt, który jest daleki od optymalnego kształtu. Tak naprawdę, nawet miłośnicy pracy Xaviego, nie wiedzą czego spodziewać się po jego zespole. Tymczasem Bayern Monachium nadal opiera się na sprawdzonych piłkarzach. Neuer, Davies, Goretzka, Kimmich, Sane, Coman, Muller, Gnabry. Nawet „młodziutki” Jamal Musiala ma już w nogach 139 spotkań w pierwszym zespole Bawarczyków! Tutaj każdy zna swoją rolę, istnieją jakże potrzebne automatyzmy. Harry Kane stał się jedynie trybem, który pomaga reszcie mechanizmu funkcjonować jak zabójcza maszyna. Trybem, bez którego bawarski walec nieustannie się zacinał.

Co by było, gdyby nie Harry Kane?

Wczorajsze spotkanie z Galatasarayem nie musiało skończyć się zwycięstwem Bayernu Monachium. Niemiecki zespół radził sobie mocno przeciętnie, to absolutnie nie był ich dzień. W końcówce Kane dwukrotnie znalazł się w odpowiednim miejscu i dwukrotnie pokonał Fernando Muslerę. Oczywiście, na powtórkach gole wyglądają niepozornie. Ot, dobre dogranie i spokojna finalizacja. Anglik swoją grą szuka jednak podań. Wcześniej nierzadko cofał się do linii pomocy. Ściągał na siebie uwagę defensorów, a jednocześnie potrafił im uciekać. Zaryzykujemy nieryzykowną tezę – gdyby zagrał w Pucharze Niemiec przeciwko FC Saarbrücken i tamten mecz Bayern mógłby „przemęczyć”. To jest ta zasadnicza różnica.

Często o sukcesie lub porażce decyduje to, czy dany napastnik stoi w optymalnym miejscu czy też metr dalej. Harry Kane latami występując w Tottenhamie rozwinął swój instynkt. Jest doskonałym egzekutorem, ale i piłkarzem zespołowym. Nie jest to także typ Choupo-Motinga, przebojowego snajpera, który mimo dużego potencjału, notorycznie łapie kontuzje. Na Anglika można liczyć. Powtarzają to jego koledzy z zespołu. Kane potrzebuje trofeów, których brakowało mu w Tottenhamie, a Bayern potrzebuje lidera, który pozwoli uniknąć wpadek. Dziś wszystko wskazuje na to, że ta współpraca będzie niezwykle owocna.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    108,317FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ