Widzew Łódź wyjdzie poza Europę. Nowa mapa poszukiwań

Widzew Łódź w ostatnich oknach transferowych bardzo mocno korzystał z rynku europejskiego, ale w przyszłości jego mapa poszukiwań może wyglądać znacznie szerzej. Łukasz Masłowski, Artur Płatek i Piotr Kosiorowski pracują nad rozbudową pionu sportowego i skautingu, a jednym z kierunków mają być Afryka oraz Ameryka Południowa. O planach klubu opowiedział sam Masłowski w rozmowie z Radiem Widzew. Na szybkie transfery młodych piłkarzy bezpośrednio z innych kontynentów na razie jednak się nie zanosi.

Obecna kadra Widzewa dobrze pokazuje, jak mocno klub opiera się dziś na rynku europejskim. Jak wyliczył serwis WidzewToMy, spośród 18 obcokrajowców znajdujących się w pierwszym zespole aż 16 pochodzi z Europy, a najliczniejszą zagraniczną grupę stanowią Hiszpanie. Dwaj pozostali również nie trafili do Łodzi bezpośrednio ze swoich ojczyzn. Steve Kapuadi większość piłkarskiego życia spędził we Francji i Belgii, natomiast Brazylijczyk Paulinho przed przyjściem do Widzewa grał między innymi w Portugalii, na Ukrainie i w Japonii. Łodzianie sprowadzają więc zawodników z różnych krajów, ale najczęściej takich, którzy europejską piłkę zdążyli już wcześniej dobrze poznać.

W przyszłości klub chce docierać do piłkarzy wcześniej, zanim zdążą przejść przez kilka europejskich lig i znacząco podniosą swoją wartość. Najmocniej za szerszym wejściem na rynek afrykański opowiada się Artur Płatek. Masłowski przyznał w Radiu Widzew, że jego współpracownik regularnie przekonuje go do tego kierunku i widzi tam duży potencjał. Szef pionu sportowego łódzkiego klubu podchodzi do sprawy ostrożniej. Wprost mówił, że Widzew nie jest jeszcze przygotowany do tego, by sprowadzać bardzo młodych zawodników bezpośrednio z Afryki i zapewnić im wszystkie warunki potrzebne do normalnego rozwoju. Samo znalezienie utalentowanego 18- czy 19-latka byłoby tylko pierwszym krokiem. Klub musiałby później odpowiednio przeprowadzić zawodnika przez pierwsze miesiące w nowym kraju i zupełnie innym środowisku. Masłowski podkreślał, że Widzew nie ma jeszcze gotowego systemu pozwalającego robić to na dużą skalę. Dlatego Afryka pozostaje dziś przede wszystkim rynkiem do poznania, zbudowania kontaktów i zebrania własnej wiedzy, zanim pojawią się pierwsze poważniejsze ruchy transferowe.

Widzew Łódź patrzy również na Amerykę Południową

Sam Masłowski wskazał dwa kierunki, które są mu obecnie szczególnie bliskie. Pierwszym jest Półwysep Iberyjski, doskonale znany Widzewowi już teraz. Drugim Ameryka Południowa, która otworzyłaby klubowi dostęp do zupełnie innego rynku niż ten wykorzystywany w ostatnich latach.

Widzew chce równolegle rozwijać kilka źródeł pozyskiwania zawodników. Rynek polski nadal ma być ważny, podobnie jak kraje europejskie, z których łodzianie sprowadzali większość piłkarzy w poprzednich oknach. Afryka i Ameryka Południowa mają stopniowo poszerzać możliwości klubu, szczególnie przy zawodnikach młodych, których można rozwijać i z czasem zwiększać ich wartość.

Pierwsze wyjazdy skautingowe mogą odbyć się jeszcze w tym roku. Masłowski zdradził w Radiu Widzew, że przedstawiciele klubu prawdopodobnie pojawią się na dwóch dużych turniejach, podczas których będą obserwować młodych zawodników. Sam również chce uczestniczyć w jednym z takich wyjazdów. Przyznał, że dotychczas nie miał okazji oglądać z bliska imprezy tego typu i zamierza osobiście sprawdzić rynek, o którym tak często opowiada mu Płatek. W pierwszej kolejności chodzi więc o rozpoznanie terenu, budowanie kontaktów i stworzenie własnej bazy wiedzy. W przypadku młodych piłkarzy z Afryki czy Ameryki Południowej samo obejrzenie kilku spotkań nie wystarczy. Widzew chce wiedzieć znacznie więcej o zawodniku, jego otoczeniu i możliwościach dalszego rozwoju, zanim zdecyduje się wydać pieniądze.

Klub partnerski, a kiedyś nawet filialny

Masłowski w rozmowie z Radiem Widzew poruszył również temat współpracy z zagranicznym klubem partnerskim. W dalszej perspektywie pojawiła się nawet możliwość stworzenia klubu filialnego, jeśli właściciel Widzewa zdecydowałby się kiedyś rozwijać projekt w takim kierunku. Takie rozwiązanie mogłoby ułatwić pracę z młodymi zawodnikami sprowadzanymi spoza Europy. Zamiast od razu trafiać do pierwszego zespołu i walczyć o miejsce w Ekstraklasie, mogliby wcześniej przechodzić kolejny etap rozwoju w klubie powiązanym z Widzewem. Masłowski mówił o tym jednak jako o pomyśle na dalszą przyszłość, a nie przedsięwzięciu, które znajduje się już w fazie realizacji.

Znacznie bardziej konkretne są zapowiadane wyjazdy skautingowe i stopniowe rozszerzanie sieci obserwacji. Płatek mocno naciska na Afrykę, Masłowski sam chętnie widziałby większą obecność Widzewa w Ameryce Południowej, a rynek iberyjski nadal pozostaje jednym z najlepiej rozpoznanych przez klub. Na efekty trzeba będzie poczekać przynajmniej kilka okien transferowych. Dzisiejszy Widzew szuka przede wszystkim w Europie. Kolejny etap ma dać klubowi możliwość znalezienia zawodnika wcześniej, zanim trafi do Portugalii, Hiszpanii, Francji czy Belgii i stanie się znacznie droższy.

Podobne