Śledząc polskie media, można trafić na wiele artykułów komplementujących pracę Eugena Polanskiego w Borussii Mönchengladbach. 39-latek rozpoczął pracę ze Źrebakami w połowie września 2025 roku jako trener tymczasowy. Zwycięstwa przeciwko St. Pauli oraz 1. FC Köln sprawiły, że otrzymał stanowisko pierwszego szkoleniowca, jednak w ostatnich tygodniach wyniki drużyny gwałtownie się pogorszyły. O ile więc w polskich mediach pojawiają się sugestie, że Polanski w przyszłości chciałby prowadzić reprezentację Polski, o tyle w Niemczech nie brakuje opinii, że znajduje się o krok od zwolnienia.
Dyrektor sportowy Rouven Schröder po niedzielnej porażce z Freiburgiem zadeklarował jednak „zdecydowanie pełne zaufanie” dla szkoleniowca. Działacz komplementował nawet grę Mönchengladbach, przyznając, że zabrakło jedynie wyniku. Faktem jest, że drużyna Polanskiego miała wyższe posiadanie piłki (63% do 37%) i oddała więcej strzałów. Jeśli jednak spojrzeć na gole oczekiwane, Freiburg wypracował wyższy współczynnik xG. Wskazuje to, że problem nie sprowadza się wyłącznie do niewystarczającej skuteczności.
Eugen Polanski krytycznie ocenia obecną sytuację i przyznaje, że sama gra nie ma dziś większego znaczenia, skoro nie przekłada się na wyniki. A te są rozczarowujące. Borussia Mönchengladbach na początku grudnia odpadła z Pucharu Niemiec po porażce ze St. Pauli. Później potrafiła wprawdzie pokonać Mainz czy Augsburg, ale ostatnie siedem ligowych spotkań nie przyniosło ani jednego zwycięstwa. Efekt to ledwie trzy punkty przewagi nad strefą spadkową.
Borussia Mönchengladbach z przykrą serią spotkań
39-letni szkoleniowiec od momentu objęcia funkcji etatowego trenera Borussii wypracował średnią zaledwie 0,93 punktu na mecz. To zdecydowanie zbyt mało, by myśleć o czymś więcej niż walce o utrzymanie. Co więcej, w 2026 roku gorzej punktują jedynie Wolfsburg, Heidenheim oraz Werder Brema. Źrebaki w najbliższą sobotę rozegrają bardzo ważne spotkanie z Unionem Berlin. W kolejnej kolejce czeka je natomiast wyjazd do Bayernu Monachium. Niewykluczone, że właśnie te mecze zadecydują o przyszłości Polanskiego, bo w klubie zaczęto już rozważać alternatywne scenariusze – w tym także zatrudnienie nowego „strażaka” na końcówkę sezonu.
