Po odejściu z Jagiellonii Białystok o Afimico Pululu zrobiło się w Polsce zdecydowanie ciszej. Napastnik ostatecznie wybrał Al-Hazem i przeniósł się do Arabii Saudyjskiej, gdzie od początku dostał mocną pozycję w zespole. Liczby w lidze nie rzucają na kolana, ale 27-latek regularnie wychodzi w podstawowym składzie. Teraz dostał też kolejną szansę na to, by wreszcie zadebiutować w reprezentacji Demokratycznej Republiki Konga.
Pululu ma za sobą sześć występów w Saudi Pro League i wszystkie rozpoczął od pierwszej minuty. Na boisku spędził łącznie 533 minuty, strzelił jednego gola i zaliczył jedną asystę. Do siatki trafił z rzutu karnego w zremisowanym 1:1 spotkaniu z Al-Shabab, natomiast asystował kilka dni wcześniej w starciu z Al-Ittihad. Cztery razy schodził z boiska dopiero w końcówkach, więc trudno mieć wątpliwości, że trener Al-Hazem traktuje go jako podstawowego napastnika. Jeszcze lepiej Pululu wypadł w Pucharze Króla. Al-Hazem pokonało Al-Bukayriyah 3:2, a były zawodnik Jagiellonii zdobył dwie z trzech bramek swojej drużyny. Jego bilans po pierwszych tygodniach w Arabii Saudyjskiej to więc siedem spotkań, trzy gole i jedna asysta. Całkiem przyjemne liczby.
Afimico Pululu doczeka się szansy w reprezentacji
W barwach Jagiellonii rozegrał 134 oficjalne spotkania i zdobył 56 bramek. Sięgnął po mistrzostwo oraz Superpuchar Polski, a w sezonie 2024/25 został królem strzelców Ligi Konferencji. Ostatni sezon w Ekstraklasie również zakończył z bardzo dobrym wynikiem – zdobył 15 ligowych bramek. Teraz równie ciekawie wygląda jego sytuacja w reprezentacji. Sébastien Desabre umieścił Pululu w kadrze Demokratycznej Republiki Konga na rozpoczynające się eliminacje Pucharu Narodów Afryki 2027. Kongijczycy 24 września zagrają u siebie z Gwineą Równikową, a cztery dni później zmierzą się na wyjeździe z Zimbabwe. Były napastnik Jagiellonii znalazł się wśród czterech nominalnych napastników obok Yoane Wissy, Simona Banzy i Fistona Mayele. Na tym jego pobyt z reprezentacją prawdopodobnie się nie skończy. Pululu znalazł się również w grupie przygotowanej na październikowe mecze towarzyskie z Ugandą. To istotne, bo choć jego nazwisko przy reprezentacji DR Konga pojawia się już od dłuższego czasu, nadal czeka na oficjalny debiut.
Historia jego reprezentacyjnych wyborów była zresztą dość zagmatwana. W marcu 2025 roku Pululu otrzymał powołanie do reprezentacji Angoli na mecze eliminacji mistrzostw świata z Libią i Republiką Zielonego Przylądka, ale ostatecznie nie zagrał. Niedługo później zdecydował się reprezentować Demokratyczną Republikę Konga, kraj pochodzenia swoich rodziców. Był już powoływany przez Desabre, jednak do debiutu nie dochodziło między innymi z powodu problemów zdrowotnych. Znalazł się również w szerokich planach selekcjonera przed mistrzostwami świata 2026, ale zabrakło go w ostatecznej kadrze na turniej.
Po wyjeździe z Białegostoku Pululu trochę zniknął z pola widzenia polskich kibiców, ale sportowo nie zaliczył zjazdu. W Al-Hazem jest podstawowym zawodnikiem, zdążył strzelić trzy gole we wszystkich rozgrywkach, a teraz ponownie znalazł się w planach reprezentacji DR Konga. Jeśli tym razem nic nie stanie na przeszkodzie, jeszcze we wrześniu może wreszcie doczekać się długo wyczekiwanego debiutu w narodowych barwach.



