Co się z nimi stało? Zagraniczni zawodnicy, którzy latem opuścili Ekstraklasę

Jeśli któryś z Polaków opuszcza Ekstraklasę staramy się śledzić jego dalszy rozwój kariery. Niemniej jednak, w przypadku zagranicznych zawodników szybko znikają oni z naszych radarów. W tym tekście sprawdzamy co dzieje się z piłkarzami z zagranicy, którzy w letnim okienku transferowym zdecydowali się wyjechać z Polski. Pod lupę wzięliśmy 10 piłkarzy, ktorzy naszym zdaniem najbardziej zaznaczyli swoją obecność w Ekstraklasie (nie braliśmy pod uwagę piłkarzy, którzy przebywali na wypożyczeniach w polskich klubach).

Afonso Sousa

Afonso Sousa po zdobyciu mistrzostwa Polski zdecydował się kontynuować karierę w innym miejscu. Już w eliminacjach do Ligi Mistrzów odechciało mu się pomagać Lechowi i trafił do Samsunsporu, tureckiego klubu grającego w obecnym sezonie w Lidze Konferencji. W nowym klubie zagrał jednak bardzo niewiele ze względu na problemy zdrowotne. Już we wrześniu zmagał się z kontuzją kolana, a gdy w październiku wrócił na jeden mecz to okazało się, że zerwał więzadło zewnętrzne w stawie skokowym i jego przerwa od gry trwa już prawie pół roku.

REKLAMA

Gustav Berggren

W poprzednim sezonie – podobnie jak Afonso Sousa – był wyróżniającą się postacią w Ekstraklasie i zapracował sobie na transfer do silniejszego klubu. W lipcu Raków zainkasował za Szweda 1,8 mln euro i sprzedał do New York Red Bulls. W MLS trwał wówczas sezon, ale Berggrenowi szybko udało się przebić do podstawowego składu. W nowych rozgrywkach, w 2026 roku, pod wodzą nowego trenera, nie jest już tak dobrze. Pierwsze cztery mecze rozpoczął na ławce rezerwowych, z czego dwa razy wszedł na boisko, a gdy ostatnio zagrał w podstawowym składzie, otrzymał czerwoną kartkę. Co ciekawe, były piłkarz Rakowa został ustawiony w tym meczu na środku obrony.

Ryoya Morishita

Ryoya Morishita latem przeszedł do Blackburn Rovers i w zespole z Championship radzi sobie naprawdę dobrze. Przyszedł już w trakcie sezonu, ale bardzo szybko przebił się do podstawowego składu i jest jednym z najważniejszych piłkarzy Blackburn. W liczbie rozegranych minut w Championship jest siódmym graczem w drużynie, a tylko czterech graczy rozpoczęło więcej meczów w podstawowym składzie. Morishita nie pojawił się na boisku w ogóle tylko w jednym meczu, w którym byl do dyspozycji trenera (pięć spotkań opuścił przez uraz). Japończyk jest liderem Blackburn w klasyfikacji asyst oraz współliderem w punktacji kanadyjskiej. Jest jedną z niewielu postaci godnych pochwały w drużynie walczącej o utrzymanie w Championship. Co ciekawe, Morishita nie jest jednak powoływany do reprezentacji Japonii, mimo że był na ostatnim zgrupowaniu przed odejściem z Legii (w czerwcu), a wydaje się, że jego kariera nabrała wzrostowej trajektorii.

Marc Gual

Drugim byłym piłkarzem Legii Warszawa na naszej liście jest Marc Gual, który przeszedł do Rio Ave. Ten ruch okazał się dla Hiszpana bardzo nieudany. O ile na początku dostawał jeszcze szanse jako zmiennik, a raz wyszedł w podstawowym składzie to od kilku miesięcy nie gra w ogóle. Ostatni mecz dla portugalskiego klubu rozegrał 30 listopada i od tego czasu tylko raz znalazł się w ogóle w kadrze meczowej. W lidze Gual rozegrał łącznie 153 minuty i nie strzelił jeszcze bramki. Trafił natomiast w krajowym pucharze. Zimą ponoć pytał o niego Górnik Zabrze, ale transfer w minionym okienku nie wchodził w grę, ponieważ 30-latek zagrał w tym sezonie już dla dwóch klubów.

Migouel Alfarela

W Ekstraklasie niczym się nie wyróżnił, ale umieściliśmy go na liście, ponieważ w mediach wiele się o nim mówiło i zakładamy, że sporo osób jest zainteresowanych jego dalszymi losami. Pod koniec okienka, już we wrześniu, Francuz trafił do Arisu Saloniki. Jego sezon przebiega na razie pod znakiem kontuzji. Uraz złapał zanim zdążył zadebiutować, a następnie po ponad miesiącu grania znowu wypadł. Wrócił w lutym i od tego czasu głównie wchodzi z ławki. Na razie w większej liczbie meczów był poza kadrą (17) niż w niej (12). Co ciekawe, gdyby zsumować wszystkie rozegrane minuty w obecnym sezonie we wszystkich rozgrywkach okazuje się, ze Alfarela więcej niż dla Arisu zagrał… dla Legii. W greckim klubie nie strzelił jeszcze gola, ani nie zanotował asysty.

Efthymios Koulouris

Król strzelców poprzednich rozgrywek Ekstraklasy nadal strzela. Koulouris po fantastycznym sezonie przeszedł do Al-Ula FC występującego w drugiej lidze saudyjskiej i również imponuje skutecznością. Po 26. kolejce ma na koncie 18 goli i obecnie jest czwarty w wyścigu o koronę króla strzelców ligi, a jego zespół walczy o awans do Saudi Pro League. Grek gra wszystko niemal od deski do deski, jedynie bramkarz ma więcej rozegranych minut w lidze od niego.

Benjamin Kallman

Po zdobyciu 18 goli i dołożeniu 8 asyst w jednym sezonie dla Cracovii nie trudno było przewidzieć, że Benjamin Kallman następne rozgrywki spędzi już w lepszym klubie. Reprezentant Finlandii trafił do Hannoveru. Progi zaplecza Bundesligi wcale nie okazały się dla niego zbyt wysokie. Po 27. kolejce Kallman ma na swoim koncie już 13 bramek i jest nie tylko najlepszym strzelcem zespołu, ale jedynym, na którym kibice mogą polegać w kontekście regularnego trafiania do siatki (drugi w tej statystyce Daisuke Yokota – też stary znajomy z Ekstraklasy – ma 4 gole). Gdyby nie gole 27-latka Hannover raczej nie mógłby myśleć o awansie, a aktualnie jest to możliwe. W ligowej tabeli plasują się na 3. miejscu i tracą 2 punkty do miejsca, które daje bezpośrednią promocję do najwyższej klasy rozgrywkowej.

Virgil Ghita

Kallman nie jest jedynym zawodnikiem Cracovii, na którego minionego lata sieci zarzucił Hannover 96. Taką samą drogę przeszedł Virgil Ghita i w obu przypadkach Niemcy nie mają powodów, aby narzekać na te transfery. Rumuński obrońca w obecnym sezonie 2. Bundesligi rozegrał 87% możliwych minut, co daje mu trzecią pozycję w klubowej klasyfikacji czasu spędzonego na boisku. Tylko raz usiadł na ławce, a jeden mecz opuścił przez zawieszenie za liczbę żółtych kartek. Hannover stosuje ustawienie z trójką stoperów i Ghita często współpracuje z Polakiem Maikiem Nawrockim w formacji defensywy. Regularna gra w Hannoverze sprawiła, że 27-latek coraz częściej zaczął znajdować się w podstawowej jedenastce reprezentacji Rumunii.

Bruno Jordao

Bruno Jordao był ważnym piłkarzem Radomiaka. Na początku obecnego sezonu zaczął nawet wszystkie cztery spotkania w wyjściowym składzie, ale w połowie sierpnia zdecydował się na przenosiny do bułgarskiej CSKA Sofia. Wygląda to na dość dziwny krok, ale w nowym miejscu Portugalczyk szybko udowodnił swoją jakość. Odkąd podpisał kontrakt z zespołem, w każdym meczu, gdy tylko jest dostępny gra w podstawowym składzie w rozgrywkach ligowych. Pięciu zawodników rozegrało więcej minut od niego, ale przede wszystkim wynika to z faktu, że 27-latek przez pierwsze pięć kolejek nie był jeszcze w klubie. W ostatnich meczach, już pod wodzą nowego trenera, Bruno Jordao zakładał nawet opaskę kapitańską, co bardzo dobrze pokazuje jak duży wpływ ma na nową drużynę. W zimowym okienku pojawiały się plotki o zainteresowaniu Portugalczykiem przez kluby ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Arabii Saudyjskiej oraz Brazylii.

REKLAMA

Samuel Mraz

Najlepszy strzelec Motoru Lublin (16 goli w poprzednim sezonie Ekstraklasy) nie zdecydował się na przedłużenie umowy z polskim klubem i podpisał kontrakt ze szwajcarskim Servette FC. Słowak w nowym zespole nie rozgrywa tylu minut na ile zapewne liczył, ale w klubie muszą być z niego zadowoleni, ponieważ ma bardzo dobre przełożenie czasu spędzonego na boisku na liczbę goli. W lidze na koncie ma już 9 goli przy 913 minutach. W klubowej klasyfikacji strzelców znajduje się na 3. miejscu z tylko jedną bramką straty do obu graczy przed nim. O miejsce w składzie rywalizuje jednak nawet z dwoma innymi napastnikami, którzy też strzelają regularnie.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    145,814FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ