Wisła Płock pokonała na wyjeździe Zagłębie Lubin 2:0, odnosząc drugie ligowe zwycięstwo z rzędu. Bohaterem spotkania został Rafał Leszczyński, który obronił sześć celnych strzałów gospodarzy i po raz drugi w obecnym sezonie znalazł się w najlepszej jedenastce kolejki. Bramkarz Nafciarzy może mieć jednak dodatkowe powody do zadowolenia. Dzięki jego interwencjom Płocczanie zakończyli serię aż 37 kolejnych spotkań wyjazdowych w Ekstraklasie bez czystego konta. Według oficjalnych statystyk ligi żaden inny zespół nie czekał na taki wynik równie długo.
37 wyjazdów i za każdym razem przynajmniej jeden stracony gol
Ostatni raz Wisła Płock zachowała czyste konto na wyjeździe w Ekstraklasie jeszcze przed spadkiem w 2023 roku. Przez kolejne miesiące Nafciarze nie potrafili powtórzyć tego osiągnięcia, a powrót na najwyższy poziom rozgrywkowy również nie przyniósł przełamania. Niezależnie od wyników i kolejnych zmian w drużynie, przeciwnicy za każdym razem znajdowali sposób na pokonanie płockiego bramkarza.
Nie oznacza to oczywiście, że Wisła przez 37 wyjazdów nie potrafiła wygrać. Problem dotyczył wyłącznie gry defensywnej. Jeszcze w obecnym sezonie Płocczanie pokonali Raków Częstochowa 2:1, ale następnie przegrali z Wisłą Kraków 1:2 i GKS-em Katowice 0:5. Przed wyprawą do Lubina zremisowali również z Pogonią Szczecin 1:1. Łącznie zdobyli więc na obcych stadionach cztery punkty, nie zachowując ani jednego czystego konta. W niedzielę udało się wreszcie przerwać tę serię. Co ciekawe, Zagłębie przystępowało do spotkania po sześciu kolejnych ligowych meczach bez porażki, więc trudno było zakładać, że gospodarze nie stworzą zagrożenia pod bramką Wisły.
Leszczyński nie dał się pokonać. Wisła wykorzystała swoje okazje
Zagłębie od początku szukało możliwości objęcia prowadzenia, a Leszczyński kilkukrotnie musiał ratować swój zespół. Bramkarz Wisły poradził sobie między innymi z uderzeniem Mateusza Grzybka, a później skutecznie interweniował również po próbach Marcela Reguły. Łącznie gospodarze oddali sześć celnych strzałów, ale żaden z nich nie znalazł drogi do siatki. Nie był to jednak mecz, w którym Lubinianie raz za razem dochodzili do stuprocentowych okazji. Według statystyk Zagłębia gospodarze osiągnęli xG na poziomie 1,06 i nie wykreowali ani jednej sytuacji zakwalifikowanej jako duża szansa. Leszczyński miał zatem sporo pracy, ale równie ważna była postawa całego zespołu, który nie pozwalał przeciwnikowi na oddawanie uderzeń z najdogodniejszych pozycji.
Wisła okazała się znacznie skuteczniejsza pod przeciwną bramką. W 44. minucie Łukasz Sekulski wykorzystał podanie Žana Rogelja i dał gościom prowadzenie. Zagłębie próbowało doprowadzić do wyrównania, ale w doliczonym czasie gry zostało ostatecznie pozbawione nadziei na zdobycie punktów. Wynik spotkania ustalił Saïd Hamulić, który wcześniej pojawił się na boisku z ławki rezerwowych. Leszczyński zakończył mecz z sześcioma skutecznymi interwencjami, a jego występ został doceniony przez Ekstraklasę. Bramkarz po raz drugi w obecnych rozgrywkach znalazł się w najlepszej jedenastce kolejki.
Siedem punktów w trzech kolejkach. Wisła zaczyna odrabiać straty
Jeszcze niedawno sytuacja Nafciarzy wyglądała zdecydowanie gorzej. Porażka 0:5 z GKS-em Katowice obnażyła problemy defensywne drużyny Adama Majewskiego, a kolejne niepowodzenie z Koroną Kielce (0:2) nie poprawiło nastrojów w Płocku. Wisła miała trudności zarówno z ograniczaniem liczby sytuacji przeciwników, jak i skutecznym wykorzystywaniem własnych okazji. Ostatnie trzy kolejki przyniosły jednak siedem punktów. Najpierw płocczanie zremisowali 1:1 z Pogonią Szczecin, następnie pokonali Cracovię 3:1, a w niedzielę wygrali z Zagłębiem 2:0. W tym czasie stracili tylko dwa gole, a ich sytuacja w tabeli zaczęła się poprawiać. Po dziewięciu spotkaniach zajmują jedenaste miejsce. Zwycięstwo w Lubinie nie oznacza jeszcze, że Wisła rozwiązała wszystkie problemy z defensywą. Leszczyński nadal musiał wykazać się umiejętnościami, a gospodarze przez długie fragmenty szukali sposobu na doprowadzenie do wyrównania. Płocczanie potrafili jednak utrzymać prowadzenie i wykorzystać kolejną okazję do zdobycia bramki, czego wcześniej nie zawsze im się udawało.
Po przerwie reprezentacyjnej Nafciarze zagrają na wyjeździe z Wieczystą Kraków. Będzie to pierwsza okazja do potwierdzenia poprawy w defensywie. Wisła czekała ponad trzy lata i 37 ligowych wyjazdów, aby ponownie zakończyć spotkanie na obcym stadionie bez straty gola. Teraz może spróbować zrobić to po raz drugi z rzędu.



