Barcelona obnażona. Girona dała lekcję futbolu Dumie Katalonii

FC Barcelona rozmontowana przez fantastyczną Gironę! Duma Katalonii przegrała batalię na szczycie LaLiga, tracąc aż 4 gole! Fenomenalny występ maszyny Michela potwierdził realne możliwości tego zespołu w walce o mistrzostwo Hiszpanii.

REKLAMA

Girona złapała Barcelonę na wykroku

Hit 16. kolejki LaLiga rozpoczął się wybornie dla widzów tego spotkania. Girona wierna swojej filozofii gry już od pierwszych minut starała się pokazać swoją przebojowość i odwagę w ataku. Zaczęło się od pojedynków siłowych pomiędzy potężnymi Dovbykiem i Araujo, który praktycznie rękami musiał zatrzymywać Ukraińca przed dojściem do pozycji strzeleckiej. Grając na dużym ryzyku, Blanc-i-vermells musieli mieć się na baczności w obronie. FC Barcelona posiadająca piłkę częściej, nie zamierzała jedynie wymieniać bezproduktywnych podań. Podopieczni Xaviego często szukali Roberta Lewandowskiego w polu karnym podaniami między formacjami czy z bocznych sektorów. Polak chętnie pokazywał się do gry, ale na początku był skutecznie blokowany przez rywali.

Moment pewnie wyglądającej dominacji gospodarzy najwyraźniej uśpił czujność Barcy. W 12. minucie Girona rozbroiła Dumę Katalonii w perfekcyjnym stylu. Yan Couto wykorzystał bierność przeciwników, wbiegł między utworzony przez nich trójkąt, zagrał genialne prostopadłe podanie między liniami do Viktora Tsygankova, a ten wystawił niekrytemu Dovbykowi piłkę jak na tacy. Napastnik reprezentacji Ukrainy nie pomylił się i dał prowadzenie zespołowi Michela. Duet Araujo-Kounde został w tej sytuacji kompletnie w tyle i nie nadążył za błyskawicznie rozegranym atakiem. To był pokaz taktycznej wizji panującej w klubie z północy Hiszpanii.

Odpowiedź Lewego i kolejny gol Girony

Barca nie zamierzała być dłużna liderowi LaLiga. Do wyrównania doszło już w 19. minucie. Dośrodkowanie Raphinhii z rzutu rożnego na gola wyrównującego zamienił Lewandowski. Polak zachował się dobrze w polu karnym rywali i strzałem głową umieścił piłkę w siatce. Była to pierwsza bramka 35-latka w klubie od blisko miesiąca.

Na dłuższy moment Barca odzyskała równowagę i rywalizacja znów się wyrównała. Wszystko wskazywało jednak, że Girona nie zamierza forsować się w ofensywie za wszelką cenę. Biało-Czerwoni mądrze dysponowali siłami i wiedzieli jak zachowywać się w różnego rodzaju sytuacjach. Kiedy byli przy piłce, pokazywali luz z piłką przy nodze i szukali nieszablonowych rozwiązań. Przykładem tego była chociażby akcja Savinho z 32. minuty. Brazylijczyk pokazał wtedy nieco fantazji tańcząc z futbolówką pomiędzy graczami Blaugrany i posyłając groźne dośrodkowanie w pole karne Inakiego Peny.

A jeszcze lepiej swoją spontaniczność udokumentował Miguel Gutierrez w 40. minucie. Hiszpan kompletnie zamieszał obrońcami Barcelony i niekonwencjonalnym, mocnym uderzeniem zmieścił piłkę tuż przy słupku. Girona znów pokazała jakość i spryt w ataku, ciekawe rozwiązanie taktyczne oraz po prostu wyższość nad Dumą Katalonii.

Jakość indywidualna Barcy to za mało na Gironę

W wielu tego typu meczach FC Barcelona potrafiła odrobić straty dzięki jakości swoich zawodników. Balugrana wymęczała rywali którzy stawiali jej ciężkie warunki do tego stopnia, że w końcu udawało im się znaleźć drogę do siatki i odwrócić losy rywalizacji bądź przynajmniej uratować remis.

Ale nie takie rzeczy z Gironą Michela. Jak już wspominałem wcześniej, po piłkarzach zespołu gości widać dziś było dużą dojrzałość i odpowiedzialność w swoich poczynaniach. Nie dawali się ponieść emocjom – skutecznie wykonywali jasno określony plan na mecz z Barcą. Kiedy to Duma Katalonii była w posiadaniu piłki – doskonale wiedzieli jak zneutralizować jej mocne punkty i zminimalizować zagrożenie. Za to jeśli dostawali futbolówkę pod swoje nogi – nigdy nie panikowali, starali się utrzymać w posiadaniu i zaaranżować własny atak. Jeżeli ekipie Xaviego udało się nawet dojść do sytuacji strzeleckiej, na posterunku między słupkami stał pewnie Paulo Gazzaniga.

Różnica poziomów na tak wielu płaszczyznach uwypukliła się szczególnie w końcówce spotkania. W 80. minucie na 3:1 trafił wpuszczony z ławki dwie minuty wcześniej Valery Fernandez, do którego inteligentnie zgrywał głową rezerwowy napastnik Cristhian Stuani. Gol kontaktowy Gundogana w 90+2. minucie wlał nadzieję w serca kibiców Barcelony na bardzo krótko. Lewy zmarnował znakomite dośrodkowanie uderzając piłkę barkiem, a wspominany wcześniej Stuani po drugiej stronie boiska zapakował w 90+5. na 4:2, stawiając kropkę nad „i” w zwycięstwie swojej drużyny.

FC Barcelona 2:4 Girona (19′ Lewandowski, 90+2′ Gundogan – 12′ Dovbyk, 40′ Gutierrez, 80′ Fernandez, 90+5′ Stuani)

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    107,517FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ