Barcelona chce Alberto Moleiro. Las Palmas odda kolejnego „Pedriego”?

Nie bez powodu Wyspy Kanaryjskie są nazywane hiszpańską kolebką wielkich piłkarskich talentów. Można go utożsamić z brazylijskimi fawelami, gdzie aż roi się od ulicznych grajków, szlifujących swoje umiejętności w specyficznych warunkach. I tak oto 2 lata po przyjściu Pedriego na stałe do FC Barcelony, słyszymy o kolejnej wschodzącej gwieździe hiszpańskiej piłki. Alberto Moleiro jest już na celowniku Dumy Katalonii.

Moleiro to ofensywniejsza wersja Pedriego

Reprezentant Hiszpanii do lat 19, to piłkarz o nieco innej charakterystyce niż Pedri. Jego główną pozycją jest ofensywny pomocnik, ale dobrze odnajduje się też w roli skrzydłowego, po obu stronach. W czym z kolei Moleiro przypomina Pedriego, to technika, kontrola piłki, zwinność. Jest to jednak gracz jeszcze bardziej dynamiczny, posiadający lepsze przyspieszenie. Liczby w postaci 3 goli i asysty na poziomie Segunda Division może nie robią wielkiego wrażenia. Trzeba jednak podkreślić, że na 35 spotkań w których wystąpił Alberto, rozegrał jedynie 50% możliwego czasu gry. Właśnie dlatego Barcelona chciałaby dokonać transakcji w stylu Pedriego. A więc wypożyczenie do Las Palmas na kolejny sezon, od razu po zakupie. Po to, aby 18-latek mógł się jeszcze rozwinąć i poprawić swoje osiągi.

Potencjalnie ogromny zysk przy zerowym ryzyku

Doskonale zdaję sobie sprawę, że porównywanie każdego kolejnego talentu pokroju Moleiro do Pedriego, jest w większości przypadków mocno na wyrost. Dlatego wcale nie oczekuję, że pomocnik Las Palmas nagle odpali równie spektakularnie, tylko z racji na posiadanie równie gęstych brwi co Pedri, Gavi i Xavi (choć to było by bardzo znamienne). Absolutnie nie. Po prostu cieszy mnie fakt, że Barca dba o poszukiwanie takich perełek i szkolenie własnych jak Ansu Fati, czy Gavi właśnie. Koszty jakie może ponieść przy takiej operacji są relatywnie bardzo niskie, a zysk może być naprawdę olbrzymi. Nawet jeśli Alberto Moleiro miałby przyjść do Barcy na sezon 23/24, aby kilka razy podnieść się z ławki i pokazać z dobrej strony na skrzydle, to już będzie wielki plus. Jeżeli miałby wtedy nie przebić się do składu wyjściowego, to i tak mógłby rozbudzić zainteresowanie innych drużyn wzorem chociażby Ilaixa Moriby.

Nie będzie bezpośredniego wzmocnienia dla zespołu? Spoko, zasilenie klubowej kasy ze sprzedaży zawodnika też jest korzystną opcją. I właśnie w taki sposób Duma Katalonii znajdująca się w kryzysie finansowym, powinna szukać zażegnania problemu. Podejmując się kreatywnych działań, które mogą wpłynąć korzystnie dla budżetu, na różne sposoby. Aczkolwiek mam cichą nadzieję, że Moleiro jednak okaże się takim Pedrim na skrzydle – magików jego pokroju w piłce nigdy za wiele.

REKLAMA
Marek
Marek
Entuzjasta piłki nożnej, kibic FC Barcelony. Piszę na temat futbolu w Hiszpanii, Włoszech czy Anglii. Lubię piłkę widowiskową i atrakcyjną - pełną ekspresji i autentycznej radości z gry. W ekipie Mistrzów dzielę się zarówno swoimi spostrzeżeniami ściśle związanymi z piłką, jak i wszelkimi historiami dziejącymi się wokół sportu. Gwarantuję, że każdy znajdzie tu coś dla siebie - od szczegółowych, merytorycznych analiz po luźne, maksymalnie subiektywne i spontaniczne treści, których nie można zamknąć w żadnych ramach. Mes que un Futbol!
PODOBNE
REKLAMA
101,886FaniLubię
10,659ObserwującyObserwuj
576ObserwującyObserwuj

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ