Po losowaniu drabinki turnieju ATP 500 w Dubaju wiele mówiło się o możliwym starciu dwóch Polaków, którzy mogli spotkać się już w drugiej rundzie. Aby do niego doszło, zarówno Kamil Majchrzak, jak i Hubert Hurkacz musieli wygrać swoje mecze otwarcia. Szybko stało się jednak jasne, że do „polskiego” pojedynku nie dojdzie. Najpierw z turniejem pożegnał się Majchrzak, który po trzysetowej walce musiał uznać wyższość Alexeia Popyrina, a nieco ponad godzinę później z imprezy odpadł nasz drugi reprezentant – Hubert Hurkacz.
Spotkanie Majchrzaka rozpoczęło się bardzo obiecująco. Już na początku obronił break-pointa przy własnym podaniu, a chwilę później sam przełamał rywala i objął prowadzenie. W pierwszym secie imponował skutecznością po pierwszym serwisie i ograniczał liczbę niewymuszonych błędów do minimum. Przy ośmiu uderzeniach kończących popełnił zaledwie dwa błędy. Choć pod koniec partii Australijczyk miał jeszcze szansę na odrobienie strat, Majchrzak wyszedł z opresji i pewnie domknął seta.
Druga odsłona wyglądała już zupełnie inaczej. Tenisista z antypodów przejął inicjatywę, wywierał coraz większą presję i dwukrotnie przełamał Polaka, szybko budując przewagę 5:0. Majchrzak zdołał jeszcze wygrać trzy gemy z rzędu, lecz rozpędzonego rywala już nie zatrzymał. Popyrin zakończył seta, wygrywając bez straty punktu przy własnym serwisie i doprowadził do wyrównania w całym meczu.
Decydująca partia była najbardziej wyrównana. Obaj zawodnicy pewnie utrzymywali podania, nie dopuszczając do break-pointów. Dopiero w jedenastym gemie Polak zanotował słabszy moment i został przełamany do zera. Australijczyk nie zmarnował okazji. Wykorzystał wypracowaną chwilę wcześniej przewagę i swoim serwisem przypieczętował zwycięstwo. Po prawie dwóch godzinach walki awansował do 1/8 finału, gdzie zmierzy się z pogromcą Huberta Hurkacza – Jakubem Mensikiem.
NIE BĘDZIE POLSKIEGO MECZU 😪
— Z kortu – informacje tenisowe (@z_kortu) February 24, 2026
Kamil Majchrzak toczył zaciętą walkę z Alexeiem Popyrinem, ale końcówka trzeciego seta ułożyła się po myśli Australijczyka.
To mistrz ATP Masters 1000 w Montrealu z 2024 roku zagra w drugiej rundzie z Jakubem Mensikiem albo Hubertem Hurkaczem.
📸… pic.twitter.com/OxDtbWMbqK
Hurkacz też z porażką
Kilka chwil później marzenia o polskim starciu definitywnie rozwiał także wynik meczu Hurkacza. Pierwszy set długo przebiegał bez break-pointów. Dopiero przy stanie 5:4 dla Czecha, w gemie serwisowym Hurkacza, pojawiło się 0:40. Mensik wykorzystał już pierwszą okazję i po nieco ponad trzydziestu minutach prowadził 1:0 w setach.
W drugiej partii scenariusz niemal się powtórzył, ale tylko do pewnego momentu. Znów kluczowy okazał się dziesiąty gem, w którym Czech wypracował dwie piłki meczowe. Hurkacz obronił je jednak dzięki znakomitemu serwisowi i ostatecznie doprowadził do tei-breaka. W nim obaj długo szli punkt za punkt, bez ani jednego mini-breaka aż do stanu 5:5. Polak zdołał jeszcze obronić kolejne piłki meczowe, jednak przy wyniku 7:7 Mensik zdobył mini-przełamanie, a chwilę później asem zakończył spotkanie.
Hubert Hurkacz z czwartą porażką z rzędu 😢
— Z kortu – informacje tenisowe (@z_kortu) February 24, 2026
6:4, 7:6(7) dla Jakuba Mensika.
Po przegranych z Ethanem Quinnem, Martinem Dammem i Aleksandrem Bublikiem, tym razem Polak odpada w pierwszej rundzie ATP 500 w Dubaju.
Oby przełamanie nadeszło w Indian Wells 🙏
📸 ATP Tour | #zkortu… pic.twitter.com/eAaUAmb46s
Tym samym obaj Polacy zakończyli swój udział w turnieju ATP 500 w Dubaju na pierwszej rundzie. Mensik w 1/8 finału zmierzy się z Popyrinem, a kibicom pozostaje niedosyt, bo zapowiadanego bratobójczego pojedynku w Dubaju tym razem nie zobaczymy.
