Adam Buksa dopiero co zadomowił się w Udinese, gdzie ma obowiązujący kontrakt aż do 2029 roku, tymczasem w mediach przewijają się doniesienia o jego dalszych planach. Te najnowsze wydają się mocno zaskakujące. W obszernym wywiadzie napastnik zasugerował, że widzi realny scenariusz powrotu do Stanów Zjednoczonych i ponownej gry w MLS.
Adam Buksa chciałby ponownie zagrać w USA
W rozmowie opublikowanej przez Urban Pitch Buksa – mający doświadczenia z różnych lig i kultur piłkarskich – nie zostawił wątpliwości, że życie w USA wspomina bardzo dobrze. Podkreślił, że razem z żoną mocno polubili Stany Zjednoczone, a piłka nożna potrafi pisać nieoczywiste scenariusze. Najmocniej wybrzmiewa jednak to, co powiedział o dalszej przyszłości. Reprezentant Polski nie tylko nie wyklucza powrotu do MLS, daje wręcz do zrozumienia, że uważa taki ruch za prawdopodobny na pewnym etapie kariery. W jego wypowiedzi pojawia się też sportowa motywacja. Buksa przyznaje, że nie sięgnął po MLS Cup, co można odczytać jako niedokończony rozdział.
Na papierze temat wygląda na zamknięty. Buksa jest związany z Udinese umową do 2029 roku. Wydawało się dotychczas, że kolejnym przystankiem w karierze Buksy będzie powrót na boiska Ekstraklasy. Najwyraźniej nie jest to w tym momencie najbardziej prawdopodobny scenariusz. Oczywiście, nie można wykluczyć także, że napastnik w rozmowie z amerykańskim serwisem po prostu kurtuazyjnie komplementował MLS, a jego zapowiedzi nie mają większego przełożenia na plany. Nie wiadomo także o jakim etapie kariery mówi Buksa. Czy takowy nastąpi po 2029 roku i wypełnieniu umowy z Udinese? A może jeszcze później? Czy USA to raczej piłkarska emerytura czy też realny kierunek już na najbliższy czas?
Uraz psuje początek roku
W tle całej dyskusji pojawiła się też gorsza wiadomość. Według najnowszych doniesień medialnych napastnik doznał kontuzji i nie miał zagrać w sobotnim meczu wyjazdowym z Como. Stan zdrowia ma zostać ponownie oceniony w najbliższym czasie. Faktem jest jednak, że przygoda z Serie A póki co nie układa się idealnie. Nic dziwnego, że Adam Buksa tęskni za MLS, gdzie bez problemu znajdował drogę do siatki.
