Mileta Rajović kończy swoją przygodę z Legią Warszawa – przynajmniej na jakiś czas. Jak udało nam się ustalić i co potwierdził Piotr Koźmiński z portalu goal.pl, duński napastnik ma zostać wypożyczony do FC Midtjylland. W porozumieniu pomiędzy klubami znajdzie się opcja transferu definitywnego, choć jej wysokość nie została na razie ujawniona.
Do przeprowadzenia operacji pozostało niewiele czasu. Okno transferowe w Danii zamyka się o północy z 2 na 3 września. Legia nie może już pozyskać w Polsce następcy Rajovicia, ale nadal może oddać zawodnika do kraju, w którym kluby mają prawo rejestrować nowych piłkarzy. Zainteresowanie FC Midtjylland nie pojawiło się przypadkowo. Duński klub poinformował w środę o sprzedaży Franculino Djú do Trabzonsporu. 22-letni napastnik był trzeci najskuteczniejszym zawodnikiem w historii zespołu – zdobył 58 bramek i zanotował 15 asyst w 117 występach. Po jego odejściu w kadrze uczestnika Ligi Konferencji powstało miejsce dla kolejnego środkowego napastnika.
Legia Warszawa oczekiwała wiele, efekt był fatalny
Dla Legii byłoby to rozstanie z piłkarzem, którego transfer miał zupełnie inne znaczenie. Rajović trafił do Warszawy w lipcu 2025 roku z Watfordu. Według medialnych informacji kosztował około trzech milionów euro, co oznaczało wówczas rekord całej Ekstraklasy. Zawodnik podpisał umowę obowiązującą do końca sezonu 2028/29, a przedstawiciele klubu zapowiadali, że ma zostać pierwszym wyborem w ataku. Duńczyk nie spełnił jednak oczekiwań odpowiadających tak wysokiej kwocie. W 50 spotkaniach rozegranych dla Legii we wszystkich rozgrywkach zdobył dziesięć bramek. Miał udane momenty w europejskich pucharach, ale w Ekstraklasie długo nie potrafił ustabilizować formy. Najwięcej zastrzeżeń budziła jego skuteczność oraz ograniczony udział w rozgrywaniu akcji poza polem karnym. Początek obecnego sezonu również nie przyniósł przełomu. Rajović wystąpił w sześciu meczach ligowych, spędzając na boisku 215 minut. Oddał dziewięć strzałów, ale nie zdobył bramki ani nie zanotował asysty. Po sprowadzeniu Jana Kuchty jego pozycja wyraźnie osłabła. W spotkaniach z Piastem Gliwice i Śląskiem Wrocław otrzymał łącznie zaledwie 14 minut.
Powrót do Danii może pomóc napastnikowi w odbudowaniu pozycji. Rajović urodził się w Ballerup, a w sezonie 2024/25 występował na wypożyczeniu w Brøndby. W 28 spotkaniach we wszystkich rozgrywkach zdobył osiem bramek. Zna więc ligę, jej specyfikę oraz większość rywali, z którymi przyjdzie mu się mierzyć. Dla Legii wypożyczenie oznacza odciążenie kadry i prawdopodobnie części budżetu płacowego. Najważniejszy będzie jednak zapis dotyczący wykupu. Dopiero jego wysokość pokaże, czy warszawski klub zachowuje realną szansę na odzyskanie znacznej części pieniędzy wydanych na najdroższego zawodnika w swojej historii. Inna kwestia, że Duńczyk otrzymał tak wiele szans przy Łazienkowskiej, że odzyskanie zaufania kibiców byłoby piekielnie trudnym zadaniem. Na wypożyczeniu może odzyskać pewność siebie i kto wie, może jeszcze kiedyś zobaczymy go w koszulce Legii Warszawa?



