Alessandro Bastoni mógł latem zostać piłkarzem FC Barcelony. Katalończycy mieli już uzgodnione z reprezentantem Włoch warunki kontraktu do czerwca 2031 roku, ale Hansi Flick nie wyraził zgody na transfer. Pięć miesięcy później Barcelona ponownie szuka środkowego obrońcy, a nazwisko 27-latka wróciło na listę życzeń Deco. Według Sachy Tavolieriego ze Sky Sport Switzerland klub utrzymuje kontakt z przedstawicielami zawodnika. Sam Bastoni jest zainteresowany przeprowadzką, choć tym razem zamierza najpierw porozmawiać z Flickiem.
Jeszcze wiosną wydawało się, że Alessandro Bastoni jest bardzo bliski przeprowadzki do Barcelony. Deco od kilku miesięcy poszukiwał lewonożnego środkowego obrońcy, a reprezentant Włoch należał do jego najważniejszych kandydatów. Rozmowy z otoczeniem piłkarza były na tyle zaawansowane, że uzgodniono warunki pięcioletniego kontraktu. Według „Mundo Deportivo” do sfinalizowania operacji potrzebna była już przede wszystkim zgoda Hansiego Flicka, ale niemiecki szkoleniowiec miał inne plany. Był zadowolony z postępów Gerarda Martína, którego przesunął na środek obrony, i uznał, że dostępne pieniądze lepiej przeznaczyć na inne pozycje. Bastoni pozostał więc w Interze, choć wcześniej deklarował gotowość do przenosin na Camp Nou, a nawet miał być skłonny dostosować swoje oczekiwania finansowe do możliwości Barcelony.
Bastoni chce usłyszeć od Flicka, że naprawdę go potrzebuje
Jak informuje Sacha Tavolieri ze Sky Sport Switzerland, Barcelona nigdy całkowicie nie zerwała kontaktu z przedstawicielami Bastoniego. W ostatnich tygodniach zainteresowanie ponownie się nasiliło, a Katalończycy zamierzają kontynuować rozmowy dotyczące ewentualnego transferu. Piłkarz nie zamyka drzwi przed takim rozwiązaniem. Ma jednak powód, żeby podchodzić do kolejnych zapewnień z większą ostrożnością niż kilka miesięcy temu. „Mundo Deportivo” donosiło pod koniec października, że Bastoni był latem mocno rozczarowany postawą Barcelony. Włoch nastawiał się na przeprowadzkę do Hiszpanii, ale ostatecznie dowiedział się, że szkoleniowiec nie uważa jego sprowadzenia za priorytet. Teraz 27-latek oczekuje czegoś więcej niż kolejnej deklaracji ze strony Deco. Zanim zdecyduje się ponownie rozpocząć negocjacje, chciałby osobiście porozmawiać z Flickiem i usłyszeć, czy trener rzeczywiście widzi dla niego miejsce w podstawowym składzie.
Bastoni nie znajduje się przecież w sytuacji zawodnika, który musi pilnie szukać nowego klubu. Od lat należy do najważniejszych piłkarzy Interu, jest jednym z kapitanów drużyny i ma kontrakt obowiązujący do czerwca 2028 roku. Jeszcze latem jego agent Tullio Tinti zapewniał, że obrońca jest szczęśliwy w Mediolanie i zamierza pozostać w zespole. Barcelona pozostaje dla niego atrakcyjną możliwością, ale po wydarzeniach z poprzedniego okna transferowego samo zainteresowanie Katalończyków może już nie wystarczyć.
Inter chce 70 milionów euro. Oferta nowego kontraktu nie przekonała otoczenia piłkarza
Nawet jeśli Bastoni otrzyma od Flicka oczekiwane zapewnienia, Barcelonę czekają jeszcze negocjacje z Interem. Według Sky Sport Switzerland włoski klub oczekuje około 70 milionów euro i nie zamierza łatwo rezygnować z jednego ze swoich najważniejszych zawodników. To kwota, która może okazać się problemem dla Katalończyków, szczególnie jeżeli chcieliby przeprowadzić transfer już w styczniu. Włoskie media informowały wcześniej, że Barcelona liczyła na możliwość wynegocjowania znacznie niższej ceny, ale mediolańczycy nie mieli powodów, żeby godzić się na duży rabat.
Co ciekawe, Inter rozpoczął już rozmowy dotyczące przedłużenia kontraktu Bastoniego. Tavolieri przekazał, że przedstawiciele zawodnika otrzymali pierwszą propozycję, lecz uznali ją za niewystarczającą. Nie musi to oznaczać, że Włoch zamierza opuścić klub. Obecne zainteresowanie Barcelony daje mu jednak dodatkowy argument przy negocjowaniu nowych warunków w Mediolanie. Inter ma jeszcze czas na osiągnięcie porozumienia, ponieważ dotychczasowa umowa obowiązuje do końca sezonu 2027/28.
Warto też zwrócić uwagę na różnicę między letnią a obecną sytuacją Barcelony. W poprzednim oknie transferowym klub sprowadził Anthony’ego Gordona, Karima Adeyemiego i Gabriela Jesusa, a do środka pola trafił również Rodri. Na wzmocnienie środka obrony nie wystarczyło już środków. Flick postawił na dotychczasowych zawodników, jednak ostatnie tygodnie pokazały, jak szybko mogą pojawić się problemy przy większej liczbie kontuzji.
Flick nie wyklucza transferu obrońcy już w styczniu
Porażki z Paris Saint-Germain i Realem Madryt ponownie skierowały uwagę na defensywę Barcelony. Sytuację dodatkowo skomplikowały urazy Andreasa Christensena, Erica Garcíi, Jules’a Koundé i Xaviego Esparta, przez które szkoleniowiec miał coraz mniej możliwości zestawienia linii obronnej. Przed spotkaniem z Deportivo Alavés Flick przyznał, że rozmawiał już z Deco, Bojanem Krkiciem i swoim sztabem o potencjalnych wzmocnieniach. Nie wykluczył sprowadzenia środkowego obrońcy podczas zimowego okna transferowego, zaznaczając jednak, że klub musi najpierw sprawdzić swoje możliwości finansowe. Nie oznacza to jeszcze, że Niemiec zmienił zdanie konkretnie w sprawie Bastoniego. Według „Mundo Deportivo” Barcelona rozważa także Joška Gvardiola z Manchesteru City, Lisandro Martíneza z Manchesteru United i Natana z Realu Betis. Pierwszy z wymienionych byłby szczególnie kosztowną opcją, natomiast sprowadzenie pozostałych mogłoby okazać się łatwiejsze pod względem finansowym. Bastoni ma jednak przewagę w postaci wcześniejszych rozmów z Deco oraz zainteresowania samym transferem. Pozostaje ustalić, czy podobne przekonanie ma Flick.
Na razie Barcelona nie złożyła Interowi oficjalnej oferty. Sky Sport Switzerland informuje jedynie o podtrzymywaniu kontaktów z otoczeniem obrońcy i planowanych kolejnych rozmowach. Mediolańczycy równocześnie próbują przekonać go do przedłużenia umowy, dlatego nie można przesądzać, że Bastoni rzeczywiście opuści Włochy. Sama historia jest jednak dość osobliwa. Wiosną Barcelona miała możliwość sprowadzenia jednego z najlepszych lewonożnych stoperów Serie A, ale zrezygnowała po decyzji trenera. Teraz znów szuka zawodnika o takim profilu, a Bastoni, zanim zacznie rozważać kolejną propozycję, oczekuje wyjaśnienia właśnie od człowieka, który poprzednio nie chciał go w swoim zespole.


