Przejście do tureckiej Süper Lig bardzo dobrze zrobiło Ernestowi Muçiemu, który przez trzy lata grał dla Legii Warszawa. Wczoraj 25-letni reprezentant Albanii zaliczył kolejny znakomity występ w koszulce Trabzonsporu. To on poprowadził zespół do zwycięstwa.
Początek sezonu był naprawdę burzliwy dla Trabzonsporu. Słabo rozpoczął zmagania ligowe i przegrał dwumecz z Ferencvárosem o awans do fazy ligowej Ligi Europy aż 0:5. 31 sierpnia porażka z Amedem SK przesądziła o zwolnieniu z funkcji trenera Fatiha Tekke, który w maju wygrał Puchar Turcji. Legenda Trabzonu, Hüseyin Çimşir, został nominowany na tymczasowego szkoleniowca, natomiast pion sportowy szukał człowieka, który zdoła przywrócić równowagę drużynie.
17 września poinformowano, że Thomas Reis będzie odpowiadał za wyniki 7-krotnego mistrza Turcji, który po pięciu kolejkach ligowych miał tylko siedem punktów. Po tym, jak 53-letni Niemiec przejął stery w Trabzonsporze, zespół wygrywa mecz za meczem. W niedzielę wygrał siódme spotkanie z rzędu, a czołową postacią na boisku był Ernest Muçi. Przeciwko Gaziantep FK, którego zawodnikami są Kacper Kozłowski i Deian Sorescu, najpierw zaliczył asystę przy golu Stefana Savicia. W drugiej połowie Albańczyk dołożył jeszcze fenomenalną bramkę zza pola karnego, która ustaliła wynik rywalizacji. W tym sezonie ma już trzy bramki oraz siedem asyst na wszystkich frontach. Aktualnie jest najlepszym asystentem w całej lidze.
Po dziesięciu kolejkach Süper Lig klub byłego gwiazdora Legii z 22 punktami na koncie zajmuje trzecie miejsce. 23 uzbierał Amed SK, a 25 Galatasaray. W weekend dojdzie do bezpośredniego starcia pomiędzy tymi klubami, więc Trabzonspor będzie miał okazję do zminimalizowania straty punktowej. W 11. serii gier zagra na wyjeździe z Alanyaspor.


