Robert Lewandowski przeżywa jeden z najtrudniejszych okresów strzeleckich w karierze. Polski napastnik nie zdobył bramki w siedmiu kolejnych spotkaniach Chicago Fire, a równie długich przerw od trafień nie notował od czasów swoich pierwszych występów w Borussii Dortmund. Wcześniej podobne problemy miał również w Lechu Poznań. Szczególnie wymowne jest porównanie z ośmioma sezonami spędzonymi w Bayernie Monachium, gdzie ani razu nie zanotował sześciu kolejnych oficjalnych występów bez gola. Teraz 38-latek potrzebuje przełamania, a coraz większym problemem staje się nie tylko nieskuteczność, lecz również niewielka liczba sytuacji, do których dochodzi.
Lewandowski znów bez gola. Chicago Fire wygrało, ale Polak rozczarował
Chicago Fire pokonało w sobotę Atlantę United 3:2, odnosząc piętnaste zwycięstwo w obecnym sezonie MLS. Goście przegrywali już od czwartej minuty, kiedy do siatki trafił Tomás Jacob, ale jeszcze przed przerwą wyrównał Anton Salétros. W drugiej połowie prowadzenie Chicago zapewnili Anzor Mekvabishvili i Philip Zinckernagel, natomiast gospodarzy było stać jedynie na kontaktową bramkę Breela Embolo. Lewandowski rozpoczął spotkanie w podstawowym składzie, ale nie odegrał większej roli w ofensywie. Oddał dwa zablokowane strzały, zanotował zaledwie osiemnaście kontaktów z piłką i w 69. minucie został zastąpiony przez Johana Gomeza. Amerykański serwis Men in Red 97 ocenił jego występ na 5,5 w dziesięciostopniowej skali, co było najniższą notą w drużynie, ex aequo z Noahem Allenem.
Polak po raz ostatni wpisał się na listę strzelców 9 września czasu amerykańskiego, kiedy zdobył bramkę w zremisowanym 1:1 spotkaniu z Interem Miami. Od tamtej pory wystąpił przeciwko New England Revolution, Nashville SC, Vancouver Whitecaps, New York City FC, Philadelphii Union, ponownie New England Revolution i Atlancie United. Żadnego z tych meczów nie zakończył z golem, choć przeciwko Vancouver zaliczył asystę. Jeszcze niedawno podobna seria w wykonaniu Lewandowskiego wydawała się niemal niemożliwa. Przez większość kariery należał do zawodników, którzy nawet po dwóch czy trzech słabszych spotkaniach potrafili błyskawicznie wrócić do regularnego zdobywania bramek. Teraz nie trafia od ponad sześciu tygodni, a jego ostatnie występy coraz częściej kończą się bez choćby jednego celnego strzału.
W całym sezonie 38-latek zdobył dotychczas siedem bramek, z czego sześć w MLS, a jedną w Leagues Cup. Ma również trzy ligowe asysty. Początek jego przygody w Stanach Zjednoczonych zapowiadał się znacznie lepiej, szczególnie po dwóch trafieniach w sierpniowym spotkaniu z Charlotte. Z czasem zaczął jednak otrzymywać coraz mniej dogodnych podań, a jego udział w ofensywnych akcjach drużyny stopniowo malał. Już po pięciu kolejnych spotkaniach bez gola zwracano uwagę, że Lewandowski oddał w tym okresie zaledwie dziewięć strzałów, z których tylko jeden był celny. Sobotni występ przeciwko Atlancie potwierdził te problemy. Napastnik dwukrotnie próbował uderzać, ale oba strzały zostały zablokowane. Chicago potrafi wygrywać bez jego bramek, jednak sprowadzając Polaka, oczekiwało znacznie większego wpływu na ofensywę.
Dziesięć meczów bez gola w Lechu Poznań. Później podobny problem miał w Dortmundzie
Żeby znaleźć równie długą serię spotkań bez trafienia w klubowej karierze Lewandowskiego, trzeba cofnąć się aż o kilkanaście lat. Jesienią 2008 roku napastnik Lecha Poznań, mający wówczas zaledwie dwadzieścia lat, przechodził trudny okres w swoim pierwszym sezonie na poziomie Ekstraklasy. Od 12 listopada do 26 lutego nie zdobył bramki w dziesięciu kolejnych występach. Pięć z tych spotkań rozegrał w lidze, a pięć w Pucharze UEFA. Nie potrafił pokonać bramkarzy między innymi CSKA Moskwa, Deportivo La Coruña, Feyenoordu Rotterdam i Udinese, z którym Kolejorz mierzył się dwukrotnie. Seria obejmowała również zimową przerwę w rozgrywkach, dlatego trwała ponad trzy miesiące, choć samych meczów było stosunkowo niewiele.
Lewandowski zakończył jednak tamten sezon z dorobkiem dwudziestu bramek we wszystkich rozgrywkach, a w kolejnym wywalczył z Lechem mistrzostwo Polski i koronę króla strzelców Ekstraklasy. Latem 2010 roku przeniósł się do Borussii Dortmund, gdzie początkowo musiał pogodzić się z rolą zmiennika Lucasa Barriosa. Jürgen Klopp często wykorzystywał go również jako cofniętego napastnika, co ograniczało możliwości regularnego pojawiania się w polu karnym. Między grudniem 2010 roku a lutym 2011 roku Polak ponownie przechodził długi okres bez trafienia. W dziewięciu kolejnych występach w Bundeslidze nie zdobył bramki, a przy uwzględnieniu spotkania w Lidze Europy seria obejmowała dziesięć oficjalnych meczów klubowych. Przełamał się dopiero 4 marca przeciwko 1. FC Köln, strzelając jedynego gola w wygranym 1:0 spotkaniu. Borussia zakończyła sezon mistrzostwem Niemiec, a Lewandowski rok później był już jej podstawowym napastnikiem.
Osiem sezonów w Bayernie bez podobnej serii. Barcelona przyniosła dwa kryzysy
Najbardziej imponująco wyglądają statystyki Lewandowskiego z czasów gry w Bayernie Monachium. Polak występował w bawarskim klubie przez osiem sezonów, zdobył 344 bramki w Bundeslidze i regularnie kończył rozgrywki z dorobkiem przekraczającym czterdzieści trafień we wszystkich rozgrywkach. W tym okresie ani razu nie zdarzyło mu się rozegrać sześciu kolejnych oficjalnych spotkań bez gola. Najdłuższa taka seria wynosiła pięć meczów i miała miejsce jesienią 2016 roku. Nawet w sezonach, kiedy pojawiały się problemy zdrowotne, zmęczenie czy krytyka ze strony niemieckich mediów, Lewandowski stosunkowo szybko odzyskiwał skuteczność. Przez osiem lat potrafił utrzymywać regularność, która obecnie wydaje się szczególnie trudna do powtórzenia.
Po przeprowadzce do Barcelony sytuacja wyglądała już nieco inaczej. Jesienią 2023 roku Polak nie trafił do siatki w sześciu kolejnych spotkaniach, od meczu z Mallorcą 26 września do porażki z Szachtarem Donieck 7 listopada. W tym czasie zmagał się również z problemami zdrowotnymi, a hiszpańscy dziennikarze coraz częściej zwracali uwagę na spadek jego dyspozycji. Podobny okres przytrafił mu się w końcówce sezonu 2024/25. Lewandowski rozegrał sześć spotkań bez bramki, w tym rewanż z Borussią Dortmund, półfinał Ligi Mistrzów z Interem Mediolan i ligowe mecze przeciwko Celcie Vigo, Espanyolowi oraz Villarrealowi. Pomimo tych problemów zakończył sezon z mistrzostwem Hiszpanii, ale w końcówce rozgrywek stracił szansę na zdobycie korony króla strzelców La Liga.
Wcześniej, jeszcze podczas występów w Zniczu Pruszków, również zanotował sześć kolejnych meczów bez gola. W sezonie 2007/08 nie potrafił zdobyć bramki między 19 sierpnia a 15 września, ale ostatecznie zakończył rozgrywki z 21 trafieniami i tytułem króla strzelców zaplecza Ekstraklasy. Obecna seria w Chicago jest więc dłuższa od kryzysów, które przytrafiały mu się w Bayernie i Barcelonie. Do dziesięciu kolejnych oficjalnych występów bez bramki, jakie zanotował w Lechu i Borussii, brakuje mu jeszcze trzech spotkań.
Chicago Fire w fazie play-off. Lewandowski ma jeszcze czas na przełamanie
Obecna sytuacja Lewandowskiego różni się od jego wcześniejszych kryzysów przede wszystkim okolicznościami. W Lechu i Borussii był młodym zawodnikiem, który dopiero budował swoją pozycję, natomiast podczas gry w Bayernie i Barcelonie występował w zespołach regularnie dominujących nad przeciwnikami. Chicago Fire nie dysponuje podobną przewagą, a 38-letni napastnik musi odnaleźć się w drużynie, która często stwarza znacznie mniej okazji. Zastąpił również Hugo Cuypersa, sprzedanego latem do Monterrey po znakomitym początku sezonu. Belg zdążył zdobyć trzynaście bramek w jedenastu spotkaniach, a jego odejście pozbawiło Chicago zawodnika znajdującego się w bardzo dobrej dyspozycji. Lewandowski rozpoczął swoją przygodę w MLS od kilku obiecujących występów, ale ostatnie tygodnie pokazują, że samo doświadczenie i umiejętność wykańczania akcji nie wystarczą, jeśli drużyna rzadko potrafi stworzyć napastnikowi dogodną sytuację.
Mimo słabszych występów Polaka Chicago Fire ma powody do zadowolenia. Sobotnie zwycięstwo nad Atlantą pozwoliło drużynie zgromadzić 51 punktów i utrzymać czwarte miejsce w Konferencji Wschodniej. Zespół zapewnił już sobie udział w fazie play-off, dlatego ostatnie spotkania sezonu zasadniczego będą okazją zarówno do poprawienia pozycji w tabeli, jak i odbudowania skuteczności Lewandowskiego. Najbliższy mecz zaplanowano na 28 października przeciwko Orlando City, co oznacza noc z 28 na 29 października według czasu polskiego.
Siedem kolejnych występów bez gola to wynik, którego Lewandowski nie zanotował przez całą ośmioletnią przygodę z Bayernem Monachium. W Chicago nadal ma jednak możliwość zakończenia sezonu z dobrym dorobkiem, szczególnie jeśli drużyna utrzyma formę w fazie play-off. Na razie największy niepokój budzi nie tyle sama liczba spotkań bez trafienia, ile coraz mniejszy udział Polaka w akcjach ofensywnych. Przeciwko Atlancie dotknął piłki zaledwie osiemnaście razy, a żaden z jego strzałów nie dotarł do bramkarza. Chicago wygrało po raz piętnasty w sezonie, ale kolejny raz musiało poradzić sobie bez bramki swojego najbardziej rozpoznawalnego zawodnika.


