Polska znów mistrzem Europy! Francja pokonana, mamy bilet do Los Angeles

Reprezentacja Polski ponownie najlepsza w Europie. Biało-Czerwoni pokonali Francję 3:1 (31:29, 25:19, 20:25, 25:16) w finale rozegranym w Mediolanie i obronili tytuł wywalczony trzy lata wcześniej. Zwycięstwo oznacza także bezpośredni awans na igrzyska olimpijskie w Los Angeles w 2028 roku.

Pierwszy set mógł zmienić cały finał

Początek meczu pokazał, że złota nikt Polakom nie odda. Pierwsza partia trwała aż 40 minut, prowadzenie przechodziło z rąk do rąk, a Francuzi jako pierwsi mieli piłki setowe. Biało-Czerwoni przetrwali jednak najtrudniejszy moment i po grze na przewagi zwyciężyli 31:29. Już wtedy było widać, jak duże znaczenie może mieć polski blok. Drugi set wyglądał zupełnie inaczej. Polska szybko odskoczyła na 7:2, następnie 13:5, a przy stanie 17:7 Francuzi mieli już ogromny problem z dotrzymaniem kroku rywalom. Zespół Nikoli Grbicia spokojnie dowiózł przewagę i wygrał 25:19. Po dwóch partiach Biało-Czerwoni byli o jednego seta od obrony mistrzostwa. Francuzi nie zamierzali jednak kończyć finału bez odpowiedzi. W trzecim secie to oni przejęli inicjatywę, prowadzili 16:11 i 21:14, a ostatecznie zwyciężyli 25:20. Ważniejsza od samej porażki była reakcja Polaków. Czwarta partia była wyrównana tylko na początku, później przewaga mistrzów Europy rosła, a wynik 25:16 zamknął spotkanie.

Finał nie miał jednego polskiego bohatera. Najwięcej punktów dla Biało-Czerwonych zdobył Bartłomiej Bołądź – 16, z czego 15 atakiem. Wilfredo Leon i Tomasz Fornal dołożyli po 13 punktów. Leon czterokrotnie punktował bezpośrednio zagrywką, natomiast Fornal skończył 11 z 18 ataków i dołożył dwa punktowe bloki. Świetne spotkanie rozegrał również Bartłomiej Lemański. Środkowy wykorzystał siedem z ośmiu piłek w ataku, co dało mu 88 procent skuteczności, a ponadto zapisał na koncie dwa asy oraz trzy bloki. Łącznie zdobył 12 punktów. Bardzo skuteczny był też Kamil Semeniuk, który skończył dziewięć z jedenastu ataków i zanotował 82 procent skuteczności. Polska zakończyła mecz z 57 punktami zdobytymi atakiem, dziewięcioma blokami i ośmioma asami. Francuzi zanotowali odpowiednio 52 skuteczne ataki, osiem bloków i sześć asów.

Leon MVP, czterech Polaków w Dream Teamie

Po finale przyszła jeszcze seria indywidualnych wyróżnień. Wilfredo Leon został MVP mistrzostw Europy, dokładnie tak samo jak trzy lata wcześniej. Przyjmujący znalazł się również w Dream Teamie turnieju. Polskie nazwiska zdominowały zresztą listę nagrodzonych. Bartłomiej Lemański i Szymon Jakubiszak zostali uznani za najlepszych środkowych, Jakub Popiwczak za najlepszego libero, a Leon za jednego z dwóch najlepszych przyjmujących. Drugie miejsce na przyjęciu przypadło Finowi Nooi Marttili, natomiast Francuzi zgarnęli wyróżnienia dla rozgrywającego Antoine’a Brizarda i atakującego Theo Faure’a. Najlepszym trenerem mistrzostw został Nikola Grbić.

Dziesięć turniejów Grbicia. Dziesięć medali

Osiągnięcie serbskiego szkoleniowca robi się coraz bardziej niezwykłe. Przed mistrzostwami Europy Polska pod jego wodzą wystąpiła w dziewięciu dużych międzynarodowych turniejach i z każdego wracała z medalem. Były to cztery złota, dwa srebra oraz trzy brązowe krążki. Mediolan dopisał do tej serii dziesiąty turniej i dziesiąty medal. Od 2022 roku drużyna Grbicia zdobyła złoto Ligi Narodów w 2023, 2025 i 2026 roku oraz dwa kolejne mistrzostwa Europy. Do tego dochodzą srebra mistrzostw świata 2022 i igrzysk w Paryżu oraz brązy Ligi Narodów 2022 i 2024 i mistrzostw świata 2025. Po finale bilans selekcjonera wynosi więc pięć złotych, dwa srebrne i trzy brązowe medale. Zwycięstwo nad Francją ma jeszcze jedną konsekwencję. Polska już teraz jest pewna występu na igrzyskach olimpijskich w Los Angeles w 2028 roku. Biało-Czerwoni wracają więc z Mediolanu nie tylko z trzecim w historii mistrzostwem Europy, ale także z olimpijską kwalifikacją, czterema zawodnikami w Dream Teamie i kolejnym medalem w niezwykłej serii rozpoczętej po objęciu kadry przez Nikolę Grbicia.

Podobne

spot_img
spot_imgspot_img