Bartosz Zmarzlik schodzi z tronu. Reprezentant Polski zajał w Toruniu 3. miejsce, zostając Wicemistrzem Świata 2026. Po raz pierwszy w historii Mistrzem Świata został genialnie dysponowany Robert Lambert. Brązowy medal wywalczył Brady Kurtz.
Udane kwalifikacje Biało-Czerwonych
Bartosz Zmarzlik wykorzystał potknięcie swoich największych rywali i po sprincie przed Grand Prix Polski w Toruniu objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej Speedway Grand Prix 2026. Polak zdobył trzy punkty, podczas gdy Robert Lambert i Brady Kurtz nie dopisali do dorobku ani jednego oczka. Przed finałową rundą Lambert miał 142 punkty, Zmarzlik 141, a Kurtz 139. W kwalifikacjach Brytyjczyk odpadł już w pierwszej fazie, tak samo, jak Australijczyk. Zmarzlik natomiast awansował do sprintu, w którym zajął drugie miejsce i dopisał trzy punkty do klasyfikacji generalnej. Sprint wygrał Dominik Kubera, a trzeci był Maksymilian Pawełczak, startujący w Toruniu z dziką kartą. Dzięki zdobytym punktom Zmarzlik został nowym liderem cyklu i przed wieczornym Grand Prix miał 144 punkty. Lambert był drugi z dorobkiem 142 oczek, a Kurtz trzeci – 139. Ciekawa walka toczyła się również o utrzymanie w cyklu. Między piątym a ósmym zawodnikiem był zaledwie jeden punkt róznicy. O trzy wolne miejsce w przyszłorocznym cyklu walczyło dwóch Polaków – Patryk Dudek, Kacper Woryna, który jest już pewny udziału w cyklu za rok oraz Max Fricke i Leon Madsen.
Zmarzlik i Dudek w czołówce na półmetku zmagań
W pierwszej serii startów doszło do bezpośredniej rywalizacji Bartosza Zmarzlika z Robertem Lambertem. Polak najlepiej wyszedł spod taśmy i od startu do mety kontrolował przebieg wyścigu, zdobywając komplet trzech punktów. Gorzej poradzili sobie pozostali reprezentanci Polski. Patryk Dudek, który rywalizował w biegu ze Zmarzlikiem, finiszował na trzeciej pozycji. Jeden punkt zdobył Kacper Woryna, natomiast bez zdobyczy pozostali Dominik Kubera i Maksymilian Pawełczak.
W drugiej serii Biało-Czerwoni spisali się zdecydowanie lepiej. W piątym biegu Dominik Kubera znakomicie wykorzystał pierwsze pole startowe i pewnie zwyciężył, dopisując do swojego dorobku trzy punkty. Drugie miejsce zajął Bartosz Zmarzlik, który wywalczył dwa oczka. Kolejne zwycięstwo dla Polski odniósł Patryk Dudek, który przyjechał przed swoim rodakiem Kacprem Woryną. Bez punktów nadal pozostawał natomiast Maksymilian Pawełczak.
Po 12. biegu na czele klasyfikacji turnieju znajdowali się Robert Lambert i Bartosz Zmarzlik. Brytyjczyk miał na koncie osiem punktów, a Polak siedem. Nieco gorzej radził sobie trzeci zawodnik walczący o mistrzowski tytuł – Brady Kurtz, który zgromadził dotychczas cztery punkty. W walce o bezpośredni awans do fazy finałowej liczył się również Patryk Dudek, mający sześć punktów. Pięć oczek zgromadził Dominik Kubera, trzy Kacper Woryna, natomiast Maksymilian Pawełczak zdobył historyczny, pierwszy punkt w cyklu Speedway Grand Prix.
Po 16. biegach reszcie stawki odskoczył bardzo szybki Robert Lambert. Brytyjczyk zapisał na swoje konto kkolejne zwycięstwo i jest bardzo blisko bezpośredniego awansu do wielkiego finału. Za nim aż trzech zawodników miało w dorobku 9 punktów – Zmarzlik, Dudek i Bewley. W walce o bieg barażowy pozostawał w dalszym ciągu Kacper Woryna i Dominik Kubera. Maksymilian Pawełczak nie miał już szans na miejsce w czołowej dziesiątce.
Mamy nowego Mistrza. Srebro dla Zmarzlika
Robert Lambert wygrał rundę zasadniczą Grand Prix Polski w Toruniu, przegrywając na dystansie tylko z Bartoszem Zmarzlikiem. Drugie bezpośrednie miejsce w finale przypadło Patrykowi Dudkowi, który tym samym zapewnił sobie udział w przyszłorocznym cyklu Speedway Grand Prix. Bartosz Zmarzlik musi przedzierać się przez bieg barażowy, podobnie jak Brady Kurtz. Z turniejem na tym etapie pożegnał się Kacper Woryna, Dominik Kubera i Maksymilian Pawełczak, którzy zostali sklasyfikowani kolejno na: 11, 12 i 16. pozycji.
Bartosz Zmarzlik kapitalnie wystartował z pierwszego pola i pewnie wygrał bieg barażowym, awansując do wielkiego finału decydującej rundy zmagań o tytuł Indywidualnego Mistrza Świata. Do finału dołączył także Brady Kurtz. W wielkim finale sprawa zwycięstwa rozwiązała się już na starcie, gdzie najlepszy okazał się Robert Lambert. Brytyjczyk dojechał jako pierwszy do mety, zostając NOWYM MISTRZEM ŚWIATA! Bartosz Zmarzlik przekroczył linie mety jako trzeci i wywalczył wicemistrzostwo świata. Brązowy medal zdobył Brady Kurtz.



