Doczekali się! Legia Warszawa będzie miała nowego napastnika

Bohdan Wjunnyk jest bliski osiągnięcia celu, o którym mówił publicznie od kilku tygodni. Ukrainiec ma opuścić Lechię Gdańsk i przenieść się do Legii Warszawa. Jak poinformował Tomasz Włodarczyk z portalu Meczyki.pl, kluby uzgodniły już warunki transakcji. 24-latek powinien zostać najpierw wypożyczony, ale porozumienie ma przewidywać obowiązek późniejszego wykupu za kwotę wynoszącą od 700 do 800 tysięcy euro. Do pełnego zamknięcia operacji pozostały formalności, dlatego na razie należy mówić o transferze finalizowanym, a nie oficjalnie przeprowadzonym.

O przenosinach Wjunnyka do Warszawy mówiło się od lipca, lecz początkowo Legia nie potrafiła dojść do porozumienia z Lechią. Gdańszczanie otrzymali następnie konkretną ofertę od Korony Kielce, która miała zapłacić 700 tysięcy euro oraz bonusy mogące zwiększyć wartość całej operacji do miliona euro. Na przeszkodzie stanęła decyzja zawodnika. Ukrainiec odmówił przeprowadzki do Kielc i otwarcie przyznał, że chce reprezentować Legię, gdzie do współpracy przekonywał go Marek Papszun. Postawa Wjunnyka ograniczyła Lechii pole manewru, ale nie skłoniła gdańskiego klubu do oddania piłkarza za symboliczną kwotę.

Miejsce w warszawskiej kadrze zwolniło się po odejściu Milety Rajovicia. Duńczyk został wypożyczony do końca sezonu do FC Midtjylland, które zapewniło sobie możliwość wykupienia napastnika. Rajović zakończył swój pierwszy pobyt przy Łazienkowskiej z dorobkiem dziesięciu bramek w 50 występach. Mimo kilku dobrych momentów nie przekonał Papszuna, że powinien odgrywać pierwszoplanową rolę. Jego wyjazd pozwolił Legii wrócić do rozmów dotyczących zawodnika Lechii.

Legia Warszawa doczekała się

Wjunnyk nie jest klasycznym środkowym napastnikiem ograniczającym swoją aktywność do pola karnego. Może występować na szpicy, za plecami wysuniętego zawodnika oraz bliżej bocznego sektora. Dysponuje dobrymi warunkami fizycznymi, ale chętnie opuszcza linię ataku, szuka wolnej przestrzeni i uczestniczy w konstruowaniu akcji. Papszun widzi dla niego miejsce zarówno na pozycji numer dziewięć, jak i dziesięć. Ukrainiec może więc otrzymać rolę inną niż Rajović, który najlepiej czuł się jako centralnie ustawiony napastnik. Dotychczasowe liczby Wjunnyka nie pozwalają jednak przedstawiać go jako gwarancji kilkunastu bramek w sezonie. Od momentu przyjazdu do Gdańska rozegrał 61 spotkań, zdobył dziesięć bramek i zanotował pięć asyst. Najlepszy okres zaliczył w rozgrywkach 2024/2025, które zakończył z siedmioma ligowymi trafieniami. W poprzednim sezonie jego dorobek był już skromniejszy, a końcówkę rozgrywek stracił z powodu kontuzji. Legia kupuje zatem nie gotowego lidera ofensywy, lecz zawodnika mającego pasować do sposobu gry preferowanego przez szkoleniowca.

Dla Lechii będzie to kolejne rozstanie z zagranicznym zawodnikiem, natomiast Legia rozłoży koszt transferu w czasie. Obowiązkowy wykup oznacza jednocześnie, że warszawski klub bierze odpowiedzialność za tę decyzję na dłużej i nie potraktuje wypożyczenia wyłącznie jako kilkumiesięcznego testu. Jeśli podczas finalizacji nie pojawią się niespodziewane problemy, Wjunnyk wreszcie trafi do zespołu, który od początku letniego okna stawiał na pierwszym miejscu.

Podobne

spot_img
spot_imgspot_img