Arvid Brorsson został nowym zawodnikiem Rakowa Częstochowa. 27-letni szwedzki stoper pomyślnie przeszedł testy medyczne i przeniósł się z Monzy na zasadzie transferu definitywnego. O porozumieniu pomiędzy klubami jako pierwszy informował Gianluca Di Marzio. Brorsson znajdował się również na liście życzeń AGF Aarhus, ale ostatecznie wybrał przeprowadzkę do Częstochowy. Dla Rakowa był to transfer potrzebny niemal od zaraz, ponieważ Dawid Kroczek od początku sezonu ma poważne problemy z zestawieniem linii obrony.
Latem z zespołem rozstali się Zoran Arsenić, Paweł Dawidowicz i Ariel Mosór, a urazu podczas pierwszego spotkania z Hammarby doznał Fran Tudor. Przed transferem Szweda w kadrze znajdowali się Stratos Svarnas, Bogdan Racovițan, Dieudonné Gaucho Debohi oraz młodzi Jerzy Napieraj i Nikodem Całko. W ligowym meczu z Cracovią trener musiał przesunąć do defensywy nominalnego pomocnika Oskara Repkę, ponieważ możliwości dokonywania zmian były mocno ograniczone. Przy rozczarowującym starcie sezonu ligowego szkoleniowiec mógł narzekać na newralgiczną pozycję i miał prawo domagać się wzmocnień. Teraz, dostaje wyczekiwanego defensora, który powinien załatać dziurę w kadrze.
Raków Częstochowa wzmocnił defensywę
Brorsson mierzy 193 centymetry, jest prawonożny i najlepiej czuje się na środku obrony, chociaż w przeszłości występował także jako defensywny pomocnik. Jego warunki fizyczne, gra w powietrzu oraz doświadczenie zdobyte w ustawieniu z trzema stoperami powinny ułatwić mu odnalezienie się w systemie Rakowa. Szwed rozpoczynał seniorską karierę w Örebro SK, a później reprezentował Örgryte IS. Najlepszy okres spędził w Mjällby AIF. W ciągu dwóch lat rozegrał dla tego klubu 66 spotkań we wszystkich rozgrywkach, zdobył cztery bramki i zanotował dwie asysty.
W styczniu 2025 roku przeniósł się do Monzy, która miała zapłacić za niego około 500 tysięcy euro. Pierwszą rundę we Włoszech zakończył z sześcioma występami w Serie A i 359 minutami na boisku. Po spadku Monzy na zaplecze elity również nie zdołał wywalczyć miejsca w podstawowym składzie. W poprzednim sezonie rozegrał 12 spotkań Serie B, ale tylko cztery rozpoczął od pierwszej minuty, uzbierawszy łącznie 408 minut. Drużyna wywalczyła awans, jednak Brorsson pozostawał jednym z jej głębokich rezerwowych. Hitem transferowym zdecydowanie nie da się tego ruchu nazwać, mówimy zresztą o graczu wycenianym na 400 tysięcy euro. Paweł Dawidowicz przenosząc się do Częstochowy miał zdecydowanie mocniejsze CV, a wielkiego pożytku z niego nie było. W Rakowie wierzą, że tym razem wspólpraca będzie korzystniejsza.
Raków Częstochowa sprowadził stopera o profilu pasującym do stosowanego ustawienia, mającego doświadczenie w ligach szwedzkiej i włoskiej. Największe pytanie dotyczy jego rytmu meczowego, ponieważ w ostatnich kilkunastu miesiącach grał niewiele. Brorsson powinien od razu włączyć się do rywalizacji o miejsce w pierwszym składzie. Przy obecnych problemach kadrowych Rakowa nie będzie miał wiele czasu na spokojne wdrażanie, a jego transfer ma przede wszystkim ustabilizować formację, która po letnich odejściach została wyraźnie uszczuplona. Czy podniesie poziom czy będzie jedynie zapchajdziurą? Wątpliwości są dość oczywiste.



