Robert Lewandowski bohaterem Chicago Fire. Dwa gole Polaka w domowym debiucie

Robert Lewandowski zdobył pierwsze bramki w Major League Soccer. Polski napastnik dwukrotnie pokonał Kristijana Kahlinę, a Chicago Fire wygrało przed własną publicznością z Charlotte FC 2:1. Dla 37-latka był to trzeci występ w nowych barwach, ale pierwszy rozegrany na Soldier Field.

Początek spotkania należał do gości. W 18. minucie Pep Biel przeprowadził indywidualną akcję i uderzeniem z ostrego kąta pokonał Chrisa Brady’ego. Charlotte prowadziło jednak tylko przez 93 sekundy. Jonathan Bamba posłał piłkę w kierunku Philipa Zinckernagela, Duńczyk zgrał ją głową, a Lewandowski opanował futbolówkę przed polem karnym. Pomimo obecności obrońcy znalazł miejsce na płaski strzał przy lewym słupku.

Robert Lewandowski z dubletem

Polak mógł zdobyć drugą bramkę już kilka minut później. Kahlina odbił przed siebie uderzenie Zinckernagela, ale zdążył zabrać piłkę spod nóg nadbiegającego napastnika. Po zmianie stron Lewandowski dobrze obsłużył również Duńczyka prostopadłym podaniem. Pomocnik Chicago znalazł się w polu karnym, lecz nie wykorzystał okazji. Rozstrzygająca akcja nadeszła w 68. minucie. Gospodarze wymienili ponad 25 podań, zanim Andrew Gutman uruchomił Robina Loda. Fin zagrał do wbiegającego w pole karne Lewandowskiego, który opanował piłkę i delikatnym uderzeniem skierował ją obok bramkarza. Był to jego drugi celny strzał w tym spotkaniu i jednocześnie drugi gol. Tym razem Polak pozostał na murawie do końcowego gwizdka.

Chicago nie zdominowało rywala – obie drużyny oddały po 14 strzałów. Gospodarze byli jednak znacznie konkretniejsi, ponieważ pięciokrotnie trafiali w światło bramki, podczas gdy Charlotte dokonało tego tylko raz. Dla zespołu Gregga Berhaltera było to pierwsze zwycięstwo po przerwie związanej z mistrzostwami świata. Wcześniej Fire przegrało 2:3 z Interem Miami oraz 1:3 z New York City FC. Na trybunach Soldier Field zasiadło 32 183 widzów. Wielu z nich pojawiło się w polskich barwach lub koszulkach z nazwiskiem Lewandowskiego. Napastnik został dopiero czwartym zawodnikiem w historii Chicago Fire, który zdobył co najmniej dwie bramki w domowym debiucie. Wcześniej dokonali tego Frank Klopas, Andy Herron oraz Tomasz Frankowski.

– Jest dynamiczny, inteligentny i doskonale czyta grę. W polu karnym jest absolutnym zabójcą – ocenił Berhalter. Sam Lewandowski przyznał, że na pierwsze trafienie czeka po każdym transferze, a przełamanie powinno ułatwić dalszą adaptację. Zaznaczył również, że nadal uczy się sposobu poruszania nowych partnerów. Po 17 spotkaniach Chicago ma 29 punktów i zajmuje czwarte miejsce w Konferencji Wschodniej. Teraz drużynę czeka przerwa od MLS oraz udział w Leagues Cup. Pierwszym przeciwnikiem Fire będzie meksykańska Necaxa.

Podobne

spot_img
spot_imgspot_img