Stelios Andreou i Andi Zeqiri nie znaleźli się w kadrze Widzewa Łódź na zakończony remisem 2:2 mecz z Motorem Lublin. Po spotkaniu Aleksandar Vuković wyjaśnił, że za nieobecnością obu zawodników stały zupełnie inne powody. Cypryjski obrońca prowadzi rozmowy w sprawie transferu, natomiast pominięcie szwajcarskiego napastnika było decyzją sztabu podjętą po konsultacjach z pionem sportowym oraz władzami klubu.
Jak przyznał szkoleniowiec, Andreou sam poprosił, aby nie wystawiano go przeciwko Motorowi. Zawodnik nie chciał ryzykować urazu, który mógłby skomplikować negocjacje z potencjalnym nowym pracodawcą. Widzew Łódź nie ujawnił, z jakim klubem prowadzone są rozmowy ani na jakim etapie znajduje się sprawa. Słowa Vukovicia wskazują jednak, że możliwość odejścia 24-latka jest konkretna i nie ogranicza się do luźnego zainteresowania. Reprezentant Cypru trafił do Łodzi latem 2025 roku z Royal Charleroi. Według medialnych informacji kosztował około 1,3 miliona euro, a z Widzewem podpisał kontrakt obowiązujący do czerwca 2029 roku z możliwością przedłużenia o kolejny sezon. W pierwszym roku rozegrał 22 spotkania. Łodzianie mają więc mocną pozycję negocjacyjną i nie muszą zgadzać się na ofertę, która nie będzie odpowiadała ich oczekiwaniom. Inna kwestia, że skoro sam zainteresowany wyraźnie chce odejść, to „pożytek” z niego nie będzie duży.
Widzew Łódź nie trafił z angażem szwajcarskiego napastnika
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja Zeqiriego. Szwajcar nie poprosił o zwolnienie z gry. To Vuković zdecydował, że napastnik nie znajdzie się w kadrze meczowej. Szkoleniowiec przyznał, że sprawa była konsultowana z osobami odpowiedzialnymi za pion sportowy, a rozmowy objęły również właściciela Roberta Dobrzyckiego. Nie powiedział wprost, że zawodnik został definitywnie skreślony, ale jego pozycja na początku sezonu wyraźnie osłabła. Widzew sprowadzał Zeqiriego jako lidera ofensywy i potencjalnie największą gwiazdę zespołu – zapłacił KRC Genk około dwóch milionów euro i związał się z zawodnikiem do końca sezonu 2028/2029. Transferowi towarzyszyły duże oczekiwania.
Napastnik miał za sobą grę w Premier League, Bundeslidze, lidze belgijskiej oraz reprezentacji Szwajcarii. W Łodzi nie potwierdził jednak swojej wartości. Zdobył trzy bramki w 28 występach, co trudno uznać za wynik odpowiadający poniesionym kosztom i przewidzianej dla niego roli. Latem konkurencja w ataku dodatkowo wzrosła. Do Widzewa dołączył Karol Świderski, a w kadrze pozostają również Sebastian Bergier i Pape Meïssa Ba. Wygląda na to, że Szwajcar jest dopiero 3. napastnikiem w hierarchii Vukovicia.
Rozstanie z Zeqirim może być trudniejsze niż sprzedaż Andreou. Szwajcar ma długi i prawdopodobnie wysoki kontrakt, dlatego nie musi akceptować oferty oznaczającej pogorszenie warunków finansowych. Nawet znalezienie zainteresowanego klubu nie gwarantuje więc powodzenia całej operacji.



