Nowa liga i nowy rozdział. Robert Lewandowski dziś w nocy zadebiutował w MLS, a jego Chicago Fire przegrało z Interem Miami 3-2. Jak wypadł Polak? Nie będziemy was oszukiwać, nie ma się nad czym zachwycać.
Kuriozalny gol otworzył spotkanie
Lewandowski wyszedł w wyjściowym składzie i zagrał dokładnie 62. minuty. I tutaj nie ma się co rozpisywać, 37-latek nie zachwycił. Zespół z Chicago objął prowadzenie już w 18. minucie po kuriozalnym golu samobójczym. Po wznowieniu gry przez bramkarza ten odegrał piłkę do Iana Fraya, a reprezentant Jamajki z powrotem do Rocco Riosa Novo. Argentyńczyk nie trafił jednak czysto w futbolówkę, tym samym powodując, że ta wpadła do jego własnej bramki. „Strażacy” długo się jednak prowadzeniem nie nacieszyli, gdyż parę minut później sprokurowali karnego, którego wykorzystał pewnie Luis Suarez. Po przerwie Urugwajczyk trafił po raz drugi, a w 62. minucie murawę wraz z dwoma kolegami opuścił Robert Lewandowski. I właśnie chyba tego Chicago było trzeba, gdyż Puso Dithejane, jeden z zmienników chwilę o wejściu na plac gry zmieścił piłkę w siatce doprowadzając do remisu. Przed samym końcem spotkania do bramki Chicago trafił Preston Plambeck zapewniając tym samym ekipie z Miami zwycięstwo.
Marny występ Roberta Lewandowskiego
Co do występu samego Roberta, to nie ma się nad czym zachwycać. Polak pod nieobecność Leo Messiego, największej gwiazdy rywali bez wątpienia był w nocy najpopularniejszą postacią w Miami, gdyż fotoreporterzy nie odpuszczali go na krok. Na boisku Lewandowski miał jednak dwie mało groźne sytuacje i poza tym był po prostu niewidoczny. Jest to jednak kwestia czasu, zanim Lewandowski się rozkręci. Polak musi się zaadaptować do nowego miejsca i do całkiem innego futbolu. Wielu kibiców mogło się zdziwić, jak naprawdę wygląda „soccer” za oceanem. Mało taktyki i gra dla rozrywki. MLS czasami przypomina po prostu zwykłą kopaninę na podwórku. Gołym okiem widać, że w Stanach grają pod publikę, by dać kibicom jak najwięcej rozrywki.
Następny mecz w barwach Chicago Fire Robert Lewandowski rozegra w nocy z soboty na niedzielę 26.07 o 01:30. Przeciwnikiem „Strażaków” będzie New York City FC.



