W środę West Ham United poinformował o odejściu Łukasza Fabiańskiego. Co dalej z byłym bramkarzem reprezentacji Polski? Jaki kierunek wybierze doświadczony zawodnik?
Fabiański trafił do West Hamu w 2018 roku po udanym pobycie w Swansea, gdzie miał pozycję bramkarza numer jeden. Kwota transferu polskiego golkipera wyniosła około 8 milionów euro. — West Ham to ogromny klub, toteż bardzo się cieszę, że mogę do niego dołączyć. Nie mogę doczekać się startu i debiutu. Zrobię wszystko, by zespół osiągał jak najlepsze wyniki — mówił Fabiański w pierwszej rozmowie po podpisaniu kontraktu. Swansea, które reprezentował przed przenosinami do Londynu, spadło z Premier League. Polak mimo tego pozostał w angielskiej elicie i od początku odgrywał ważną rolę w nowej drużynie. Szybko został podstawowym bramkarzem „Młotów”, a już w premierowym sezonie wywalczył nagrodę Hammer of the Year. Do 2022 roku utrzymywał pozycję numeru jeden.
Łukasz Fabiański zapisał się w historii WHU
Przełom nastąpił w sezonie 2022/2023. Wtedy Polak zaczął dzielić minuty z Alphonse’em Areolą. Doświadczony bramkarz, który wcześniej występował w Legii Warszawa, Arsenalu i Swansea, zachował miejsce w podstawowym składzie głównie na mecze Premier League. Areola bronił natomiast w Lidze Konferencji Europy, którą West Ham ostatecznie wygrał, pokonując w finale Fiorentinę. W kolejnych latach sytuacja Fabiańskiego zaczęła się jednak zmieniać. Pojawiały się problemy zdrowotne, a klub coraz mocniej stawiał na Areolę. Francuz stopniowo przejmował rolę pierwszego bramkarza, a były reprezentant Polski został bardzo ważnym zmiennikiem. Mimo mniejszej liczby występów nadal miał duże znaczenie w szatni i pozostawał jednym z najbardziej doświadczonych zawodników w kadrze.
Na koniec sezonu 2024/2025 Fabiański pożegnał się z kibicami West Hamu. We wrześniu 2025 roku niespodziewanie podpisał jednak kolejny, roczny kontrakt z klubem. Był to już inny etap jego pobytu w Londynie. Nie wracał jako kandydat do regularnej gry, lecz jako zabezpieczenie pozycji bramkarza i ważna postać dla całego zespołu. W ostatnim sezonie Fabiański nie rozegrał ani jednego meczu w pierwszej drużynie. Po wygaśnięciu kontraktu West Ham zdecydował się zakończyć współpracę z byłym reprezentantem Polski.
Fabiański przez lata był jednym z symboli West Hamu. Swoją postawą, profesjonalizmem i spokojem zdobył szacunek kibiców „Młotów”, a także uznanie polskich fanów futbolu. Teraz najważniejsze pytanie brzmi: czy 41-letni bramkarz zdecyduje się jeszcze na kolejny klub, czy zakończy piękną karierę?

