Kacper Urbański może bardzo szybko zakończyć przygodę z Legią Warszawa. Według Piotra Koźmińskiego z Goal.pl, stołeczny klub jest gotowy rozważyć sprzedaż 21-letniego pomocnika już latem. Cena wyjściowa? Około 1,8 miliona euro. To zaskakujący zwrot, bo jeszcze kilka miesięcy temu transfer Urbańskiego do Legii był przedstawiany jako jeden z największych ruchów wewnątrz polskiego rynku. Reprezentant Polski wracał z Włoch, miał za sobą występy w Serie A, epizod w Lidze Mistrzów i łatkę zawodnika, który będzie czołową gwiazdą PKO BP Ekstraklasy.
Boisko szybko zweryfikowało te oczekiwania. Urbański rozegrał w Legii 28 spotkań we wszystkich rozgrywkach, zdobył jedną bramkę i zanotował trzy asysty. Nie są to liczby dramatyczne, ale przy skali zainteresowania, nazwisku i oczekiwaniach wobec piłkarza wracającego z ligi włoskiej trudno mówić o spełnieniu nadziei. Największym problemem nie były same statystyki, tylko malejąca rola w drużynie. Końcówka sezonu pokazała to najlepiej. W ostatnich czterech kolejkach pomocnik nie pojawił się na boisku ani razu. Legia wygrała wszystkie te mecze, więc sztab nie miał żadnego powodu, by na siłę szukać zmian w układzie, który zaczął działać.
Legia Warszawa może jeszcze zarobić
Urbański trafił do Warszawy we wrześniu 2025 roku. Legia zapłaciła Bolognii około 700 tysięcy euro, choć włoski klub zabezpieczył sobie wysoki procent od kolejnej sprzedaży. To ważny szczegół, bo ewentualne 1,8 miliona euro nie oznaczałoby, że cała kwota trafiłaby na konto warszawian. Część pieniędzy musiałaby powędrować do poprzedniego pracodawcy zawodnika. Mimo tego Legia może próbować zrobić na tym ruchu niezły interes. Sprzedaż za kwotę większą od ceny wyjściowej pozwoliłaby odzyskać zainwestowane środki z wyraźnym zyskiem księgowym, nawet po odliczeniu udziału Bolognii.
Sama kwota nie wygląda zaporowo. 1,8 miliona euro to dużo jak na piłkarza po słabym sezonie w Ekstraklasie, ale niewiele jak na 21-letniego reprezentanta młodzieżówki, który ma za sobą włoską szkołę, debiut w Serie A i wciąż bardzo dobre CV. Pytanie, kto uzna, że Urbański jest wart takiego ryzyka. W Legii nie odpalił, ale trudno przekreślać go po jednym sezonie. To nadal zawodnik z dobrą techniką, odwagą w grze między liniami i potencjałem do funkcjonowania jako „ósemka” lub „dziesiątka”. Problem w tym, że przy Łazienkowskiej nie potrafił zaprezentować swojej wartości.

