W ostatnim meczu 21. kolejki PKO BP Ekstraklasy Bruk-Bet Termalica Nieciecza podejmowała na własnym stadionie Górnika Zabrze. Przed tą kolejką gospodarze zajmowali ostatnie miejsce w tabeli, natomiast gracze z Zabrza plasowali się na 3. pozycji.
Przypomnijmy, że w rundzie wiosennej Termalica nie wygrała jeszcze meczu, a zespół z Zabrza przystąpił do spotkania po domowej porażce z Lechem Poznań. Poniedziałkowy mecz zaczął się zaskakująco, ponieważ fantastycznym podaniem ze swojej połowy Igor Strzałek obsłużył Morgana Fassbendera, który wyszedł sam na sam z Marcelem Łubikiem. Pierwszą konfrontację wygrał golkiper przyjezdnych, ale dobitka wylądowała już w siatce. I tak w 3. minucie meczu prowadzenie objęli gracze z Niecieczy.
Jeszcze w pierwszej połowie Zabrzanie mogli wyrównać, ale dwóch dogodnych sytuacji nie wykorzystał Maksym Chłań.
W 16. minucie meczu bardzo dobrą sytuację zmarnował Jarosław Kubicki, który z najbliższej odległości przestrzelił nad bramką Adriana Chovana. Dodajmy, że bardzo dobrym dośrodkowaniem popisał się francuski lewoskrzydłowy, Brandon Domingues. Dwie minuty później w polu karnym gości był rozważany rzut karny. Po wideo weryfikacji sędzia nie podyktował jedenastki. W 33. minucie strzał Erika Janży – zza pola karnego – obronił z maksymalnym trudem Chovan. Górnik mogł w tym momencie remisować.
7 minut później goście, którzy praktycznie nie schodzili z połowy Bruk–Bet Termaliki, wyrównali. Sadilek po potężnym zamieszaniu w polu karnym wstrzelił piłkę, a Arkadiusz Kasperkiewicz skierował ją do własnej bramki. Do przerwy wynik już się nie zmienił. Górnik mógł, a nawet powinien prowadzić w tym spotkaniu.
Po zaskakującym początku meczu, piłkarze Michala Gasparika zmarnowali kilka dogodnych sytuacji, bądź też golkiper gospodarzy bardzo dobrze bronił. Bramka Fassbendera była natomiast jego pierwszą zdobytą od pół roku – ostatnim razem trafiał do siatki właśnie w meczu z Górnikiem w Zabrzu.
Opór nie zelżał, ataki nie były już tak intensywne
Druga połowa meczu była już zdecydowanie bardziej wyrównana, choć ze wskazaniem na gości. Do 70. minuty meczu jeden i drugi zespół miały po kilka sytuacji, ale nie były to doskonałe okazje. 20 minut przed końcem meczu z rzutu wolnego uderzał Janża, jednak Kasperkiewicz wybijał piłkę głową. Ciekawiej zrobiło się w 77. minucie, gdy Kubicki został sfaulowany w polu karnym przez wprowadzonego wcześniej Wojciecha Jakubika. Decyzja z boiska była jasna – rzut karny. Po kilku minutach sprawdzania sytuacji na VARrze sędzia Marzec zmienił jednak swoje zdanie, gdyż jak informowali komentatorzy „upadek nie został spowodowany przez kontakt”.
Do końca meczu nie zmieniło się już nic. Obie drużyny mają czego żałować, choć więcej okazji do objęcia prowadzenia miał Górnik. Zabrzanie nisko broniącej się Termalice nie zdołali jednak strzelić dwóch goli.
Bruk–Bet Termalica Nieciecza – Górnik Zabrze 1:1 (Fassbender 2′ – sam. Kasperkiewicz 40′)
aut. Bartosz Lewandowski
