Tottenham i Chelsea przegrywają, remis Villi i punkt Wolves

Za nami kolejny intensywny wieczór na boiskach Premier League. Tottenham przegrał z Bournemouth mimo lepszej gry w ofensywie i przewagi w statystykach, Chelsea oddała mecz Fulham po czerwonej kartce i chaotycznej końcówce, Aston Villa zatrzymała się na bezbramkowym remisie z Crystal Palace, a Everton wypuścił prowadzenie przeciwko Wolverhampton, choć długo kontrolował wydarzenia.

Bournemouth – Tottenham 3:2

Tottenham przegrał z Bournemouth 2:3, mimo że pokazał jedną z najlepszych ofensywnych wersji w ostatnich tygodniach. Mecz był wyrównany, inicjatywa przechodziła z rąk do rąk, ale to gospodarze lepiej wykorzystali swoje fragmenty przewagi. Spurs mieli wyższy współczynnik xG, dłużej utrzymywali się przy piłce, oddali więcej strzałów i stworzyli więcej klarownych okazji. Zabrakło jednak skuteczności, a w kluczowych chwilach pojawiły się straty koncentracji. Bournemouth skorzystało z błędów rywala i sięgnęło po pierwsze ligowe zwycięstwo od 12 kolejek. Dodatkowym problemem Tottenhamu były urazy — w trakcie meczu boisko musieli opuścić Lucas Bergvall i Rodrigo Bentancur, co pogłębiło kłopoty kadrowe.

REKLAMA

Pozytyw dla Spurs: Mathys Tel

Najlepszą wiadomością dla Tottenhamu był występ Mathysa Tela. Francuz świetnie wyglądał na lewej stronie i zdobył bramkę po zejściu do środka oraz precyzyjnym strzale przy słupku. To może być sygnał, że jest gotowy na regularne miejsce w wyjściowym składzie. Wniosek: poprawa jakości gry nie przełożyła się na wynik — Tottenham znów przegrał przez brak stabilności przez pełne 90 minut.


Fulham – Chelsea 2:1

Czerwona kartka, chaos i rosnąca presja

Chelsea przegrała na Craven Cottage 1:2 w meczu, który mocno obnażył problemy organizacyjne i dyscyplinarne. Był to gorzki debiut w nowej roli dla Liama Roseniora, który oglądał spotkanie z trybun, a zespół prowadził tymczasowo Calum McFarlane.

Chelsea zaczęła nieźle i mogła wyjść na prowadzenie po stałych fragmentach, ale nieskuteczność szybko się zemściła. Kluczowym momentem była czerwona kartka dla Marca Cucurelli w pierwszej połowie — za faul taktyczny, który odebrał rywalowi oczywistą sytuację bramkową. Gra w osłabieniu po raz kolejny okazała się dla londyńczyków destrukcyjna. Fulham po przerwie wykorzystało przewagę: po mocnym pressingu wynik otworzył Raúl Jiménez, popisując się świetnym strzałem głową. Chelsea odpowiedziała po rzucie rożnym — po dośrodkowaniu Pedro Neto i rykoszecie od poprzeczki, Liam Delap dopadł do piłki i wyrównał. Końcówka należała jednak do Fulham. Chelsea cofnęła się zbyt głęboko, a Harry Wilson wykorzystał zamieszanie w polu karnym, strzelając gola na 2:1. Na trybunach było słychać wyraźną frustrację kibiców, kierowaną w stronę klubowych władz.

Wnioski po meczu

  • kolejny mecz Chelsea z czerwienią i problemem dyscypliny
  • niewykorzystane okazje w pierwszej połowie
  • Fulham skuteczniejsze i lepiej reagujące w decydujących momentach
  • presja wokół projektu Chelsea i nowego szkoleniowca rośnie

Crystal Palace – Aston Villa 0:0

Villa nie odrabia strat, Palace lepsze po przerwie

Aston Villa nie wykorzystała szansy na zmniejszenie straty do liderującego Arsenalu, remisując bezbramkowo z Crystal Palace na Selhurst Park. Spotkanie było wyrównane, choć w drugiej połowie wyraźniej dominowali gospodarze. Villa zaczęła odważnie i groźnie dośrodkowywała (m.in. po akcjach Morgana Rogersa i Jadona Sancho), domagając się też rzutu karnego po zagraniu ręką Tyricka Mitchella. Palace odpowiedziało w 17. minucie — Emiliano Martínez obronił strzał Brennan’a Johnsona, który chwilę później znów zmarnował sytuację sam na sam.

Po stronie Villi aktywny był Ollie Watkins, ale Dean Henderson utrzymał czyste konto. Swoje próby mieli też Matty Cash i ponownie Watkins, jednak bez efektu. Po przerwie w bramce AV pojawił się Marco Bizot. Palace przejęło inicjatywę: groźny był Jean-Philippe Mateta, a Johnson i Yeremy Pino testowali czujność bramkarza. VAR nie przyznał gospodarzom rzutu karnego, a Johnson obejrzał żółtą kartkę za symulację. Villa odpowiedziała w końcówce serią rzutów rożnych, ale wynik nie uległ zmianie.

Wniosek: Palace zyskało cenny punkt po słabszym okresie, a Villa straciła okazję, by wywrzeć presję na czołówce.

REKLAMA

Everton – Wolverhampton 1:1

Stałe fragmenty Evertonu, reakcja Wolves i nerwowa końcówka

Everton zremisował 1:1 z Wolverhampton Wanderers na Hill Dickinson Stadium. Dla Wolves był to piąty punkt w trzech ostatnich meczach, co potwierdza zwyżkę formy „Old Gold”.

Pierwsza połowa była oszczędna w sytuacje, a Wolves długo nie potrafili realnie zagrozić Jordanowi Pickfordowi. Everton wyglądał solidniej i konsekwentnie budował przewagę po stałych fragmentach. Po jednym z nich padł gol: dośrodkowanie Jamesa Garnera, zgranie Jamesa Tarkowskiego i wykończenie Michaela Keane’a z bliska. Gospodarze mogli prowadzić wyżej, bo jeszcze przed przerwą Keane trafił w słupek po kolejnym dośrodkowaniu Garnera. Po zmianie stron Wolves poprawili organizację w środku pola i częściej utrzymywali się przy piłce. Aktywni byli João Gomes i Mateus Mané, a Everton bronił się pod większą presją. W 69. minucie napór przyniósł wyrównanie: po podaniu Yersona Mosquery, sprytnym obrocie Jørgena Strand Larsena i dograniu w pole karne, Mané uderzył technicznie i skutecznie.

Końcówka była nerwowa. Po analizie VAR Michael Keane obejrzał czerwoną kartkę za niesportowe zachowanie. Chwilę później sytuacja Evertonu pogorszyła się jeszcze bardziej — Jack Grealish zobaczył drugą żółtą kartkę i również wyleciał z boiska. W przewadze Wolves poszli po zwycięstwo. Najbliżej gola był Hugo Bueno, ale Pickford popisał się znakomitą interwencją po uderzeniu zmierzającym w okienko. Mimo presji, wynik nie uległ zmianie.

Wniosek: remis bardziej satysfakcjonuje Wolves — zarówno przez przebieg drugiej połowy, jak i podtrzymanie dobrej serii.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    143,374FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ