Robert Lewandowski rozpoczął nowy etap kariery. Polski napastnik zadebiutował w barwach Chicago Fire, wychodząc w podstawowym składzie na wyjazdowe spotkanie z Interem Miami. Na boisku spędził nieco ponad godzinę, ale nie zdobył bramki ani nie zanotował asysty. Jego zespół przegrał 2:3, a pierwsze recenzje zagranicznych mediów są dość zgodne: występ 37-latka był dyskretny, choć na poważniejsze oceny trzeba jeszcze poczekać.
Chicago objęło prowadzenie po kuriozalnym samobójczym trafieniu Rocco Ríosa Novo, ale później dwukrotnie odpowiedział Luis Suárez. Po zejściu Lewandowskiego do remisu doprowadził Puso Dithejane, jednak w 85. minucie zwycięstwo Interowi zapewnił Preston Plambeck. Właśnie Suárez, a nie debiutujący Polak, trafił po meczu na pierwsze strony zagranicznych serwisów.
Najwięcej konkretów przedstawił oficjalny portal Major League Soccer. MLSsoccer.com zwrócił uwagę, że Lewandowski miał kilka udanych momentów, szczególnie podczas gry na małej przestrzeni. Polak wykonał 14 podań ze skutecznością 87,5 procent, jednak rzadko otrzymywał piłkę w miejscach, z których mógł realnie zagrozić bramce rywali. Podkreślono również, że napastnik dołączył do zespołu niewiele ponad tydzień wcześniej i odbył zaledwie siedem lub osiem dni treningów. Sam Lewandowski przyznał po meczu, że przed pierwszym gwizdkiem zakładał występ przez maksymalnie 60 minut. Tłumaczył także, że potrzebuje czasu, aby poznać sposób poruszania się nowych kolegów i lepiej zrozumieć ich decyzje na boisku. Podobnego zdania był Gregg Berhalter. Trener Chicago przekonywał, że wraz z poprawą przygotowania fizycznego Polak będzie miał znacznie większy wpływ na grę drużyny.
Robert Lewandowski? Przyćmiony przez innych graczy
Bardziej krytycznie debiut ocenił „AS USA”. Hiszpańskojęzyczny serwis określił go jako „szary i bez większych emocji”. Lewandowski otrzymał notę 6,5. Dziennikarze zauważyli, że napastnik oddał tylko jeden strzał i nie potrafił regularnie zaznaczać swojej obecności w polu karnym Interu. Znacznie lepiej wypadł Suárez, który zdobył dwie bramki i został najważniejszą postacią spotkania. Agencja EFE również uznała, że Polak nie rozegrał błyskotliwego meczu. W relacji opublikowanej przez hiszpańskie Infobae zwrócono uwagę na problemy z dostosowaniem się do szybkiego, momentami chaotycznego rytmu gry. Lewandowski miał kilkukrotnie domagać się od partnerów większego spokoju oraz częstszego rozgrywania piłki po ziemi, zamiast posyłania kolejnych długich podań. Lokalny „Chicago Sun-Times” skupił się przede wszystkim na wyniku, pisząc o debiucie zepsutym przez Inter Miami. Była to trafna puenta wieczoru: zainteresowanie wokół Polaka było ogromne, ale wydarzenia na murawie należały przede wszystkim do Suáreza i Plambecka.
Pierwszy występ Lewandowskiego nie przyniósł więc efektownego wejścia do MLS. Nie był jednak również podstawą do daleko idących wniosków. Polak trafił do drużyny w trakcie sezonu, po krótkim okresie przygotowań. Kolejne spotkania pokażą, czy szybko odzyska odpowiednią dynamikę i wypracuje porozumienie z nowymi partnerami.



