Z nieba do piekła. Dramatyczna końcówka meczu Wisły Kraków!

Niewiele ponad tydzień pozostał do finału Fortuna Pucharu Polski. Sympatycy Białej Gwiazdy żyją nadchodzącym pojedynkiem z Pogonią Szczecin, jednak piłkarze muszą skupić się równie mocno (jeśli nie mocniej) na końcówce sezonu ligowego. Misja walki o awans do PKO BP Ekstraklasy nie układa się zgodnie z oczekiwaniami. Od momentu zatrudnienia Alberta Rude drużyna wypracowała dotychczas ledwie 14 na 27 możliwych punktów. W meczu z Resovią nie było innej opcji niż zwycięstwo. Mówimy w końcu o starciu drużyny aspirującej do awansu (Wisła) i drużyny broniącej się przed degradacją (Resovia). Na murawie nie było jednak widać znacznej różnicy poziomów.

Pojedynek z moglibyśmy rozpocząć od… 90. minuty

Do tego momentu przyszło nam bowiem czekać na konkrety. Obie strony próbowały, a jednak brakowało im skuteczności. Przez pierwszą godzinę gry, nie jeden widz mógł uciąć sobie drzemkę, obserwując jak Wisła i Resovia próbują zadać sobie ten pierwszy cios. Do odnotowania — głównie próba Colleya.

REKLAMA
źródło: Polsat Sport w serwisie X

Gdy w końcówce Angel Rodado nie zdołał pokonać Branislava Pindrocha (Słowak świetnie skrócił kąt), wydawało się, że mecz musi skończyć się bezbramkowych remisem. Co ciekawe, gospodarze także mieli swoje momenty i trudno pisać o jakiejś gigantycznej dominacji Białej Gwiazdy. Rodado zmarnował „piłkę meczową”, ale do końca wierzył w swoją szansę i w pierwszej minucie doliczonego czasu gry w końcu dopiął swego. W tym momencie mogliśmy szykować tytuł nawiązujący do Bayeru Leverkusen. Wisła męczyła się z Resovią, mecz nie był porywający, a jednak w doliczonym czasie wyszarp… No, nie do końca. Kilkadziesiąt sekund po straconym golu, Resovia zdołała wyrównać. Maciej Górski wykorzystał podanie Kelechukwu Ebenezera Ibe-Tortiego, a Joseph Colley dał się w dziecinny sposób przepchnąć we własnym polu karnym. Absolutne kuriozum! Czyżby krakowski zespół zapomniał, że po strzelonym goli w doliczonym czasie, mecz nadal się toczy? Wisła zlekceważyła rywala, Resovia to brutalnie wykorzystała.

Remis nie jest dobrym wynikiem dla żadnej z drużyn. Wisła Kraków lada moment może wypaść z miejsc barażowych o awans do Ekstraklasy, Resovia zostaje w strefie spadkowej. Rzeszowianie zapunktowali jednak z faworytem, co może być ważnym impulsem w końcówce sezonu. Z perspektywy Wisły — stracone dwa punkty mogą okazać się niezwykle bolesne dla losów walki o awans…

Resovia — Wisła Kraków 1:1 (Górski 90+2′ – Rodado 90+1′)

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    107,868FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ