Witan poza kadrą Lechii. Co dalej z Indonezyjczykiem?

132. Co to za liczba? Tyle dokładnie minut rozegrali w barwach Lechii Gdańsk dwaj utalentowani zawodnicy z Indonezji. Egy Maulana Vikri związał się z klubem w lipcu 2018 roku, co z miejsca przyciągnęła potężne zainteresowanie kibiców z jego nacji. Wydawało się, że gdańszczanie trafili na żyłę złota, ściągając nie tylko ciekawego piłkarza, ale i szansę na podbicie indonezyjskiego rynku. Niestety, do dziś nie usłyszeliśmy o żadnym poważnym projekcie związanym z tym krajem. Egy opuścił klub, w jego miejsce przyszedł Witan Sulaeman, który… gra jeszcze mniej i nie pojechał tureckie zgrupowanie Lechii Gdańsk.

Cała historia jest niezwykle dziwna

Oczywiście, mógłbym uprościć temat i napisać, że Panowie z Indonezji są słabymi piłkarzami, a Lechia chciała zdobyć nieco rozgłosu w Azji. Tylko, co ten rozgłos dał? W jaki sposób udało się „zarobić” na tych wszystkich kibicach szukających informacji o Egym w social mediach Lechii? Gość w jednym meczu zagrał 45 minut, w 9 innych wszedł w samej końcówce i… to tyle. Po odejściu na Słowację gra w miarę regularnie i zalicza tam całkiem przyjemne liczby – w tym sezonie we wszystkich rozgrywkach 2 gole i 4 asysty. Szału nie ma – wstydu również.

REKLAMA

We wrześniu 2021 roku, w Gdańsku pojawił się rodak Egy’ego, Witan Sulaeman. Euforia była zdecydowanie mniejsza, bowiem wszyscy wiedzieli co działo się z Vikrim. Rzeczywiście, „nowy Indonezyjczyk” do dziś nie zagrał nawet minuty w barwach Lechii. W grudniu wyjechał na Mistrzostwa Azji Południowo-Wschodniej, tzw. AFF Suzuki Cup. I co? Ano błyszczał formą.

źródło: twitter/fyordung

O ile w polskich mediach o Witanie pisze się rzadko/wcale, o tyle w Indonezji jego przyszłość jest analizowana niemalże codziennie

Sam zawodnik w rozmowie z mediami opowiedział, że dostał od Lechii tydzień wolnego, który zamierza wykorzystać na… oświadczyny swojej dziewczynie.

źródło: twitter/witansulaiman

Jednocześnie jasno deklarował, że chce walczyć o szansę w polskim klubie i jest zdeterminowany o jak najwięcej minut na murawie. Co ciekawe, portal „sport.tempo.co” sugeruje, że piłkarz nie rozmawiał z nikim z klubu na temat gry w reprezentacji. Szokujące prawda? Kontakty z klubem „ogarnia” jego agent, Dusan Bogdanovic, sam zawodnik właściwie robi co wskaże jego menago – a przynajmniej tak wynika z jego słów. Ten sam jegomość w rozmowie z „bolaskor.com” zdradził, że istnieje możliwość wypożyczenia Witana do słowackiej ekipy FK Senica. Dokładnie tej samej, w której gra Egy.

Jest kilka drużyn, które chcą wypożyczyć Witana, jedną z nich jest FK Senica. Z pewnością nie odejdzie na stałe z Lechii, bo jego kontrakt jest jeszcze długi. Możliwe jednak, że do czerwca będzie na wypożyczeniu w innym zespole, ale to zależy od decyzji Lechii.

źródło: https://bolaskor.com/post/read/witan-sulaeman-berpeluang-hengkang-ke-fk-senica-dengan-status-pinjaman, tłumaczenie własne

Gdański klub ma sporą zagwozdkę

Z jednej strony, gość ma za sobą świetny turniej. Był jego topowym zawodnikiem i chociaż poziom nie rzucał na kolana, wydaje się, że zasłużył na szansę. Z drugiej, zamiast walczyć o skład w klubie, większość czasu spędza na zgrupowaniach reprezentacji Indonezji. Dziś, gdy zespół wznawia treningi i szykuje się na zgrupowanie w Turcji, Witan spędza czas w swojej ojczyźnie. Oświadczył się dziewczynie, codziennie udziela wywiadów. Prawdopodobnie nie będzie przygotowywać się z resztą kolegów, ponieważ nie znalazł się w kadrze podanej przez Lechię, która już szlifuje formę przed rundą wiosenną.

Wypożyczyć go na Słowację? To chyba jedyna metoda. Ciężko znaleźć w tym momencie rozsądny wybór. Tak naprawdę klub powinien postawić jasne zasady – chcesz walczyć o skład, to bądź z nami od pierwszego do ostatniego treningu i skup się na Gdańsku. Dzielenie czasu między kadrę i klub nie wychodzi Witanowi na dobre i niestety, na ten moment pożytek z niego jest niewielki.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    107,868FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ