Wisła Płock finalizuje intrygujące wzmocnienie przed rundą wiosenną. Jak informuje dziennikarz Mateusz Żelazny, do Nafciarzy ma trafić Karol Angielski, obecnie piłkarz AEK-u Larnaka. Wcześniej na rynku przewijał się temat Korony Kielce, ale ten kierunek został przez Żelaznego jednoznacznie wykluczony. Teraz na stole ma być Płock — z zastrzeżeniem, że strony wciąż dopinają szczegóły i dopiero finalizacja rozmów zamknie temat.
Karol Angielski piłkarz o profilu, którego Wisła dziś potrzebuje. Klasyczna „dziewiątka” do gry w polu karnym, nastawiona na finalizację i pracę na krótkim dystansie. W cypryjskim AEK jego rola w obecnym sezonie nie była pierwszoplanowa. Ma na koncie 11 ligowych występów i jednego gola, zresztą o jego zagranicznej przygodzie w Grecji, Turcji oraz na Cyprze trudno pisać w superlatywach. Wisła nie bierze napastnika „na fali liczb”, tylko zawodnika, który w nowym środowisku ma odzyskać regularność minut, rytm i pewność.
W Płocku mają jednak powody, by wierzyć w szybki efekt. Angielski zna realia polskiej ligi i — co równie istotne — zna też sam klub, bo w Wiśle grał już wcześniej. Taki powrót po pięciu latach może być ciekawym rozwiązaniem. Adaptacja jest łatwiejsza, a oczekiwania wobec roli w zespole zwykle są klarowne od pierwszego dnia. Z perspektywy szatni to również nazwisko, które wnosi doświadczenie. Karol Angielski skończy w tym roku 30 lat.
Karol Angielski wraca na polskie boiska
Pozostaje jeszcze kwestia formalna, bo Angielski jest związany kontraktem z AEK-iem, więc finalny kształt operacji może mieć różne warianty. I to właśnie szczegóły — czy będzie to wypożyczenie, transfer definitywny, czy rozwiązanie umowy? Wydaje się, że Cypryjczycy nie będą na siłę zatrzymywać napastnika, z którego tak rzadko korzystali. Jeżeli negocjacje zostaną domknięte, Wisła Płock dostanie zawodnika, który ma dać coś, czego wiosną zawsze się szuka najbardziej. Bramki w meczach „na styku”. Powrót po latach jest fajną opowieścią, ale o powodzeniu transferu przesądzi jedno — czy Wisła Płock potrafi stworzyć warunki, w których jej nowa „strzelba” będzie miała z czego strzelać. Karol Angielski to wciąż napastnik, który może gwarantować wysoką skuteczność, albo równie dobrze okazać się niewypałem. Czas pokaże który scenariusz się ziści.
