Widzew Łódź znalazł defensora? Jest wyceniany na 4 mln euro

Widzew Łódź może być coraz bliżej kolejnego transferu. Po wzmocnieniach ofensywnych i zapowiadanym ruchu na pozycji bramkarza, łodzianie mają koncentrować się na środku obrony. Według Piotra Koźmińskiego z goal.pl realnym kandydatem do gry przy al. Piłsudskiego jest Kevin Boma, obecnie piłkarz portugalskiego Estoril. Portal Transfermarkt wycenia go na 4 mln euro, ale temat może się okazać znacznie droższy.

Kim jest Kevin Boma?

Kevin Boma to środkowy obrońca o bardzo dobrych warunkach fizycznych – mierzy 193 cm. Jest związany kontraktem z Estoril, a w Portugalii uchodzi za solidnego defensora. Warto jednak dodać, że według średniej ocen, znajduje się w tym miejscu na 30. miejscu w Liga Portugal. Warto też zwrócić uwagę na jego wątek reprezentacyjny. Boma ma podwójne obywatelstwo (francuskie i togijskie). W przeszłości był w kręgu młodzieżowych kadr Francji. Natomiast obecnie występuje w reprezentacji Togo (ma już na koncie dwucyfrową liczbę występów).

REKLAMA

Boma trafił do Portugalii stosunkowo niedawno, a jego wartość rynkowa wyraźnie poszła w górę. 4 mln euro wyceny wygląda jak punkt odniesienia, ale niekoniecznie jak realna kwota „do zapłaty”. I tu zaczynają się schody. W przestrzeni medialnej pojawia się wątek, że Estoril może oczekiwać kwoty powyżej 4 mln. Co więcej, mówi się, że Widzew – jeśli rzeczywiście chce zrobić transfer „numer jeden” na środek obrony – musiałby rozmawiać o pieniądzach w okolicach rekordu klubowego. Pytanie, czy warto? Naszym zdaniem togijski defensor mimo swoich atutów po prostu nie jest wart takiej kasy.

Sprawa robi się jeszcze trudniejsza, jeśli potwierdzą się doniesienia o zainteresowaniu z zagranicy. W tle przewijają się nazwy Trabzonsporu i Glasgow Rangers. Nawet jeśli to na razie tylko monitoring lub wstępne kontakty, sam fakt takich marek w pobliżu zwykle podbija cenę. Ponadto, poprawia to pozycję negocjacyjną sprzedającego.

Widzew Łódź wydaje sporo, ale czy z głową?

Jeśli Widzew miałby zapłacić kwotę zbliżoną do rekordowej, klub musi mieć pewność co do kluczowych rzeczy: szybkości na pierwszych metrach, bronienia przestrzeni za linią obrony oraz jakości wyprowadzenia piłki. Przy drogich stoperach w Ekstraklasie to zwykle te elementy decydują, czy transfer jest „gamechangerem”. Na ich podstawie określa się, czy jest to kosztowne ryzyko.

Na dziś wygląda to tak: Widzew Łódź szuka środkowego obrońcy, a Kevin Boma jest jednym z pierwszych konkretnych nazwisk pojawiających się w obiegu. Kluczowe będą jednak realne liczby – bo 4 mln euro wyceny to jedno, a oczekiwania Estoril i konkurencja z zagranicy to drugie. Niestety, zagraniczne kluby zdają sobie sprawę, że Widzew ma sporo pieniędzy do wydania i przez to jedynie podbijają stawkę. Czas pokaże, czy pieniądze są wydawane z głową. Mimo rekordowych wydatków, do zespołu mogą trafić przeciętni zawodnicy.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    143,437FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ