Urodzinowe zwycięstwo Puchacza z Galatasaray

Tymoteusz Puchacz ma dzisiaj szczególne powody do świętowania. Po pierwsze — chłopak obchodzi swoje 23. urodziny. Po drugie — jego aktualny zespół, turecki Trabzonspor, zwyciężył w niecodziennych warunkach z Galatasaray. Co więcej, reprezentant Polski wyszedł na murawę od 1. minuty i do ostatniego gwizdka sędziego boiska już nie opuścił.

Happy G-day Tymek!

Trabzonspor w ramach 23. kolejki Super Lig przyjechał do Stambułu. Przypomnijmy, że nowa drużyna „Puszki” lideruje w tabeli ligi tureckiej. Tymczasem ich rywale znajdują się dwie lokaty nad strefą spadkową. Mimo wszystko dalej mówimy o uznanej marce, która potrafi zagrać dobry futbol, o czym przekonali się dzisiaj goście. Gospodarze wyszli na prowadzenie w 31. minucie meczu za sprawą bramki Cicaldau. Prowadzenia nie oddali, aż do 84. minuty. Wówczas stan meczu wyrównał Bakasetas, a w doliczonym czasie gry szalę zwycięstwa na stronę Trabzonu przechylił Edin Visca. Powrót niczym z piekła do nieba.

Źródło: @Trabzonspor/Twitter

W tym całym szaleństwie spory udział miał reprezentant Polski, który po raz pierwszy dostał szansę gry w wyjściowym składzie. Był to przy okazji jego drugi mecz w barwach nowego klubu, do którego dołączył w ramach wypożyczenia z niemieckiego Unionu Berlin. Tymek 4 dni temu zadebiutował w spotkaniu przeciwko Giresunspor, kiedy to zmienił kontuzjowanego kolegę z zespołu. Zebrał wtedy 58 minut gry i wiele pozytywnych opinii wśród kibiców z Turcji.

Bardzo cieszy mnie fakt, że u Puchacza wszystko zaczyna się powoli układać. Gość jest typem pracoholika, co szczególnie ceni się w sporcie. Nie jest to facet, który spoczywa na laurach. Oczywiście możemy dyskutować nad jego warsztatem technicznym i umiejętnościach stricte piłkarskich, ale pamiętajmy, że wszystko idzie wypracować ciężką pracą. Mówiąc szczerze, to początkowo byłem sceptycznie nastawiony na jego przenosiny do Turcji. Teraz bije się w pierś. Tymek dostał szansę, którą jak na razie sumiennie wykorzystuje. Niezmiernie mnie to cieszy, ale przy okazji studzę nastrój, bo zdaje sobie doskonale sprawę, że to dopiero początek. Tymczasem… wszystkiego najlepszego Puszka!

Źródło: @Trabzonspor/Twitter
REKLAMA
Marcel Łuczak
Marcel Łuczakhttps://mymistrzowie.pl/
Lubię pisać o sporcie, popkulturze, grach i filmach. Prywatnie kibic poznańskiego Lecha i Borussii Dortmund. Chciałbym kiedyś studiować MBA, ale na razie oglądam po nocach NBA. Głównie w brooklyńskim wydaniu (let's go Nets!).
PODOBNE
REKLAMA
101,890FaniLubię
10,659ObserwującyObserwuj
576ObserwującyObserwuj

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ