Uniwersalność w cenie – co Zinchenko da Arsenalowi?

Arsenal oficjalnie potwierdził czwarty transfer w tym okienku. Po 19-letnim Marquinhosie, Fabio Vieirze i Gabrielu Jesusie do zespołu dołącza również Oleksandr Zinchenko. Reprezentant Ukrainy jeszcze jako nastolatek został ściągnięty przez Manchester City i w tym klubie – z przerwą na roczne wypożyczenie do PSV – spędził niemal całą seniorską karierę. Nie zawsze mógł być jednak usatysfakcjonowany z liczby minut, które spędzał na boisku, więc przyszedł czas na zmianę otoczenia. Czy w Arsenalu stanie się pierwszoplanową postacią?

<tweet z oficjalki>

Zinchenko zmienił pozycję na boisku w Man City

Stwierdzenie, że reprezentant Ukrainy odchodzi z Manchesteru City jako zupełnie inny piłkarz niż ten, którym był w momencie transferu na Etihad nie jest oczywiście żadnym zaskoczeniem biorąc pod uwagę, że Zinchenko przychodził do Anglii w wieku 19 lat i spędził 5 sezonów pod okiem Pepa Guardioli (nie liczymy wypożyczenia do PSV). To właśnie hiszpański trener oszlifował 25-latka na swój sposób. Z ofensywnego pomocnika Oleksandr Zinchenko został przekwalifikowany na lewego obrońcę. Początkowo mogliśmy się temu dziwić i tłumaczyć to faktem, iż Guardiola poszukiwał zawodnika na tę pozycję, a Zinchenko jest akurat lewonożny (podobny manewr Pep stosował z Fabianem Delphem – również lewonożnym pomocnikiem).

Guardiola od swoich bocznych defensorów wymaga pomagania w budowaniu akcji, tworzenia przewagi w środku i zabezpieczania zespołu przed kontratakami. W fazie posiadania piłki często stają się oni po prostu środkowymi pomocnikami. Zinchenko w tego typu grze odnajdywał się bardzo dobrze. Kilka lat temu taka rola bocznych obrońców była rzadkością, jednak futbol ciągle ewoluuje i z czasem trendy – zapoczątkowane właśnie przez Guardiolę – przechyliły się w stronę bocznych defensorów o profilu Ukraińca, których zaczęto określać „odwróconymi bocznymi obrońcami”. Zrobiło się większe zapotrzebowanie na zawodników dobrze wyszkolonych technicznie na tej pozycji. Zinchenko nie będzie pasował do każdego zespołu jako boczny obrońca. Ale do drużyny, którą prowadzi najwierniejszy uczeń Pepa Guardioli – jak najbardziej.

Zinchenko jako boczny obrońca

Mikel Arteta w Arsenalu dość długo borykał się z problemami, ale po ostatnim sezonie już jasno widać, jaki kształt docelowo ma mieć ten zespół. Hiszpan tworzy system gry bardzo podobny do tego, który podpatrywał w czasie pracy u boku Pepa Guardioli w Manchesterze City. Na przykładzie Tomiyasu widać, jak według filozofii Artety powinien grać boczny obrońca – duży udział w budowaniu akcji, szukanie gry do przodu, dbanie o zabezpieczenie tyłów, a wszystko poparte solidnością w bronieniu. Po drugiej stronie Kieran Tierney ma zdecydowanie więcej atutów ofensywnych. Szkot jednak również coraz częściej – zwłaszcza w drugiej połowie sezonu – pełnił funkcję odwróconego bocznego obrońcy, a Granit Xhaka grał wyżej. To ograniczało potencjał ofensywny Tierneya, u którego współczynnik spodziewanych asyst (xA) spadł z 0,16 na 90 minut w sezonie 2020/21 do 0,09 w tym minionym.

Głównym czynnikiem sprowadzenia Zinchenko nie była jednak potrzeba lewego obrońcy o innej charakterystyce, a podatność na kontuzje Tierneya i brak jakościowego zmiennika dla niego (Nuno Tavares nie podołał tej roli). Wykorzystanie okazji w postaci kupna Ukraińca otwiera przed Artetą nowe możliwości. Zinchenko ma braki, jeśli chodzi o defensywę, nie jest też obdarzony wybitnymi warunkami fizycznymi i skrzydłowi rywala mogą próbować wykorzystać jego braki w szybkości. Niemniej jednak, system gry Mikela Artety jest nastawiony na posiadanie piłki, więc trener bardziej ceni sobie to, co jego lewy defensor robi, kiedy zespół ma futbolówkę.

Uniwersalność, wszechstronność i bezpieczeństwo

Gdyby chcieć jednym słowem opisać styl gry Zinchenki na klawiaturę ciśnie się: inteligencja. 25-latek doskonale wie w jakich strefach się poruszać, aby dać koledze opcję podania, czy zrobić przewagę. Nawet w tak zaawansowanym technicznie zespole, jakim jest Manchester City Ukrainiec był jednym z zawodników zaliczających najwięcej kontaktów z piłką w trakcie meczu. Wychodzenie spod pressingu, czy konstruowanie ataków pozycyjnych z Zinchenką na boisku powinno stać się dla Arsenalu o wiele łatwiejsze. Były zawodnik Manchesteru City zapewnia bezpieczeństwo w fazie posiadania piłki. Nie naraża zespołu na stratę i pozwala utrzymywać kontrolę nad meczem. Czyli robić to, do czego dąży Mikel Arteta.

Powyższy opis pasuje doskonale również do pozycji środkowego pomocnika. W kontekście tego transferu oczywiście pojawiają się pytania, czy Zinchenko w Arsenalu nie wróci na do środka pola. Na tej pozycji gra również w reprezentacji Ukrainy, a pół-lewy środkowy pomocnik to jedna z pozycji, którą zdaniem wielu osób powinien wzmocnić Arsenal zastępując Granita Xhakę lepszym zawodnikiem. Ciężko wskazać, gdzie Mikel Arteta widzi Oleksandra Zinchenkę w swojej idealnej jedenastce – na lewej obronie, czy na środku pomocy (a może na ławce?). 25-latek dzięki swojej wszechstronności może obsadzić dwie pozycje i najprawdopodobniej to również był jeden z czynników, który przekonał osoby decyzyjne Arsenalu do zainteresowania się jego osobą.

Z Manchesteru City do Arsenalu

Oleksandr Zinchenko jest drugim zawodnikiem, który zamienia Manchester City na Arsenal tego lata. Nie bez znaczenia są tu na pewno powiązania z Mikelem Artetą, który dobrze ich zna, przyglądał się im w kilkuset treningach i wie czego może się po nich spodziewać. Choć reprezentant Ukrainy w ostatnich sezonach miał takie okresy, w których był pierwszym wyborem Pepa Guardioli na lewej obronie (zagrał 90 minut w finale Ligi Mistrzów w 2021 roku kosztem Joao Cancelo) to całościowo brakowało mu regularnej gry. Trafiając do Arsenalu może nie będzie miał z urzędu zagwarantowanego miejsca na boisku, aczkolwiek jeśli utrzyma poziom do jakiego przyzwyczaił nas w ostatnim sezonie to o brak regularnej gry nie powinien się martwić. W zaadaptowaniu się do nowego zespołu też nie powinien mieć problemów. W końcu trafia do drużyny wzorującej się na tej, z której odchodził.

Obserwuj autora na Twitterze i Facebooku

REKLAMA
Paweł
Paweł
W szeregach Mistrzów od czerwca 2019. Najczęściej piszę o Premier League, ale od czasu do czasu staram się też podejmować inne tematy. Fan Arsenalu. Burnley - Watford to najlepszy sposób na spędzenie piątkowego wieczoru.
PODOBNE
REKLAMA
101,855FaniLubię
10,659ObserwującyObserwuj
576ObserwującyObserwuj

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ