Union Berlin strzela 3 gola w tej edycji Ligi Europy i… wygrywa 3 mecz

Spośród dzisiejszych spotkań Ligi Europy starcie Unionu z Bragą wydawało się jednym z najciekawszych. Niemiecki zespół pomimo spadku formy wciąż lideruje w Bundeslidze. Europejskie puchary to jednak inna bajka. Żelaźni punktowali tutaj tylko ze słabiutkim Malmo. Wiadomo, że dla berlińczyków o wiele ważniejsze są krajowe rozgrywki, jednak układ w tabeli potoczył się tak, że dalej mają duże szanse na pozostanie w Lidze Europy. Goście również zaliczyli ostatnio spadek formy. Przegrali dwa mecze ligowe z rzędu, a pasmo zwycięstw w Europie skończyło się na dwumeczu z liderem z Belgii.

Mecz mocniej zaczął Union

Gospodarze już w drugiej minucie mieli okazje do otworzenia wyniku, lecz z bliskiej odległości Thorsby trafił prosto w bramkarza. Podopieczni trenera Fishera pomimo mniejszego posiadania piłki byli konkretniejsi od gości. Potrafili przenieść piłkę szybko pod pole karne rywali i tam próbować swoich sił. W okolicach szesnastki przeciwnika dosyć szybko wymieniali piłkę i pozycje, czym nieraz udało im się zaskoczyć defensywę Bragi. Wojownicy z Minho mozolnie operowali piłką powoli, przesuwając się w kierunku pola karnego rywali. Najwięcej zagrożenia stwarzali przy stałych fragmentach gry, jednak dwa strzały oddane przez Os Arcebispos w pierwszej części mówią same za siebie.

Po przerwie walka toczyła się głównie w środkowej strefie

Obie drużyny agresywnie odbierały piłkę, próbując po tym atakować. Strzałów było jak na lekarstwo i wiało nudą, aż nadeszła 67. minuta spotkania. Po dośrodkowaniu piłkę ręką we własnym polu karnym dotknął zawodnik Bragi. Sędzia po obejrzeniu VARu wskazał na wapno. Jedenastkę mocnym strzałem wykorzystał Robin Knoche. Żelaźni poczuli wiatr w żaglach. Pod bramką portugalskiej drużyny częściej dochodziło do groźnych sytuacji. Niestety dla berlińczyków wiele z ich wrzutek mijało się z celem. Przynajmniej pod tym względem Tymek Puchacz pasuje do tej drużyny. Wojownicy z Minho zostali pozbawieni możliwości rozegrania. Nie potrafili skutecznie zagrozić bramce gospodarzy. Sześć oddanych strzałów, z czego trzy celne, to zdecydowanie za mało, aby wygrać w Berlinie. Perfekcja taktyczna trenera Fischera poskutkowała i kibice zgromadzeni na Stadion An der Alten Försterei mogli cieszyć się ze zwycięstwa swoich ulubieńców.

Union wygrywa i przeskakuje na drugie miejsce w tabeli

W ostatniej kolejce rozstrzygnie się, która z tych drużyn będzie grała w Lidze Europy, a która spróbuje swoich sił półkę niżej. Braga jednak ma łatwiejsze zadania, ponieważ czeka ją spotkanie na własnym stadionie z tragicznym Malmo.

Autor: Emil

REKLAMA
PODOBNE
REKLAMA
101,890FaniLubię
10,659ObserwującyObserwuj
576ObserwującyObserwuj

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ