REKLAMA

Sensacja w Gruzji. Czwartoligowe rezerwy o krok od europejskich pucharów!

Najdelikatniej rzecz ujmując — Puchar Gruzji nie jest najbardziej prestiżowymi rozgrywkami w Europie. Zwycięzca zawodów ma jednak prawo gry w pierwszej rundzie kwalifikacji Ligi Konferencji Europy. W minionym sezonie bezkonkurencyjna okazała się ekipa FC Saburtalo, która dostała swoją szansę występów w europejskich pucharach. Gruzini wyeliminowali albańskie FK Partizani, a następnie sensacyjnie udało im się wygrać z rumuńskim FCSB (dawna Steaua Bukareszt). Rumuni odrobili jednak straty w rewanżu i marzenia Saburtalo zostały odroczone o kolejny rok. Dziś wiemy już, że nie uda im się wygrać tegorocznej edycji Pucharu Gruzji. Wszystko dlatego, że przegrali z… czwartoligowymi rezerwami.

Zespół Locomotive Tbilisi II rozpoczął swoje zmagania od pierwszej rundy, w której wyeliminował po dogrywce trzecioligowe Irao Tbilisi

Los był dla nich życzliwy w losowaniu, więc w drugiej rundzie pokonali piątoligowca, ale już w trzeciej rundzie trafili na topową ekipę — Samgurali. Sensacyjnie udało im się jednak wygrać i ten mecz. W następnej fazie pierwsza drużyna Locomotive Tbilisi odpadła z rywalizacji (nie musieli walczyć w początkowych rundach). Z kolei zespół rezerw znów pokusił się o niespodziankę, tym razem eliminując Telawi. Podobny scenariusz wydarzył się w ćwierćfinale, a dziś ta sama ekipa pokonała po serii rzutów karnych Saburtalo. Tak po prostu krok po kroku przebijali się przez kolejne rundy, dochodząc aż do finału. I nawet jeśli w części z pojedynków o zwycięstwie decydowała dogrywka — wynik musi robić wrażenie.

Rezerwy Locomotive Tbilisi 7 grudnia zmierzą się w finale Pucharu Gruzji z Torpedo Kutaisi

Oczywiście, to pierwszy raz w historii tego kraju, gdy czwartoligowiec zagra na tym etapie rozgrywek. Co wręcz szokujące, ewentualne zwycięstwo zapewni im szansę występu w europejskich pucharach. W przeszłości zespoły rezerw dokonywały już tak niecodziennego osiągnięcia.W tym miejscu warto wymienić Real Madryt Castilla (1980) czy Herthę Berlin II (1993), ale czwartoligowiec z Gruzji? To może być ciekawostka, której nikt się nie spodziewał, a która zainteresuje wielu sympatyków futbolu. Wydaje się wręcz, że w Gruzji większość fanów kibicuje poczciwym rezerwom, które oczywiście wzmocnione graczami pierwszego zespołu (spora część graczy rezerw regularnie występuje także w pierwszym zespole), są w stanie zapisać się w historii futbolu.

Locomotive Tbilisi w drodze do finału pucharu Gruzji:

  • 1 runda – 3–1 (dogr.) z Irao Tbilisi (3 liga)
  • 2 runda – 3:1 z Varketili Tbilisi II (5)
  • 3 runda – 1:0 z Samgurali (1)
  • 1/8 finału – 4:2 (rzuty karne) z Telawi (1)
  • ćwierćfinał – 1:0 z Guria (3)
  • półfinał – 7:6 (rzuty karne) z Saburtalo (1)
REKLAMA
Marcin Pietkiewicz
Marcin Pietkiewiczhttp://mymistrzowie.pl/
Płakałem za Ayrtonem Senną, krzyczałem gdy Ebi Smolarek wkręcał Portugalczyków w ziemię i otwierałem oczy ze zdumienia widząc Chrisa Weidmana nokautującego Andersona Silvę. Futbol kocham, chociaż nie raz miałem go dosyć. Zarywam noce oglądając gale MMA, ale nigdy nie żałuję.
PODOBNE
REKLAMA

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ

99,639FaniLubię
10,660ObserwującyObserwuj
555ObserwującyObserwuj
REKLAMA