Sebastian Szymański zdobył swoją pierwszą bramkę w lidze francuskiej. Reprezentant Polski wpisał się na listę strzelców w wygranym 4:0 meczu Stade Rennais z OGC Nice. Tym samym potwierdził, że z każdym tygodniem odgrywa coraz większą rolę w nowym zespole. Dla Rennes było to już czwarte kolejne zwycięstwo w Ligue 1. Dzięki temu drużyna z Bretanii pozostaje w grze o miejsca premiowane awansem do Ligi Mistrzów.
26-letni pomocnik trafił do Rennes pod koniec stycznia i początek jego przygody z francuską ligą nie należał do najłatwiejszych. Nowy zespół Polaka przegrał trzy kolejne spotkania ligowe – z Lorient, AS Monaco oraz Lens. W żadnym z tych meczów Szymański nie odegrał jeszcze znaczącej roli, a Rennes wyraźnie szukało stabilizacji.
Przełom nastąpił dopiero w starciu z Paris Saint-Germain. Rennes sprawiło wówczas sporą niespodziankę, pokonując mistrza Francji 3:1. Szymański zanotował asystę. Tydzień później Polak ponownie popisał się ostatnim podaniem w wygranym 3:0 meczu z Auxerre. Zwycięska passa została podtrzymana także w spotkaniu z Toulouse. Rennes wygrało 1:0, choć tym razem pomocnik reprezentacji Polski nie miał bezpośredniego udziału przy bramce.
Sebastian Szymański trafia, Rennes dalej na fali
Najlepszy występ przyszedł jednak w meczu z OGC Nice. Szymański już w 20. minucie oddał strzał z dystansu, po którym piłka – jeszcze po rykoszecie – wpadła do siatki rywali. Było to jego pierwsze trafienie w Ligue 1. Jednocześnie był to moment, który ustawił przebieg spotkania. Polak należał do najbardziej aktywnych zawodników Rennes w pierwszej połowie. Często uczestniczył w budowaniu akcji i dobrze współpracował z partnerami z ofensywy. Odegrał także istotną rolę przy golu na 1:0. Z boiska zszedł tuż po przerwie.
Rennes ostatecznie wygrało 4:0, a wynik mógł być jeszcze bardziej okazały. W 36. minucie rzut karny zmarnował Esteban Lepaul, który nie wykorzystał szansy na podwyższenie prowadzenia.
Czwarte kolejne zwycięstwo pozwoliło drużynie z Bretanii znacząco poprawić swoją sytuację w tabeli. Rennes zrównało się punktami z Lille i traci tylko trzy punkty do trzeciej Marsylii. Choć prowadzące PSG i Lens wydają się już poza zasięgiem, walka o miejsce gwarantujące grę w Lidze Mistrzów pozostaje dla zespołu Szymańskiego w pełni realnym celem na końcówkę sezonu.
