Real Sociedad – cel osiągnięty, ale nie patrzmy na styl

Dla Realu Sociedad cel na ten sezon był taki sam, jak w poprzednich. Utrzymać się w czołówce zespołów w Hiszpanii i wywalczyć kwalifikację do europejskich pucharów. Chociaż początek rozgrywek dawał nadzieję na przebicie oczekiwań, tak na koniec sezonu nikt nie mówi o zawodzie czy rozgoryczeniu. Tym bardziej że w trakcie sezonu musieli mierzyć się z różnymi trudnościami, których raczej nikt się nie spodziewał.

Wymarzony początek

Real Sociedad zanotował bardzo dobry start sezonu. Co prawda przegrali mecz inaugurujący rozgrywki LaLiga przeciwko FC Barcelonie, ale po nim ich wyniki były bardziej niż zadowalające. Zanotowali serię 17 spotkań bez porażki (licząc wszystkie rozgrywki) i przez pewien czas byli nawet liderem tabeli ligi hiszpańskiej. Forma zespołu była bardzo dobra, a przy tym nie zabrakło indywidualnych wyróżnień. Docenieniem formy defensywy była nagroda dla obrońcy Robina Le Normanda, który został wybrany jako zawodnik miesiąca za październik. Zespół Imanola Alguacila zbierał dużo pochwał za grę w obronie, co nie było na wyrost. W pierwszych 14 spotkaniach LaLiga aż 9 razy zakończyli oni mecz bez straty bramki. Dobry początek był zasługą kolektywu, a nie indywidualnych przebłysków zawodników.

Tym bardziej, że jeżeli chodzi o ofensywę, to nie było już tak kolorowo. Wyróżnić tak naprawdę można tylko jednego zawodnika – Mikela Oyarzabala. Pozostali napastnicy od samego początku mieli problem ze znalezieniem odpowiedniej formy. Czy to Alesander Isak, czy Alexander Sorloth wiele razy po prostu zawodzili. Było to zaskoczeniem zwłaszcza jeżeli chodzi o Szweda, o którym latem mówiło się w kontekście transferu do mocniejszego zespołu. Niemoc w ataku była jeszcze wyraźniejsza, kiedy zespół zaczął tracić większą liczbę bramek i wpadł w dołek formy. Gorszy okres trwał od połowy listopada aż do początku stycznia. Real Sociedad zanotował serię 6 meczów w lidze bez zwycięstwa i znacząco spadł w tabeli. Na szczęście problemy nie przełożyły się na inne rozgrywki. W Pucharze Króla pewnie udało się przejść przez dwie rundy, a w Lidze Europy awansować z grupy do fazy pucharowej.

Byle do końca sezonu

Druga część sezonu nie była może jakoś dużo gorsza od pierwszej, ale Real Sociedad nie oglądało się dobrze. Zespół z Kraju Basków miał nadal ogromne problemy w ofensywie i w większości meczów wychodził z defensywnym nastawieniem. Tak było w krajowych rozgrywkach, a także w Lidze Europy. Dobrym tego przykładem był dwumecz z RB Lipsk. Real Sociedad był tam jedynie tłem dla drużyny z Niemiec, chociaż należy oddać, że udało im się wykorzystać swoje nieliczne okazje. O ile jednak po pierwszym meczu można było mieć jeszcze jakieś nadzieje, tak rewanż pokazał im miejsce w szeregu. Zawodnicy Alguacila nie byli w stanie na dłużej przejąć kontroli nad meczem i przez większość czasu byli spychani do defensywy. Ta też nie była już tak pewnym elementem jak na jesieni.

Problemy w ofensywie nasiliły się po kontuzji, jakiej doznał Mikel Oyarzabal. Hiszpan w marcu zerwał więzadła w lewym kolanie, co wykluczyło go z reszty sezonu. Oyarzabal nie grał więc przez prawie 3 miesiące, a mimo to i tak pozostał najlepszym strzelcem drużyny. Żeby jednak bardziej uwidocznić jego znaczenie dla zespołu, trzeba powiedzieć, że tylko jednemu zawodnikowi oprócz niego udało się dobić do granicy 10 zdobytych bramek. Tym zawodnikiem był Alexander Isak, ale swoją ostatnią, dziesiątą bramkę zdobył dopiero w przedostatnim meczu sezonu. Nic więc dziwnego, że pod względem bramek Real Sociedad plasuje się dopiero na 12 miejscu tego sezonu LaLiga. Pod tym aspektem lepsi byli nawet dwaj spadkowicze, Levante i Granada. Przed sezonem uważano, że akurat Sociedad nie musi martwić się o ofensywę. Ten sezon jednak zweryfikował kilku zawodników – Isak myślami był nieobecny, a Sorloth okazał się po prostu za słaby na tym poziomie.

Czas na zmiany

Ostatecznie Realowi Sociedad udało się zakończyć sezon na 6 pozycji w lidze, co daje im awans do Ligi Europy trzeci rok z rzędu. Dla klubu jest to oczywiście sukces i spełnienie przedsezonowych celów. Gdyby spojrzeć na samo miejsce w lidze, można uznać, że był to dobry sezon. Patrząc jednak na jego przebieg, można znaleźć bardzo dużo rzeczy do poprawy. Real Sociedad już rozgląda się za nowym napastnikiem, więc ten problem został szybko zweryfikowany. Nie łudzą się, że skład w obecnej formie w następnym sezonie wejdzie poziom wyżej, stąd poszukiwania nowych twarzy. Może i nie potrzeba radykalnych zmian, ale odświeżenie na niektórych pozycjach powinno wyjść im na dobre.

REKLAMA
Michał Jeleń
Michał Jeleńhttps://mymistrzowie.pl/
Piłka nożna na pierwszym miejscu. Fan Realu Madryt. Najczęściej piszę o lidze hiszpańskiej, ale staram się nie zamykać tylko na nią.
PODOBNE
REKLAMA
101,890FaniLubię
10,659ObserwującyObserwuj
576ObserwującyObserwuj

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ