W tym roku przygodę z europejskimi pucharami nasze zespoly kończą na etapie 1/8 finału. Raków nie dał rady Fiorentinie, a Lech – Szachtarowi, choć w obu dwumeczach było blisko dogrywki. Oczekiwania być może były większe, ale nie możemy uznać, że był to słaby sezon polskich klubów w Europie. Jak wygląda ranking UEFA w interesujących nas rejonach po 1/8 finału europejskich pucharów?
Na początek – przypomnijmy jak wyglądał ranking UEFA po 1/16 finału europejskich pucharów:
- 9. miejsce – Turcja: 51,075 pkt
- 10. miejsce – Czechy: 48,325 pkt
- 11. miejsce – Grecja: 47,112 pkt
- 12. miejsce – Polska: 46,250 pkt
- 13. miejsce – Dania: 41,606 pkt
- 14. miejsce – Norwegia: 40,837 pkt
Dwie drużyny w 1/8 finału Ligi Konferencji to dla Polski był dobry wynik, ale w tych okolicach rankingu UEFA nie stanowi to już przewagi nad resztą. Trzy kraje przed nami również wprowadziły do tego etapu po dwóch przedstawicieli. Szansy można szukać w grze w najniższej klasy rozgrywkach, natomiast los nie był dla nas łaskawy, ponieważ Lech musiał zmierzyć się z Szachtarem, regularnym uczestnikiem Ligi Mistrzów w ostatnich sezonach, a Raków z Fiorentiną, która z kolei grała w trzech ostatnich edycji Ligi Konferencji i ani razu nie odpadła przed półfinałem. Polskie kluby stanęły więc przed ciężkim zadaniem, a 11. miejsce w rankingu UEFA poprzez wyprzedzenie Grecji stawało się coraz mniej prawdopodobnym celem.
Prześledźmy jak radziły sobie kluby z pozostałych krajów.
Turcja
W pierwszym meczu Galatasaray sprawiło niespodziankę na własnym boisku pokonując Liverpool (1:0). Z jednobramkową zaliczką pojechali na Anfield, ale tam zostali zmiażdżeni przez czerwony walec, przegrywając 0:4 i na etapie 1/8 finału zakończyli swoją przygodę w Lidze Mistrzów. Samsunspor w Lidze Konferencji mierzył się natomiast z hiszpańskim zespołem. Już w pierwszym domowym meczu przegrali z Rayo Vallecano 1:3 i zwycięstwo 1:0 w rewanżu nie uratowało ich przed odpadnięciem z Europy. Turcja – tak jak Polska – w ćwierćfinałach nie będzie już mieć żadnego zespołu.
Czechy
Dwa najmocniejsze czeskie kluby odpadły już z europejskich pucharów (Slavia, która grał w Lidze Mistrzów oraz Viktoria Pilzno występująca w Lidze Europy), ale naszym południowym sąsiadom również zostały dwa zespoły w Lidze Konferencji i w obu starciach także nie uchodzili za faworytów. Szczególnie na straconej pozycji była Sigma Ołomuniec w starciu z Mainz. Czesi u siebie ugrali bezbramkowy remis, ale na wyjeździe musieli już uznać wyższość rywala z Bundesligi. Na bardziej wyrównany zapowiadał się pojedynek Sparty Praga z AZ Alkmaar, ale Holendrzy nie pozostawili złudzeń w dwumeczu komu należy się ćwierćfinał i wygrali 6:1. Czechy są więc kolejny krajem, który nie ma już żadnego zespołu w Europie.
Grecja
Grecy mają naprawdę udany sezon w europejskich pucharach i 1/8 finału znowu to potwierdziła. AEK już w pierwszym meczu praktycznie zamknął sprawę awansu wygrywając z Celje na wyjeździe 4:0 i porażka w rewanżu 0:2 nie pozbawiła ich ćwierćfinału. Panathinaikos również rozpoczął od zwycięstwa, tyle że domowego nad Realem Betis (1:0), ale w rewanżu Grecy brutalnie przekonali się o sile zespołu z La Liga i ponieśli porażkę 0:4.
Dania
Midtjylland w fazie ligowej Ligi Europy zajęło dość niespodziewanie 3. miejsce, więc automatycznie przeszli do 1/8 finału. Na tym etapie trafili na bardzo wymagającego przeciwnika, Nottingham Forest. W pierwszym meczu z boiska drużyny Premier League wywieźli jednak jednobramkową zaliczkę, a w rewanżu doprowadzili do serii rzutów karnych, z której to rywale wyszli zwycięsko.
Norwegia
Historia napisana przez Bodo/Glimt w Lidze Mistrzów się zakończyła, ale i tak była wspaniała. Norwegowie już byli jedną nogą w ćwierćfinale Champions League po zwycięstwie 3:0 u siebie, ale w Lizbonie przegrali 0:4 po dogrywce i to Sporting zameldował się w 1/4 finału. Norwegia straciła więc już wszystkie zespoły, które reprezentowały kraj w trwającej edycji europejskich pucharów.
Ranking UEFA – aktualizacja:
- 9. miejsce – Turcja: 51,875 pkt (+0,800 pkt w meczach 1/8 finału)
- 10. miejsce – Czechy: 48,525 pkt (+0,200 pkt)
- 11. miejsce – Grecja: 48,012 pkt (+0,900 pkt)
- 12. miejsce – Polska: 46,750 pkt (+0,500 pkt)
- 13. miejsce – Dania: 42,106 pkt (+0,500 pkt)
- 14. miejsce – Norwegia: 41,237 pkt (+0,400 pkt)
Kończymy przygodę w Europie, ale spośród krajów, które znajdują się blisko nas w rankingu UEFA tylko Grecja zdołała wprowadzić zespół do ćwierćfinału europejskich rozgrywek (choć, gdyby czołowe kluby z tych państw grały w Lidze Konferencji to pewnie sytuacja wyglądałaby inaczej). Jedynym krajem, który w rankingu jest niżej od nas, a wciąż ma klub w grze jest… Ukraina, której przedstawicielem jest oczywiście pogromca Lecha – Szachtar Donieck.
Jeśli przed startem sezonu ktoś powiedziałby nam, że w tej edycji europejskich pucharów zdobędziemy 15,750 pkt, czyli o 4 pkt więcej niż w poprzednim sezonie to każdy wziąłby taki wynik w ciemno. Niemniej jednak, po eliminacjach, gdy już wiedzieliśmy, że mamy najbardziej korzystny scenariusz w postaci czterech klubów grających w Lidze Konferencji, można czuć lekki niedosyt. Bo Legia nie dojechała, bo nie było ćwierćfinału, który – co pokazały poprzednie lata – jest w zasięgu naszych klubów, bo brakowało wieczorów, które zapadną w pamięci kibiców polskiej piłki na dłużej, bo każdy zespół w fazie pucharowej odpadał po dogrywce (Jagiellonia) lub będąc niej blisko (Raków, Lech). W poprzedniej edycji Ligi Konferencji średnia punktów jednego polskiego zespołu wyniosła 4,188 pkt, natomiast w tej – 2,719 pkt. Można było więc liczyć na więcej.
Sezon 2025/26 kończymy na 12. miejscu w rankingu UEFA. Nie wiemy jeszcze dokładnie jak dużo zabrakło nam do 10. miejsca, które mistrzowi kraju daje fazę ligową LM, ale można zakładać, że około 4-5 zwycięstw.
