Tymoteusz Puchacz zanotował asystę w przegranym 1:2 spotkaniu Sabahu Baku z Borussią Dortmund. Polski obrońca dośrodkował z rzutu wolnego przy wyrównującym trafieniu gospodarzy i rozegrał pełne 90 minut. W drugim wtorkowym meczu Ligi Mistrzów wystąpiło dwóch kolejnych Polaków. Wiktor Nowak i Oskar Kubiak znaleźli się w podstawowym składzie Slavii Praga, która zremisowała na wyjeździe 2:2 z Fenerbahçe, choć już po jedenastu minutach przegrywała dwoma bramkami. Nowak uczestniczył w akcji zakończonej wyrównującym trafieniem w 90. minucie, natomiast Kubiak uratował swój zespół przed utratą gola, wybijając piłkę sprzed linii bramkowej.
Tymoteusz Puchacz z asystą. Sabah postraszył Borussię Dortmund
Tydzień po zwycięstwie 2:0 nad Slavią Praga piłkarze Sabahu podejmowali Borussię Dortmund, która w poprzedniej kolejce niespodziewanie przegrała z Bodø/Glimt. Trener Valdas Dambrauskas ponownie wystawił Tymoteusza Puchacza na lewej stronie defensywy, powierzając mu również wykonywanie części stałych fragmentów gry. Borussia szybko zaczęła stwarzać sytuacje i już w 10. minucie objęła prowadzenie. Stas Pokatilov odbił strzał Felixa Nmechy, ale przy dobitce Serhou Guirassy’ego nie miał już szans na skuteczną interwencję. Niemcy szukali kolejnych bramek, jednak Sabah coraz częściej przedostawał się pod pole karne rywali. W 30. minucie Joy-Lance Mickels umieścił piłkę w siatce, lecz sędzia nie uznał trafienia z powodu spalonego.
Dziewięć minut później gospodarze doprowadzili do wyrównania. Puchacz wykonywał rzut wolny z prawej strony boiska i lewą nogą dośrodkował w pole karne, gdzie pomiędzy Nico Schlotterbeckiem a Waldemarem Antonem znalazł się Aden McCarthy. Obrońca Sabahu wygrał pojedynek w powietrzu i strzałem głową pokonał Gregora Kobela. Polski zawodnik zapisał w ten sposób pierwszą asystę w fazie ligowej Ligi Mistrzów, wcześniej notował już takie osiągnięcia w eliminacjach europejskich rozgrywek. Sabah nie zamierzał ograniczać się do obrony remisu. Jeszcze przed przerwą Kobel musiał interweniować po uderzeniach Kaheema Parrisa i Veljko Simicia, a Borussia miała spore problemy z zatrzymywaniem szybkich ataków gospodarzy.
W 53. minucie Borussia odzyskała prowadzenie. Joey Veerman dośrodkował do Guirassy’ego, który po raz drugi pokonał Pokatilova. Niemiecki zespół miał później kilka okazji do podwyższenia wyniku, ale żadnej nie wykorzystał i Sabah do końca mógł liczyć na zdobycie punktu. Puchacz pozostał na boisku przez pełne 90 minut, odpowiadając za lewą stronę defensywy i dośrodkowania ze stałych fragmentów gry. W 82. minucie ponownie posłał piłkę w pole karne z rzutu wolnego, jednak tym razem Steve Solvet oddał niegroźny strzał głową. Gospodarze przegrali ostatecznie 1:2 i po trzech kolejkach mają trzy punkty, zdobyte dzięki wcześniejszemu zwycięstwu nad Slavią.
Wiktor Nowak i Oskar Kubiak od pierwszej minuty. Slavia odrobiła dwie bramki
Wiktor Nowak i Oskar Kubiak po raz pierwszy w tej edycji Ligi Mistrzów wspólnie rozpoczęli spotkanie w podstawowym składzie Slavii Praga. Czesi przyjechali do Stambułu po porażkach 2:3 z Lens i 0:2 z Sabahem, a trener Jindřich Trpišovský musiał dodatkowo radzić sobie z problemami kadrowymi. Nowak zagrał w środku pola, natomiast Kubiak rozpoczął mecz na lewym wahadle. Początek spotkania był dla Slavii fatalny. Już w 4. minucie Oğuz Aydın pokonał Jakuba Markoviča, a siedem minut później Mason Greenwood podwyższył prowadzenie Fenerbahçe. Gospodarze wykorzystywali błędy czeskiej defensywy, która nie radziła sobie z szybkim przemieszczaniem piłki w okolice pola karnego.
W 15. minucie Slavia zdobyła bramkę kontaktową po błędzie Matteo Guendouziego. Francuz próbował wyprowadzić piłkę spod własnego pola karnego, ale znalazł się pod presją kilku przeciwników, wśród których był Nowak. Ostatecznie zagrał wprost do Lukáša Provoda, a ten wykorzystał sytuację sam na sam z Edersonem. Polski pomocnik uczestniczył w pressingu poprzedzającym stratę gospodarzy, choć nie zanotował bezpośredniego odbioru ani asysty. Po zdobyciu bramki Czesi zaczęli częściej utrzymywać się przy piłce, jednak Fenerbahçe nadal stwarzało zagrożenie pod bramką Markoviča. Szczególnie ważną interwencję w drugiej połowie zanotował Kubiak. Po akcji Dorgelesa Nene i obronie czeskiego bramkarza Polak zdołał wybić piłkę sprzed linii bramkowej, ratując Slavię przed utratą trzeciego gola.
Kubiak opuścił boisko na około kwadrans przed końcem, natomiast Nowak rozegrał pełne spotkanie. Polski pomocnik uczestniczył w kolejnych próbach konstruowania ataków, a Slavia w końcówce coraz częściej przedostawała się pod pole karne Fenerbahçe. W 90. minucie Nowak rozegrał piłkę na skrzydło, skąd trafiła ona w pole karne gospodarzy. Akcję zakończył Pavel Kačor, zdobywając bramkę na 2:2. Oficjalną asystę zapisano Emmanuelowi Ayaosiemu, ale polski pomocnik również miał udział w przygotowaniu wyrównującego trafienia.
Slavia zdobyła pierwszy punkt w tegorocznej fazie ligowej, odrabiając dwubramkową stratę na terenie Fenerbahçe. Nowak i Kubiak otrzymali szansę od pierwszej minuty po tym, jak tydzień wcześniej rozpoczęli spotkanie z Sabahem na ławce rezerwowych. Pierwszy z nich uczestniczył w pressingu poprzedzającym gola Provoda i rozegraniu akcji na 2:2, drugi popisał się interwencją na linii bramkowej, która pozwoliła Czechom pozostać w grze o remis. W następnej kolejce, 4 listopada, Slavia podejmie Arsenal, natomiast Sabah z Tymoteuszem Puchaczem zagra na wyjeździe z norweskim Vikingiem.


