Puchacz świętuje historyczne zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Slavia z Polakami w składzie pokonana

Sabah Baku odniósł pierwsze zwycięstwo w fazie ligowej Ligi Mistrzów, pokonując Slavię Praga 2:0. W zespole gospodarzy całe spotkanie rozegrał Tymoteusz Puchacz, natomiast po drugiej stronie na boisku pojawili się Wiktor Nowak i Oskar Kubiak. Dla drużyny z Azerbejdżanu, która powstała zaledwie dziewięć lat temu, wtorkowy wieczór był kolejnym ważnym momentem w krótkiej historii klubu. Slavia przyjechała do Baku po przełamanie długiej serii bez zwycięstwa w Champions League, ale ostatecznie poniosła drugą porażkę w obecnej edycji rozgrywek.

Sabah został założony w 2017 roku, a w poprzednim sezonie wywalczył pierwsze mistrzostwo Azerbejdżanu. Później przebrnął przez eliminacje Ligi Mistrzów, dzięki czemu w fazie ligowej przyszło mu rywalizować między innymi z Manchesterem United. Debiut na Old Trafford zakończył się porażką 0:4, jednak drugi występ przyniósł już zdecydowanie więcej powodów do zadowolenia. W podstawowym składzie zespołu Valdasa Dambrauskasa ponownie znalazł się Tymoteusz Puchacz. Polski lewy obrońca miał naprzeciwko drużynę, która regularnie zdobywa mistrzostwo Czech i ma znacznie większe doświadczenie w europejskich pucharach. Slavia przystępowała do spotkania po porażce 2:3 z Lens, a dodatkową motywacją była trwająca od lat seria meczów bez wygranej w Lidze Mistrzów. Goście byli faworytami, ale już w 17. minucie mogli przegrywać. Kaheem Parris otrzymał podanie od Veljka Simicia i efektownym uderzeniem umieścił piłkę w siatce. Radość gospodarzy była jednak przedwczesna. Po analizie VAR bramka została anulowana z powodu spalonego.

Slavia również miała okazje do objęcia prowadzenia. W 39. minucie po błędzie przy wyprowadzaniu piłki doskonałą sytuację miał Tomáš Chorý, ale jego próbę zablokowano, a dobitkę z linii bramkowej wybił Steve Solvet. Tuż przed przerwą Tomáš Vlček trafił jeszcze w słupek, choć wcześniej znajdował się na spalonym. Puchacz starał się wspomagać ofensywę gospodarzy, uczestnicząc w akcjach lewą stroną i wykonując stałe fragmenty gry. Po pierwszych 45 minutach utrzymywał się bezbramkowy remis.

Puchacz świętował, Nowak i Kubiak próbowali ratować Slavię

Po zmianie stron Sabah potrzebował zaledwie czterech minut, żeby objąć prowadzenie. W 49. minucie Kaheem Parris wykorzystał podanie Ivana Lepinjicy i tym razem jego trafienie zostało uznane. Gospodarze prowadzili 1:0, a Slavia, która już w pierwszej kolejce przegrała z Lens, znalazła się w coraz trudniejszej sytuacji. Jindřich Trpišovský próbował odmienić przebieg spotkania zmianami. W 62. minucie za Michala Sadílka wszedł Wiktor Nowak, natomiast trzynaście minut później na murawie pojawił się Oskar Kubiak, zastępując Ange N’Guessana. Obaj Polacy otrzymali więc szansę w momencie, kiedy Slavia musiała szukać wyrównania. Czesi częściej utrzymywali się przy piłce i oddawali więcej strzałów, ale gospodarze potrafili skutecznie bronić prowadzenia. Sabah nie zamierzał ograniczać się wyłącznie do odpierania kolejnych ataków. W końcówce gospodarze wykorzystali okazję do zadania drugiego ciosu. W 88. minucie Joy-Lance Mickels pokonał Jakuba Markoviča i praktycznie rozstrzygnął spotkanie. Slavia nie miała już czasu na odrobienie dwóch bramek, a piłkarze Dambrauskasa mogli rozpocząć świętowanie pierwszego zwycięstwa w fazie ligowej Champions League.

Dla Tymoteusza Puchacza był to szczególny wieczór. Polak rozegrał pełne 90 minut i uczestniczył w pierwszym zwycięstwie Sabahu na tym poziomie rozgrywek. Klub z Baku potrzebował zaledwie dziewięciu lat od powstania, żeby awansować do Ligi Mistrzów i zdobyć w niej pierwsze trzy punkty. Znacznie gorsze nastroje panują w Slavii, która po dwóch kolejkach pozostaje bez punktów. Czeski zespół nie potrafił wykorzystać przewagi w liczbie strzałów i kolejny raz przekonał się, że dominacja na krajowym podwórku nie gwarantuje sukcesów w Europie.

Sabah Baku – Slavia Praga 2:0 (Parris 49′, Mickels 88′)

Podobne

AUTOPROMOCJA Masz dziecko w wieku 7–18 lat? Sprawdź bezpłatną grę edukacyjną Misja: Bezpieczni →